RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wicenaczelny „GW”: Jestem bardzo rozczarowany postawą opozycji demokratycznej

„Gazeta Wyborcza” regularnie krytykuje PiS (fot. Wiki)

Mówiąc szczerze, jestem bardzo rozczarowany postawą, takimi partykularyzmami opozycji demokratycznej, nierozumieniem skali wyzwań – oświadczył zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski podczas spotkania Klubu Swobodnej Myśli. Skomentował w ten sposób sytuację na scenie politycznej po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych, wygranych wysoko przez PiS.

Czarnek: Subiektywna ocena nie może być przyczyną nieuznania wyborów

– Subiektywna ocena obiektywności bądź nieobiektywności przekazu w telewizji publicznej nie może być przesłanką do stwierdzenia nieważności...

zobacz więcej

– To jest marzenie Jarosława Kaczyńskiego, żeby umowna Platforma miała 15 proc. poparcia, maksimum 20, a pozostałe partie po 5-7 proc. To nie jest demokracja, bo, jak wiecie – zwrócił się do prowadzących Macieja Laska i Jacka Liberskiego – obowiązuje doktryna d'Hondta, którą zainstalował Leszek Miller – wtedy panowała sejmokracja i nikt nie myślał, że będzie można zmieniać reguły gry wyborczej na kilka dni przed wyborami i gwałcić wszystkie zasady stanowienia prawa i wykorzystywać mechanizm d'Hondta do petryfikacji własnej władzy – dowodził Kurski.

– Ale jeżeli obóz Zjednoczonej Prawicy będzie wygrywał na poziomie 40 proc., a po przejęciu mediów będzie wygrywał na poziomie 45 proc., to uzyska większość konstytucyjną. Przy takiej mikrej postawie liderów politycznych – Władysława Kosiniaka-Kamysza, Włodzimierza Czarzastego, Adriana Zandberga – długo by wymieniać. Pozostaje nam robienie swojego. Ja wiem, że to się wiąże z goryczą, że efekty nie są natychmiastowe, ale nie mamy wyjścia – przekonywał.

Wicenaczelny „GW” przyznał, że nie podobają mu się ostatnie działania opozycji.

– Mówiąc szczerze, jestem bardzo rozczarowany postawą, takimi partykularyzmami opozycji demokratycznej, nierozumienia skali wyzwań – mówił argumentując, że stawką tegorocznych wyborów była „sama demokracja”. – Oczekiwałbym od przywódców politycznych, żeby stanęli na wysokości zadania – podkreślił.

Kurski był również sceptyczny, jeżeli chodzi o aktywizm obywateli.

– Im większy wspólny mianownik, jak mówimy naród i wrzucamy do niego wszystkich, czyli „liberland”, „pisland” i „grillland” to właściwie nie mówimy nic. Ludzie są różni. Dopóki mają poczucie bezpieczeństwa i zapewnioną miskę, nie są skłonni do tego, żeby narażać swój komfort i status quo – ocenił.

źródło:
Zobacz więcej