RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Polityk PO wyzywa policjantów od ubeków. Jest odpowiedź funkcjonariuszy

Sławomir Neumann ostro ws. LGBT (fot. Michal Fludra/ NurPhoto via Getty Images)

Stołeczna policja poinformowała, że w sprawie profanacji posągu Jezusa zatrzymano już trzecią osobę. W obronie działaczy LGBT twardo staje Sławomir Neumann z PO. Ocenia, że funkcjonariusz, który zdecydował o zatrzymaniu prowokatorów, jest gorszy niż Służba Bezpieczeństwa PRL. Przedstawiciele policji w rozmowie z nami przypominają powody swoich działań. – To PO i Rafał Trzaskowski mieli w swoich programach pomysł, aby przywrócić przywileje komunistycznych służb – dodaje z kolei Arkadiusz Czartoryski (PiS).

W związku z obrazą uczuć religijnych i znieważeniem warszawskich pomników, w tym pomnika Chrystusa przy Bazylice Świętego Krzyża, zatrzymano już w sumie trzy osoby. Stołeczni policjanci analizują sprawę i zapowiadają, że w środę planują dalsze czynności.

Jak informują media, jedna z osób, które trafiły na komendę, była wcześniej zatrzymana za atak na kierowcę furgonetki fundacji Pro-Prawo do Życia.

Trzaskowski w obronie mężczyzny na balkonie. Jest reakcja policji

Gdy przez centrum stolicy szedł Marsz Powstania Warszawskiego, jeden z mężczyzn wdrapał się na barierkę i zaczął wykonywać obsceniczne gesty. W...

zobacz więcej

Politycy Platformy Obywatelskiej oceniają, że profanowanie pomników Jezusa nie jest powodem do zatrzymań. „Rzecznik policji tłumaczy, że działają zgodnie z przepisami prawa. Panie rzeczniku ubecy tez mówili, że działają zgodnie z prawem! Czy poznamy nazwisko osoby (o mentalności ubeka), która podjęła decyzję o zatrzymaniu?” – pyta w sieci Sławomir Neumann.

Polityk Platformy Obywatelskiej w kolejnych wpisach żąda ujawnienia nazwisk policjantów i prokuratorów, którzy są odpowiedzialni za zatrzymanie działaczy LGBT. „Naprawdę tak głęboko musicie wchodzić władzy w ….?” – atakuje Neumann.

Działacz PO chętnie lajkuje również posty, w których funkcjonariusze są nazywani „gnojami”. „Policzę się z tobą, milicjancie” – grozi jeden z internautów we wpisie, który polubił Neumann. „Ten gnój, który skierował lub pozwolił skierować dwie aktywistki LGBT do aresztu za tęczowe flagi na pomnikach, nie powinien mieć policyjnej emerytury” – dodał.

Policja przypomina powody zatrzymania

W rozmowie z portalem tvp.info do sprawy odniósł się Sylwester Marczak ze stołecznej policji. – Zachęcam wszystkich do większej rozwagi w komentarzach. Jako policja prowadzimy czynności nie dlatego, ze ktoś powiesił flagę, ale dlatego, że obraził tym czynem uczucia religijne i znieważył m.in. pomnik Chrystusa przy Bazylice Świętego Krzyża – zaznaczył.

Przypomniał, że sprowadzenie całej sprawy tylko do flagi czyni ją polityczną. – Bo nie uwzględnia osób, które tymi czynami zostały urażone – wskazuje.

Stołeczny ratusz z odsieczą sprawcom profanacji figury Chrystusa

Wiceprezydent Warszawy, Aldona Machnowska-Góra miała zadzwonić do jednej z działaczek LGBT oferując w imieniu władz miasta pomoc prawną – twierdzi...

zobacz więcej

– To PO i Rafał Trzaskowski mieli w swoich programach pomysł, aby przywrócić przywileje komunistycznych służb. Zwłaszcza młodemu pokoleniu warto przypomnieć, że były to formacje splamione nie tylko brutalnością, ale morderstwami politycznymi. Platforma ma więc tu czarną kartę, bo to oni bronili Służby Bezpieczeństwa – zaznacza Arkadiusz Czartoryski, wiceprzewodniczący Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

„Jeżeli nie będziemy reagować, wszystkie granice będą łamane”

Polityk ocenia, że w ostatnim czasie w Polsce pojawiło się ważne pytanie. – Chcemy pozwolić na zawłaszczenie przestrzeni publicznej przez brutalność i obsceniczność czy jednak żyć w uporządkowanej cywilizacji? – mówi Czartorysku.

– Rozumiem, że PO słowami Sławomira Neumanna popiera obrażanie uczuć religijnych i patriotycznych. Przypominam jednak, że przedstawiciele środowisk LGBT równie wulgarnie zachowywali się podczas obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Takie sceny były też na procesjach Bożego Ciała. Takich sytuacji jest niestety coraz więcej – ocenia.

Polityk podkreśla, że taktyka „nie pokazujmy tego” jest nie do zrealizowania i po podobnych prowokacjach trzeba wyciągać konsekwencje. Jego zdaniem, w Polsce jest ogromna przestrzeń medialna i nie ma możliwości, aby ukryć takie incydenty.

– Co więcej, jeżeli nie będziemy reagować, wszystkie granice będą łamane. Wulgarne sceny staną się normą na wydarzeniach, w których biorą udział między innymi dzieci i kombatanci, a do tego nie wolno nam dopuścić – stwierdza.

źródło:
Zobacz więcej