RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Bojkot i tęczowy happening opozycji. „Banda pajaców” [WIDEO]

Większość posłów KO nie wzięła udziału w zaprzysiężeniu prezydenta Andrzeja Dudy, a parlamentarzyści Lewicy pojawili się na Zgromadzeniu Narodowym w „tęczowych” maseczkach. – Lewica miała dwa wyjścia. Mogła się zachować poważnie, jak poważne ugrupowanie polityczne, które chce dalej istnieć na polskiej scenie politycznej, albo zamienić się w bandę pajaców. Wybrali bandę pajaców i pajacowali. Próbowali z pierwszego Zgromadzenia Narodowego w tej kadencji Sejmu i Senatu uczynić happening – ocenił w rozmowie z portalem tvp.info poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

Prezydent mówił o „swoim mistrzu”. Politolodzy podzieleni

Za nami zaprzysiężenie prezydenta Andrzeja Dudy na II kadencję. W rozmowie z portalem tvp.info politolodzy wskazują na ostentacyjną postawę liderów...

zobacz więcej

– Dla wielu posłanek, bo one głównie tam szalały, to była pierwsza okazja, aby wziąć udział w posiedzeniu wspólnym obydwu izb parlamentu. Zgromadzeniu Narodowym, którego jedynym punktem było złożenie przysięgi przez prezydenta Rzeczpospolitej. Wydarzeniu, które ma miejsce raz na 5 lat. Można było z powagą podejść do tego wydarzenia. Niestety wybrano happening, pajacowanie i z ideologicznymi symbolami ruchu LGBT. Można tylko ubolewać albo i nie ubolewać. Uważam, że tego typu zachowanie pokazuje, że Lewica na krótko zagości w polskim parlamencie i wyborcy przy najbliższej możliwej okazji pokażą Lewicy czerwoną kartkę – dodał Rzymkowski.

Do takich zarzutów odniosła się wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka. – Oni akurat chcieli zwrócić uwagę na to, że w tej kampanii wyborczej zapoczątkowano dużą nagonkę na osoby LGBTQ i ta nagonka niestety trwa nadal i trwają zatrzymania osób, które wywieszały flagi na pomnikach. Nie będę się odnosić do tego zachowania, ale na pewno nie usprawiedliwia ono zatrzymywania osób w aresztach na kilkadziesiąt godzin. Lewica chciała przeciwko temu zaprotestować – tłumaczyła parlamentarzystka.

Choć parlamentarzyści Lewicy manifestowali w tęczowych maseczkach, wymachując tęczową flagą i konstytucją, to zdecydowana większość z nich wzięła udział w Zgromadzeniu Narodowym. Obecni byli też posłowie PSL-u, Konfederacji i były prezydent Aleksander Kwaśniewski. – Lewica na zaprzysiężenie przyszła. Ja również. Z trzech powodów. Z szacunku dla parlamentu, z szacunku dla urzędu prezydenta, z szacunku dla państwa polskiego i z szacunku dla 10,5 miliona wyborców, którzy głosowali na Andrzeja Dudę. Ja na Andrzeja Dudę nie głosowałam, ale szanuję to, że 10,5 miliona naszych obywateli zagłosowało i dlatego na to zaprzysiężenie poszłam – mówiła Morawska-Stanecka.

Ważny gest Dudy. Zybertowicz: To odpowiedź na taktykę środowisk LGBT

– Część zwolenników tęczowej ideologii głosi dziś tezy, że gdyby Jezus Chrystus żył, sam poszedłby w Marszu Równości. Sądzę, że prezydent, podobnie...

zobacz więcej

Spośród polityków Koalicji Obywatelskiej obecni byli m.in. marszałek Senatu Tomasz Grodzki, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska i część posłów, m.in. Paweł Poncyljusz. Dlaczego zabrakło lidera Platformy Obywatelskiej Borysa Budki, byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego czy byłego kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego? – Zwłaszcza Platforma Obywatelska i Koalicja Obywatelska nie uczestnicząc dzisiaj w Zgromadzeniu Narodowym przeżywa jeszcze traumę siódmej porażki wyborczej. Trzeba zwrócić uwagę na fakt jak ważne było to wydarzenie dla polskiej demokracji. Przecież Zgromadzenia Narodowego nie zwołuje się zbyt często – argumentował poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński.

– Ja przypomnę, że reprezentacja Koalicji Obywatelskiej brała udział w zgromadzeniu z szacunku dla urzędu prezydenta i dlatego była ta delegacja. Ten brak pozostałej części posłów to wyraz sprzeciwu tak absolutnie niegodnego prowadzenia kampanii wyborczej. Prezydent próbował nawet w orędziu przekonywać, że wybory były równe, bezpośrednie i każdy mógł w nich wziąć udział. Wszyscy wiemy, że te wybory nie były równe – tłumaczył poseł KO Mirosław Suchoń.

Dlaczego sam przebywając w hotelu poselskim nie zdecydował się na udział w zaprzysiężeniu? – Ja jestem w pracy, jestem w Sejmie. Umówiliśmy się na rozmowę w takim, a nie innym miejscu. Część moich wyborców została przez Andrzeja Dudę obrażona, próbował ich dehumanizować, podważał ich prawo do życia w społeczeństwie. Z powodu szacunku dla moich wyborców nie wziąłem udziału w zaprzysiężeniu – odpowiedział Suchoń.

– To pokazuje, że niektórzy posłowie, prawie cały klub Koalicji Obywatelskiej nie dorósł do demokracji. Przecież to naród w demokratycznych wyborach wybrał prezydenta. Naród wskazał, że realizowana będzie wizja Polski, którą przedstawia Andrzej Duda. Wizja Polski, która jest za takimi wartościami, jak rodzina, poszanowanie innych – skomentował zachowanie opozycji poseł PiS Robert Telus.

źródło:
Zobacz więcej