RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wraca Liga Europy. Manchester United faworytem

Jeszcze przed wybuchem pandemii Manchester United wygrał w Austrii aż 5:0 (fot. Bradley Collyer/PA Images via Getty Images)

Wreszcie. Po pięciu miesiącach wracają futbol w międzynarodowym wydaniu. W środę i czwartek odbędą się mecze 1/8 finału Ligi Europy. Walka o ćwierćfinały będzie miała mocno specyficzny przebieg.

Nakaszlałeś? Będzie kartka

Nowe wytyczne dla sędziów w Anglii. W sezonie 2020/21, który rozpocznie się w połowie września, arbitrzy mają bezwzględnie karać za celowe…...

zobacz więcej

Jeszcze w marcu udało się rozegrać sześć meczów tej rundy: VfL Wolfsburg - Szachtar Donieck (1:2), Istanbul Basaksehir - FC Kopenhaga (1:0), LASK Linz - Manchester United (0:5), Rangers FC - Bayer Leverkusen (1:3), Eintracht Frankfurt - FC Basel (0:3) i Olympiakos Pireus - Wolverhampton (1:1).

Rewanże w tych parach zostaną rozegrane na stadionach klubów zgodnie z planem, ale bez kibiców.

Kryzys związany z COVID-19 uniemożliwił natomiast rozpoczęcie rywalizacji pomiędzy Interem Mediolan i Getafe oraz Sevillą i Romą. Dwie włosko-hiszpańskie pary nie zagrają już typowym systemem mecz i rewanż, a zmierzą się tylko raz na neutralnym terenie - odpowiednio, w Gelsenkirchen i Duisburgu.

Te dwa miasta, a także Duesseldorf i Kolonia, będą gospodarzami pozostałych rund LE w tym sezonie. Nietypowe okoliczności wymusiły na Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) zmianę formatu i od ćwierćfinałów drużyny również rozgrywać będą tylko po jednym meczu.

Zdecydowanym faworytem jest Manchester United. Zwycięstwo nad LASK Linz w Austrii 5:0 oznacza, że rewanż 1/8 finału będzie dla Czerwonych Diabłów jedynie formalnością. – Jestem przekonany, że po tym długim sezonie nasz zespół będzie mentalnie silniejszy. Z LASK prowadzimy 5:0, ale to dobra drużyna i musimy być ostrożni. Taka zaliczka może nas za bardzo zrelaksować, trzeba nastawić się na zwycięstwo. Tylko w ten sposób możemy uniknąć kłopotów – ocenił brazylijski pomocnik Manchesteru United Fred.

Gwiazda opuszcza Piasta. Jorge Félix w Turcji

Jorge Felix znalazł klub. Wybrany najlepszym piłkarzem ubiegłego sezonu PKO BP Ekstraklasy Hiszpan, podpisał właśnie kontakt z tureckim...

zobacz więcej

Trofeum byłoby cenne dla ManU, ale jedna z wiążących się z nim nagród – bezpośredni awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów – nie jest im potrzebna. W takiej samej sytuacji są Sevilla i Inter Mediolan. Do elitarnych rozgrywek cała trójka dostała się poprzez swoje rodzime ligi.

To nie udało się m.in. Romie i Bayerowi Leverkusen, które również marzą o występach w Champions League, a wznawiane od środy rozgrywki są ich ostatnią szansą. Za ciosem będzie chciała pójść także ekipa Wolverhampton Wanderers, która ostatnio tak dobrze w europejskich rozgrywkach spisywała się w 1972 roku, kiedy dotarła do finału Pucharu UEFA.

– Musimy mieć duże ambicje. To, na czym nam zależy, nie będzie łatwe do osiągnięcia. Ale trzeba wierzyć, że nas na to stać. Znamy się świetnie, jesteśmy dobrą drużyną, która umie współpracować. Chcemy pojechać do Niemiec i zostać tam na całe dwa tygodnie, ale najpierw musimy skupić się na najbliższym meczu (rewanżowym z Olympiakosem Pireus –przyp. red.) – powiedział najskuteczniejszy strzelec Wilków w tym sezonie Meksykanin Raul Jimenez.

Turniej w Niemczech będzie nie lada przedsięwzięciem pod względem sanitarnym, choć zawodnicy są już przyzwyczajeni do ograniczeń i regularnych testów na koronawirusa.

Pozytywny wynik miało dotychczas tylko dwóch piłkarzy - Kevin Mbabu (VfL Wolfsburg) i Nemanja Gudelj (Sevilla). Zabraknie ich na pewno w 1/8 finału, ale nie jest wykluczone, że na którymś etapie powrócą do swoich zespołów.

Pierwotnie finał miał odbyć się w Gdańsku, ale chaos związany z pandemią sprawił, że mecz o trofeum w Polsce planowany jest w sezonie 2020/21, a w tym roku gospodarzem 21 sierpnia będzie Kolonia.

źródło:
Zobacz więcej