Kilka godzin dramatu zakładników. Napad na bank na północy Francji

(Wcześniej policja informowała, że napastnik miał powiązania z islamistami (fot Reuters Gonzalo Fuentes)

Kilka godzin trwały negocjacje z napastnikiem, który napadł na oddział banku BRED w Hawrze na północy Francji i przetrzymywał kilkoro zakładników. Po negocjacjach zgodził się wszystkich wypuścić. Napastnikiem okazał się 34-letni mężczyzna, który już wcześniej był notowany przez policję i leczył się psychiatrycznie. Mundurowi informowali też, że miał powiązania z islamistami.

Ukraina: Terrorysta w Łucku poddał się. Z autobusu uwolniono wszystkich zakładników [WIDEO]

Uzbrojony terrorysta, który przez ponad 12 godzin przetrzymywał zakładników w autobusie w Łucku, poddał się i został zatrzymany przez ukraińskie...

zobacz więcej

Mężczyzna wtargnął do oddziału banku BRED o godz. 16.45. Około godz. 19 na miejsce przybyły służby, w tym grupa szybkiego reagowania policyjnego RAID (Recherche, Assistance, Intervention, Dissuasion). Rozmowy z porywaczem trwały do późnych godzin wieczornych i zakończyły przed północą. Po uwolnieniu ostatniego zakładnika mężczyzna oddał się w ręce policji - podał rzecznik związku zawodowego policjantów.

Dzięki negocjacjom z udziałem policyjnych psychologów mężczyzna uwalniał zakładników etapami. Najpierw wypuścił cztery osoby, potem zgodził się na wyjście piątego i w końcu szóstego zakładnika.

„Problem udało się rozwiązać bez wymiany strzałów. Nikt nie został ranny. Negocjacje doświadczonych psychologów okazały się wystarczające” – zaznaczyła policja w komunikacie po zakończeniu operacji.

„Porywacz został już przesłuchany. Zakładnicy są cali i zdrowi. Chcę złożyć szczególne podziękowania agentom RAID za zachowanie zimnej krwi i profesjonalizm. Słowa podzięki kieruję też do wszystkich innych struktur bezpieczeństwa, które zostały zmobilizowane do działania przez prefekta departamentu Seine-Maritime” - napisał na Twitterze minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin.

Napastnik był już notowany przez policję w związku z rozbojem, nielegalnym posiadaniem broni i porwaniem – pisze AFP powołując się na źródła w policji. W czwartek działał sam. „Tak samo było w 2013 r., gdy ten sam mężczyzna przetrzymywał przez dwie godziny czterech zakładników w oddziale banku CIC w Paryżu. Był wtedy uzbrojony w pistolet i granat z gazem łzawiącym. Zanim się poddał, zażądał przyznania mu przez miasto mieszkania komunalnego, w którym mógłby zamieszkać razem z synem” – wyjaśnia.

Jakie były żądania 34-latka tym razem – nie podano. Wcześniej policja informowała, że napastnik miał powiązania z islamistami, ale nie wytłumaczono , na czym miałyby one polegać.

źródło:

Zobacz więcej