RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Stop cenzurze prewencyjnej. Sprawa Gajosa i Pazurów

Nagranie Pazury odżyło w internecie – czemu trudno się dziwić, w końcu wakacje (fot. arch.PAP/Marcin Bielecki)

W ostatnich dniach o Januszu Gajosie jest głośno. Nie z powodu jakiejś nowej roli, tylko za sprawą jego focha na demokratyczne wyniki wyborów i mało wyszukanego hejtu wobec Jarosława Kaczyńskiego, jakiego dopuścił się porównując jego politykę do ideologii Adolfa Hitlera. W tej sytuacji państwo Pazurowie nie znaleźli w sobie odwagi, by za ten wybryk kolegę po fachu skrytykować, a wybrali inną drogę – zorganizowali nagonkę na dziennikarza, który przypomniał anegdotę Pazury o tym, jak młody „Janek” z „Czterech pancernych” małego „Czarka” niegdyś wulgarnym „wypier***alaj” przegonił.

„A Gajos mówi do mnie: »Wypier***aj«”. Pazura o spotkaniu z idolem z „Pancernych”

Trzy dni chorowałem; 38 stopni gorączki, wymioty. Mój Janek, mój idol, powiedział do mnie: „Wypier***aj” – wspomina pierwsze spotkanie z bohaterem...

zobacz więcej

Gorzej, że agentka znakomitego polskiego aktora, a prywatnie małżonka Edyta Pazura pozwoliła sobie nawet na cenzurę prewencyjną – grożenie dziennikarzowi problemami prawnymi, jeśli odważy się publicznie opowiedzianą przez Cezarego Pazurę anegdotę przypomnieć.

„Trzy dni chorowałem; 38 stopni gorączki, wymioty. Mój Janek, mój idol, powiedział do mnie: „Wypier***aj” – tak w lutym 2018 r. swoje pierwsze spotkanie z bohaterem z dzieciństwa Januszem Gajosem wspominał aktor Cezary Pazura. W nagraniu w serwisie YouTube artysta opowiedział, jak w wieku ośmiu lat na planie serialu „Czterej pancerni i pies” poprosił o autograf Janusza Gajosa, jednego z głównych bohaterów słynnej PRL-owskiej produkcji. 20 lat później poznali się znowu, tym razem na planie „Psów” i wówczas, gdy Gajos chciał przy alkoholu przejść z Pazurą na „ty” – aktor przypomniał mu historię ze swojego dzieciństwa.

Nagranie z kanału youtubowego Pazury (wspomnienie spotkania z Gajosem od 8. minuty)



Ta środowiskowa anegdota, 1,5 roku temu zauważona przez serwisy plotkarskie, dziś odżyła na nowo dzięki samemu Gajosowi, który kolejny raz dał wyraz swojej „kulturze osobistej” i tolerancji wobec ludzi o innych poglądach.

Nagranie Pazury odżyło w internecie – czemu trudno się dziwić, w końcu wakacje – więc media również opisały sprawę. Między innymi chciał to zrobić jeden z dziennikarzy portalu tvp.info, który – rzetelnie podchodząc do tematu – zwrócił się do agentki aktora, żeby dokładniej kontekst historii i znajomości tych popularnych aktorów naświetlić. W czasie krótkiej rozmowy telefonicznej agentka poprosiła, żeby wysłać do niej wiadomość mailową. Ku swojemu zaskoczeniu dziennikarz, który zresztą nie był autorem tekstu, zamiast odpowiedzi spotkał się z atakiem i groźbami ze strony Edyty Pazury. Przytaczamy w całości korespondencję, którą dwie godziny temu – podając imię i nazwisko dziennikarza, co spowodowało lawinę internetowego hejtu – na swoim koncie na Facebooku przywołała sama Pazura.

Dzień dobry raz jeszcze Pani Edyto, dzień dobry Panie Cezary. Piszę tekst o historii z Januszem Gajosem, którą opowiedział Pan w swoim vlogu na kanale "Cezary Pazura".
Naprawdę po tym zdarzeniu chorował Pan przez kilka dni i miał gorączkę?
A może z kimś z aktorów/piosenkarzy/sportowców ma Pan zupełnie inne (bardzo pozytywne) wspomnienie/historię?
Co uważa Pan nt. porównania przez Janusza Gajosa dzisiejszej Polski do hitlerowskich Niemiec?
Czy słyszał Pan więcej podobnych historii, Janusz Gajos był/jest znany z takich zachowań czy po prostu Pan miał pecha i trafił na gorszy dzień swojego idola?
Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź na chociaż niektóre z pytań i chociaż kilka zdań od Pana.
Serdecznie pozdrawiam
.”

Odpowiedź Edyty Pazury:
Panie Patryku
Z całym szacunkiem, ale z Pana pytań nie wynika, że pisze Pan artykuł o vlogu, tylko szuka negatywnych historii związanych z Panem Gajosem w kontekście ostatnich wydarzeń. Cezary nie życzy sobie, aby wykorzystywać tej żartobliwej anegdoty w kontekście osoby Pana Gajosa, a tym bardziej w kontekście politycznych przepychanek.
Każde wykorzystanie przez Państwa tej historii spotka się z natychmiastowymi skutkami prawnymi.
Ukłony.


W podobnym, aczkolwiek łagodniejszym tonie do sprawy odniósł się sam Cezary Pazura

źródło:
Zobacz więcej