RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Próba blokady Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Sąd uniewinnił cztery kobiety

Sąd mówi o wyrażaniu „wolności obywatelskich” i uczestnictwie w „debacie publicznej” (fot. PAP/Tomasz Wojtasik, zdjęcie ilustracyjne)

Sąd Okręgowy w Białymstoku prawomocnie uniewinnił w czwartek cztery kobiety obwinione o to, że próbowały uniemożliwić przejście uczestnikom marszu upamiętniającego Żołnierzy Wyklętych, który w 2019 roku odbył się w Hajnówce (Podlaskie). Zdaniem sądu, blokując legalny marsz, korzystały z „wolności zgromadzeń”. Uzasadniając uniewinnienie sędzia powoływał się na ustalenia śledztwa, które zostało uznane przez sam IPN za wadliwe. Sąd pierwszej instancji uznał je za winne, ale odstąpił od wymierzenia kary.

Trzy miesiące więzienia za zakłócanie marszu LGBT

Karę trzech miesięcy więzienia wymierzył w piątek sąd w Lublinie Marcinowi S., którego uznał za winnego udziału w zbiegowisku zakłócającym Marsz...

zobacz więcej

Organizowany przez środowiska narodowe IV Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych przeszedł ulicami Hajnówki w lutym ubiegłego roku.

W dniu przemarszu na jego trasie stanęło kilkadziesiąt osób próbujących go zablokować. Upamiętnianie postaci „Burego”, którego oddziały oskarżano o wymordowanie w 1946 r. 79 osób pochodzenia białoruskiego wzbudza w Hajnówce, gdzie mieszka liczna mniejszość białoruska i wielu prawosławnych, silne emocje. Jest obiektem sporu to, w jakim stopniu polscy partyzanci ponoszą odpowiedzialność za śmierć cywilów. Zgodnie z wydanym w tej sprawie komunikatem IPN, oskarżenia „Burego” i jego żołnierzy o zabójstwa motywowane pochodzeniem lub wyznaniem ofiar „nie odpowiadają stanowi faktycznemu”. Oddziały „Burego” zlikwidowały w 1946 r. kilkunastu mężczyzn uznanych za kolaborantów. Był to czas, gdy funkcjonariusze komunistycznego państwa prowadzili pacyfikacje polskich wiosek.

Protestujący stanęli, a potem usiedli na jezdni. Przed sobą położyli na asfalcie 79 róż symbolizujących ofiary, nad głowami mieli transparent „»Bury« nie jest bohaterem - Obywatele RP”. Ostatecznie do zablokowania marszu nie dopuściła policja, która szczelnym kordonem oddzieliła protestujących od uczestników marszu, gdy ci przechodzili obok.

Wobec kilkudziesięciu uczestników tej akcji skierowała do sądu wnioski o ukaranie, obwiniając te osoby o to, że przeszkadzały w przebiegu zgromadzenia, które nie było zakazane oraz nie chciały zejść z drogi uczestnikom marszu.

W tej sprawie przed sądem w Hajnówce stanęło pięć kobiet. Jedna została uniewinniona (wyrok w tym zakresie jest już prawomocny), cztery pozostałe hajnowski sąd uznał za winne popełnienia zarzucanych im wykroczeń, ale odstąpił od wymierzenia kary.

Działacze LGBT i Lewicy Biedronia zakłócali mszę i upamiętnienie Żołnierzy Wyklętych

Działacze ruchu LGBT i Lewicy (dawniej SLD) zaatakowali werbalnie uczestników nabożeństwa i uroczystości związanych z upamiętnieniem Narodowego...

zobacz więcej

Apelacje złożyły obie strony; białostocki sąd okręgowy uwzględnił apelacje obrony i w czwartek całą czwórkę obwinionych prawomocnie uniewinnił.

Sąd przyznał, że rzeczywiście – kiedy protestujący weszli na jezdnię – doszło tam do utrudnień w ruchu i w ten sposób formalnie wypełnione zostały zapisy Kodeksu wykroczeń, które mówią o bezprawnym tamowaniu lub utrudnianiu ruchu na drodze publicznej oraz przeszkadzaniu w organizacji niezakazanego zgromadzenia.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Przemysław Wasilewski powoływał się na konkluzje z prowadzonego w latach 2002-2005 śledztwa pionu śledczego IPN w Białymstoku, dotyczącego pacyfikacji wsi k. Bielska Podlaskiego w 1946 roku, mimo że zostało ono uznane za wadliwe.

W marcu 2019 r. IPN wydał komunikat w tej sprawie, opierając się na efektach pracy historyków w ostatnich latach. „W świetle najnowszych badań naukowych informacje z ustaleń końcowych śledztwa w sprawie »Burego« w wielu obszarach są wadliwe”, a stwierdzenia o odpowiedzialności żołnierzy „Burego” za zbrodnię ludobójstwa „nie odpowiadają stanowi faktycznemu” – czytamy na stronie IPN. .

Uzasadniając uniewinnienie kobiet, sędzia stwierdził, że korzystały one z wolności wyrażania poglądów, jako wiążącej się ściśle z innymi tzw. wolnościami konstytucyjnymi, takimi jak wolność zgromadzeń „wyrażającymi łącznie wolność działania jednostki w życiu publicznym”. Odwoływał się do orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Profanacja warszawskich pomników. Policja informuje co z zatrzymanymi

Zakończyły się czynności dotyczące obrazy uczuć religijnych oraz znieważenia warszawskich pomników. Wśród zatrzymanych są dwie kobiety i jeden...

zobacz więcej

Sędzia utożsamił zachowanie kobiet z wyrażaniem „wolności obywatelskich”. – Podstawowe wolności obywatelskie, z jakich korzystały obwinione, wolność słowa i zgromadzeń, należy w warunkach niniejszej sprawy uznać za wartości demokratyczne o większej doniosłości, niż dobra, których naruszenie im zarzucono – podkreślił.

To pierwsza sprawa dotycząca kontrmanifestantów marszu w Hajnówce z 2019 roku, która po postępowaniu odwoławczym prawomocnie się zakończyła. W sądzie w Białymstoku są też dwie inne, z apelacjami od wyroków pierwszej instancji; część spraw jeszcze toczy się przed sądem rejonowym.

źródło:
Zobacz więcej