RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Osoba z tęczową flagą weszła na Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej

Protest aktywistów LGBT w Warszawie (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Kilkudziesięciu aktywistów LGBT protestuje na Krakowskim Przedmieściu. Ma to związek z decyzją sądu o dwumiesięcznym areszcie dla aktywisty LGBT Michała Sz. (identyfikuje się jako kobieta – Margot). Portal gazeta.pl poinformował, że osoba z tęczową flagą weszła na Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej.

Demolował auto i napadł na działacza pro-life. Kiedy interweniuje policja, posłowie Lewicy protestują

Na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie trwa protest aktywistów LGBT po decyzji sądu o dwumiesięcznym areszcie dla Michała Sz., identyfikujego się...

zobacz więcej

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, decyzja sądu ma związek z uszkodzeniem w czerwcu furgonetki z hasłami anty-LGBT. Aktywiści usiedli na chodniku pod pomnikiem Mikołaja Kopernika oraz na jezdni i blokowali przejazd policyjnego auta, w którym siedział m.in. Michał Sz. Pojazd otoczył policyjny kordon. Wcześniej kilkadziesiąt osób protestowało w tej sprawie przed warszawską siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii.

Radiowóz z Michałem Sz. odjechał, ale protest wciąż trwał. Aktywiści byli zatrzymywani przez policjantów. Niektórzy blokowali policyjne samochody, w których były zatrzymane osoby. Protestujący wykrzykiwali hasła: „Faszyści, policja – jedna koalicja”, „Solidarność naszą bronią”, „Zamkniecie jedną, przyjdą następne”. Aktywiści mieli ze sobą tęczowe flagi, wielu na twarzach miało maseczki w tęczowych kolorach.

W połowie lipca, zgodnie z decyzją sądu, wobec Sz. zastosowano policyjny dozór i poręczenie w kwocie 7 tys. zł. Sz. został wcześniej zatrzymany przez policję. Postawiono mu zarzuty w związku z czynnym udziałem w zbiegowisku przy ul. Wilczej. Sz. zarzucono, że 27 czerwca „wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami uszkodził samochód marki renault master, poprzez przecięcie opon, pocięcie plandeki, urwanie lusterka, oderwanie tablicy rejestracyjnej, uszkodzenie kamery cofania oraz pobrudzenie pojazdu farbą”. Łączna wartość strat – jak poinformowała prokuratura – wyniosła ponad 6 tys. zł na szkodę Fundacji „Pro-Prawo do Życia”.

Aktywiście zarzucono również, że w trakcie zajścia przewrócił Łukasza K. na chodnik, czym spowodował u niego obrażenia w okolicy pleców i lewego nadgarstka. „Zarzut obejmuje także stosowanie przemocy polegającej na szarpaniu i popychaniu Łukasza K. w celu zmuszenia pokrzywdzonego do zaprzestania nagrywania przebiegu zdarzenia” – informowała prokuratura.

źródło:
Zobacz więcej