Wszyscy latają ze stratą. Bankructw może być więcej

Straty europejskich linii lotniczych za I półrocze liczone są w miliardach (fot. Sanjeev Verma/Hindustan Times via Getty Images)

Straty europejskich linii lotniczych za I półrocze liczone są w miliardach. Druga połowa roku wcale nie ma być lepsza, bo nadal brak jest chętnych do latania – pisze „Rzeczpospolita”.

Aerofłot odwołał rejsy do ponad 80 miast. W tym do Warszawy

Rosyjskie linie lotnicze Aerofłot odwołały rejsy do ponad 80 miast na całym świecie – podała agencja Ria Novosti. W związku z utrzymanym...

zobacz więcej

Dziennik przypomina przy tym, że od połowy marca 2020 r. zbankrutowały bądź wystąpiły o ochronę przed wierzycielami 34 linie lotnicze. „Bankructw może być jeszcze więcej i mają się spiętrzyć pod koniec roku, bo epidemiolodzy przestrzegają przed jesienną falą zachorowań na Covid-19” – wskazuje gazeta.

Ale równocześnie „Rz” zwraca uwagę, że w ponurym obrazie sektora lotniczego są i pozytywne informacje. „Z opublikowanego właśnie badania nastrojów w liniach lotniczych przeprowadzonego przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) wynika, że to Europa i region Azji i Pacyfiku odbudują się najszybciej do poziomu wyników z 2019 r., ale i to potrwa lata, a nie miesiące” – czytamy.

„Nie ma co oczekiwać, że popyt na podróże do poziomu sprzed koronakryzysu wróci szybciej niż w 2024 r. – mówił Carsten Spohr, prezes Grupy Lufthansa” – podała „Rz”. „Wcześniej – jak wskazano – Niemcy ogłosili wyniki za I półrocze. Są tak samo fatalne, jak u konkurencji. Lufthansa straciła 1,7 mld euro, Air France KLM – 2,61 mld, a British Airways – 1,36 mld funtów” – czytamy w dzienniku.

„Sytuacja niestety cały czas się pogarsza. Linie muszą brać na siebie koszty, a ani popyt, ani przychody nie rosną w tym samym tempie. Niestety, nadal »przepalają« więc gotówkę” – skomentował sytuację w lotnictwie Brian Pearce, główny ekonomista IATA.

źródło:

Zobacz więcej