RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tour de Pologne. „Groenewegen może usłyszeć zarzuty”

„Groenewegen może usłyszeć zarzuty” (fot. Justin Setterfield/Getty Images)

Sprawa wczorajszego wypadku na finiszu pierwszego etapu Tour de Pologne nie skończy się na dyskwalifikacji Dylana Groenewegena. Całe zdarzenia bada prokuratura. – Są podstawy do postawienia Holendrowi zarzutów – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Paweł Socha prawnik z kancelarii Fornalik Law, specjalizującej się w prawie sportowym.

Lekarze uratowali mu życie. Fabio Jakobsen będzie wybudzany ze śpiączki

Po tej wiadomości wszyscy odetchnęli z ulgą. Wielogodzinna operacja, którą w nocy ze środy na czwartek przeszedł Fabio Jakobsen, zakończyła się...

zobacz więcej

Dramatyczne sceny rozegrały się na ostatnich metrach. Tuż przed metą holenderski kolarz Fabio Jakobsen, spychany przez swojego rodaka Dylana Groenewegena na prawą stronę jezdni, uderzył z ogromnym impetem w barierki i wyłamał je, zderzając się z sędzią obsługującym fotokomórkę. W sumie w kraksie poszkodowanych zostało 5 zawodników i sędzia.

Jakobsen całą noc walczył o życie w szpitalu. Na szczęście, wielogodzinna operacja zakończyła się pomyślnie. Stan zawodnika jest ciężki, ale stabilny. Do późnego wieczora w miejscu feralnego zdarzenia trwały czynności grupy dochodzeniowo-śledczej. – Pod nadzorem prokuratora zabezpieczaliśmy ślady i przeprowadzaliśmy oględziny – powiedziała oficer prasowa katowickiej policji Agnieszka Żyłka.

Co zrobi prokuratura? W czwartek wieczorem zapadła decyzja o wszczęciu śledztwa. Sprawa będzie trudna do zbadania, bo do takich wypadków dochodzi niezwykle rzadko. A jako że miały miejsce podczas zawodów sportowych, to interpretuje się je inaczej.

W języku prawniczym nazywa się to kontratypem ryzyka sportowego. – To instytucja w prawie karnym, która powoduje, że dane zachowanie jest czynem karalnym, ale jest wyłączone z odpowiedzialności – tłumaczy Socha.

Doskonałym przykładem zastosowania kontratypu jest boks czy sztuki walki. – Trudno oczekiwać, żeby pokonany zawodnik skarżył się do prokuratury, że został pobity – dodaje prawnik z kancelarii Fornalik Law.

Tutaj mamy jednak nieco inny przypadek. Groenewegen zajechał drogę swojemu rodakowi i, jak pokazały powtórki telewizyjne, zepchnął go na barierki. O tym, że postąpił nie fair od razu wiedzieli organizatorzy, którzy zdyskwalifikowali go z dalszego udziału w wyścigu.

Gigantyczna kraksa na finiszu etapu Tour de Pologne [WIDEO]

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło na finiszu premierowego etapu Tour de Pologne w Katowicach. Tuż przed metą walczący o zwycięstwo Dylan...

zobacz więcej

Wydaje się, że do wydarzeń z Katowic najbardziej odpowiadają regulacje zawarte w artykułach 156 i 157 Kodeksu karnego. Dotyczą one spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. – Jeśli prokurator zdecyduje się postawić zarzuty z tych artykułów, to będzie musiał zbadać, czy sprawca działał rozmyślnie czy nie – wyjaśnia adwokat.

Nieumyślne spowodowanie uszczerbku zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli prokurator stwierdzi, że Groenewegen zrobił to specjalnie, wówczas kara zaczyna się od 3 lat odsiadki.

Pomimo tego, że w zdarzeniu brało udział dwóch Holendrów, sprawą zajmą się polskie organy ścigania i wymiar sprawiedliwości. Inaczej może być, gdyby Jakobsen lub team Quick Step zdecydowali się pozwać Groenewegena cywilnie.

– Obaj są Holendrami. Właściwymi do zastosowanie będą holenderskie regulacje prawne – uzupełnia Socha.

Pojawiły się też głosy, że do odpowiedzialności mogą zostać pociągnięci organizatorzy Touru. Chodziłoby o rzekomo nieodpowiednie zabezpieczenie finiszu.

– Czytałem opinie, że należało na finiszu postawić dmuchane barierki. Ale takiej praktyki nie stosuje się nawet na wielkich tourach jak Tour de France czy Giro d'Italia. Do tego pamiętajmy, że Tour de Pologne ma najwyższą homologację Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Należy do prestiżowych cykli UCI World Tour. Tutaj nie ma miejsca na takie niedopatrzenia – kończy Socha.

źródło:
Zobacz więcej