RAPORT

CELEBRYCI, POLITYCY I WŁADZE TVN WZIĘŁY SZCZEPIONKI MEDYKÓW

Polak mieszkający w Bejrucie: Siła rażenia zmiotła port

Co najmniej 70 osób zginęło a 3,6 tysiąca zostało rannych w wyniku eksplozji w porcie w stolicy Libanu Bejrucie. – W tym miejscu, w którym się znajdowałem pojawiły się ślady paniki, ludzie zaczęli uciekać w popłochu. Potem sytuacja już się uspokoiła – mówi portalowi tvp.info ks. Przemysław Marek Szewczyk, prezes Stowarzyszenia „Dom Wschodni” przebywający obecnie w Bejrucie.

Potężna eksplozja w Bejrucie. Zginęły dziesiątki osób

Co najmniej 10 osób zginęło we wtorek w wyniku potężnej eksplozji w stolicy Libanu, Bejrucie – podaje miejscowa służba zdrowia. Są setki rannych –...

zobacz więcej

W jakich okolicznościach zastała księdza eksplozja?

Zgodnie z moim zwyczajem akurat wybrałem się na wieczorny spacer brzegiem morza. Byłem przy skałach, około trzy kilometry od portu, gdy nastąpiła eksplozja. Znajdowałem się w otwartej przestrzeni, więc fala uderzeniowa nie wyrządziła w tym terenie szkody, choć odczułem ją w uszach.

Jak reagowali ludzie?

W tym miejscu, w którym się znajdowałem pojawiły się ślady paniki, ludzie zaczęli uciekać w popłochu. Sytuacja już się uspokoiła. Widać dużą mobilizację, wielu Libańczyków zgłasza się, żeby oddawać krew potrzebną do ratowania rannych.

Jaka sytuacja obecnie panuje w mieście?

We wtorek wieczorem było już spokojniej, ale przez kilka godzin po wybuchu panowano zamieszanie i niepokój, niejasność, ludzie nie wiedzieli, co dokładnie się wydarzyło. Wtorek był pierwszym dniem rozluźnienia obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa, wiele osób poszło do restauracji i barów w centrum, to również mogło przełożyć się na większą liczbę ofiar. Na pewno wiele spośród takich osób ucierpiało.

Służby radzą sobie z sytuacją?

Próbują jak mogą po takiej tragedii. Akcja ratunkowa jest bardzo trudna, zniszczenia są ogromne. Do tego szpitale są mocno obciążone. Ranni są wywożeni do innych miast.

MSZ o eksplozji w Bejrucie: Brak wiadomości, aby ucierpieli obywatele RP

„Polskie MSZ jest w stałym kontakcie z ambasadą w Bejrucie. Trwa ustalanie dokładnych informacji o przyczynach i skutkach eksplozji; na ten moment...

zobacz więcej

Media mówią o eksplozji chemikaliów, ludzie wierzą w te zapewnienia? Jakie panują nastroje?

Część na pewno wierzy, widzą, co się wydarzyło, że na pewno doszło do eksplozji w porcie, na pewno wybuchły fajerwerki, chemikalia i inne rzeczy składowane w nim. Siła rażenia była ogromna – zmiotła port, został w zasadzie zniszczony. Centrum Bejrutu na kilka kilometrów od portu jest zniszczone nawet w 60-70 procentach. Masa domów jest uszkodzonych.

Zgłaszają się do księdza ludzie z prośbą o opiekę duszpasterską w tych trudnych chwilach?

Nie. Teraz chodzi przede wszystkim o ratowanie życia, to jest priorytet. Na wszystko inne przyjdzie czas później.

Jest ksiądz w kontakcie w innymi Polakami? Są cali?

Z tych, z którymi jestem w kontakcie nikt nie ucierpiał. Swoją drogą w samym Bejrucie nie ma za dużo Polaków, ale ucierpiało wielu naszych libańskich przyjaciół, ich miejsca pracy.

Liban jest w dzisiejszych czasach bezpiecznym miejscem?

Wybuch w porcie uniemożliwia powiedzenie „tak”, do tego od pół roku trwają tu niepokoje społeczne, sytuacja ekonomiczna jest trudna, ale na pewno jest bezpieczniej niż w Syrii.

Jakie znaczenie miał port w Bejrucie dla funkcjonowania Libanu?

Ogromne. Problemy mogą się zacząć już jutro i w wyniku eksplozji ucierpi cały kraj. Port w Libanie był głównym oknem na świat, tu docierały towary, ucierpi więc nie tylko infrastruktura, ale i handel. Granica z Izraelem jest zamknięta, z Syrią w zasadzie też, pozostaje port w Trypolisie, ale znacznie mniejszy oraz lotnisko w Bejrucie, które na szczęście nie ucierpiało, ale nie ma takich mocy przeładunkowych jak port. Sytuacja będzie taka jakby Okęcie nie pracowało, tylko, że na znacznie większą skalę. Władze czeka trudne zadanie, żeby naprawić to wszystko.

źródło:
Zobacz więcej