RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rekonstrukcja rządu. „Potężne oszczędności liczone w milionach złotych” [WIDEO]

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiada jesienną rekonstrukcję rządu. Liczba ministerstw ma zostać zmniejszona do około dwunastu. – Na przykład likwidacja dwóch resortów to potężne oszczędności liczone w wielu milionach złotych. Jeżeli za tym pójdzie odchudzenie infrastruktury czy struktury w resortach, które ostaną się po tej rekonstrukcji, to oszczędności mogą być jeszcze większe – powiedział nam prof. Jacek Reginia-Zacharski, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Jarosław Kaczyński wskazał termin rekonstrukcji rządu. Cel – o wiele mniej resortów

Rekonstrukcja rząd odbędzie się we wrześniu lub najdalej na początku października – mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński. W wywiadzie wskazuje cele...

zobacz więcej

– Prawo i Sprawiedliwość musi bądź przynajmniej powinno wykonać ruch w kierunku takiego sygnału, że odchudzą troszeczkę instytucje państwowe. Utrzymywanie wielkiego aparatu państwowego w sytuacji, w której wzywa się czy zapowiada konieczność oszczędności, wydaje się troszeczkę samobójczą taktyką – ocenił prof. Reginia-Zacharski.

Do rekonstrukcji rządu ma dojść pod koniec września lub w październiku. – Nie będę się w tej chwili upierał przy jakiejś liczbie, z tym że ona by na pewno oscylowała wokół 12. Ten najbardziej radykalny plan mówi o nawet 11 ministerstwach, ale nie sądzę, że to się uda. Klasyczne ministerstwa, takie jak spraw zagranicznych, obrony, spraw wewnętrznych czy sprawiedliwości oczywiście pozostaną – zdradził prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

– Na moje oko jest to kilkadziesiąt milionów oszczędności, nie więcej. Porównywalne z ograniczeniem liczby wiceministrów dwa lata temu. W pierwszej kolejności należy patrzyć na tę zapowiedź jako na element marketingowy. Może to oczywiście przynieść pewne korzyści finansowe, w tym oszczędności, ale znacznie bardziej istotne z punktu widzenia państwa jest to, na ile wpłynie to na efektywność. W niektórych wypadkach może być tak, że cała struktura będzie działać sprawniej i wtedy mamy dużą korzyść. W innych przypadkach, na przykład przy zapowiedzianym połączeniu resortów edukacji narodowej, szkolnictwa wyższego i nauki, gdzie mamy dwa resorty i trzy istotne dziedziny życia, może to powodować związane koszty z łączeniem różnych elementów do jednego resortu – skomentował dr Maciej Onasz, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Politycy PiS o rekonstrukcji rządu. Zmiany po wakacjach

Poseł Prawa i Sprawiedliwości i przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski poinformował, że informacje dotyczące rekonstrukcji...

zobacz więcej

– Na pewno w sytuacji, w której cały świat mierzy się z pandemią, potrzeba takiego zorganizowania pracy rządu, żeby one było jak najbardziej efektywne. Pewna centralizacja, ograniczenie liczby ministerstw, koncentrowanie ośrodków decyzyjnych w mniejszej liczbie ministerstw może ułatwić szybkie podejmowanie konkretnych rozwiązań. W tej sytuacji pewne działania trzeba bardzo szybko przeprowadzać. Proces legislacyjny, który musi być konsultowany na poziomie rządu w większej liczbie ministerstw, trwa dłużej – mówił politolog i ekspert ds. wizerunku Andrzej Pomarański.

– To nawet nie jest tylko i wyłącznie kwestia oszczędności, choć także, ale przede wszystkim efektywności rządu. Odejście od tak zwanej Polski resortowej. To główna idea. Nadanie rządowi większej efektywności działania, czyli sprawniejszego kierowania w postaci przede wszystkim premiera. To jest bardzo dobry kierunek. Oszczędzać trzeba zwłaszcza wtedy, kiedy potrzeby są większe. W czasie podwójnego kryzysu, czyli pandemii i gospodarczego oszczędności są i będą absolutnie niezbędne – stwierdził prof. Kazimierz Kik z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

– Nie wiem, czy to jest istotne, czy resortów będzie 12, 15, czy 16, bo to jest bardziej kwestia symbolu. Dotyczy to jednak kwestii, która przez różne strony konfliktu politycznego była dostrzegana. Jedna z wypowiedzi podsłuchanych i nagranych w znanej restauracji dotyczyła właśnie silnej Polski resortowej i niemożności efektywnego sterowania państwem przez Prezesa Rady Ministrów. Jest to na pewno krok w stronę, żeby w trudnych czasach ekonomicznie i w trudnej sytuacji międzynarodowej, ta sterowność była większa i te główne centrum decyzyjne w państwie było u premiera – argumentował prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego.

źródło:
Zobacz więcej