RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Korona-weekend nad Bałtykiem

Tak wygląda słoneczny weekend nad polskim morzem (fot. Krzysztof Lech)

Zapełnione parkingi, tłumy w restauracjach i beztroska urlopowiczów. Tak wygląda słoneczny weekend nad polskim morzem. Chociaż Ministerstwo Zdrowia przypomina o zachowaniu dystansu społecznego i ostrzega przed wzrostem liczby zakażonych koronawirusem, to wypoczywający i mieszkańcy nie zwracają na to uwagi. Do zasad stosują się za to pensjonaty, prywatne apartamenty i hotele.

Agnieszka Wasztyl: Rany goją się do dziś

Kraj w kształcie serca – tak w folderach biur podróży opisywana jest Bośnia i Hercegowina. Ale to serce wielokrotnie było rozrywane - ostatni raz...

zobacz więcej

- A pani wróciła z Arabii Saudyjskiej, że chodzi w maseczce? - pyta mnie rozbawiony klient jednego ze sklepów przy Skwerze Kościuszki w Gdyni. - A słyszał pan o pandemii? - odpowiadam poirytowana. – Jaka tam pandemia. Ja w to nie wierzę - mówi wesoło.

Na 10 osób w kolejce maseczkę mam tylko ja. Sprzedawcy ukryci za szybą plexi nie zwracają uwagi na brak zachowania dystansu między klientami i brak masek na twarzach.

Jest ciepły słoneczny dzień wsiadamy do samochodu i jedziemy do oddalonego od Gdyni o 40 km Chłapowa. Dojazd jednak zajmuje ponad godzinę, bo na trasie z Trójmiasta w kierunku Władysławowa korki to standard. Na parkingu przy głównym zejściu na plażę brak miejsc. Samochody do wjazdu ustawiają się w kolejce. Odjeżdżamy dalej w poszukiwaniu kameralnego miejsca. Na plaży mnóstwo turystów, ale można znaleźć miejsce żeby rozłożyć koc czy parawan w bezpiecznej odległości od innych. Im dalej od głównego zejścia na plażę, tym turystów mniej. Na ulicach prowadzących do morza porozstawiane są budki z zapiekankami, lodami i goframi. W ciągu dnia tłumów tu nie ma, ale pod wieczór ludzi jest już dużo. Sprzedawcy w większości nie noszą maseczek. Tak samo turyści - choć stoją bardzo blisko siebie.

Późnym wieczorem wracamy do Gdyni. Na Bulwarze Nadmorskim im. Feliksa Nowowiejskiego i Skwerze Kościuszki spacerują turyści i mieszkańcy. Pootwierane budki kuszą goframi i innymi smakołykami. Sprzedawcy maseczek nie mają. Podobnie wygląda sytuacja w sklepach z pamiątkami. Jednak ulica Świętojańska wydaje mi się trochę opustoszała. Zagadujemy sympatycznego kelnera i pytamy o imprezy na plaży na świeżym powietrzu.

(fot. Krzysztof Lech)

Nicea – stolica Lazurowego Wybrzeża

Jest uwielbiana przez Francuzów i turystów. W każdej epoce jej urokowi ulegali arystokraci, książęta, artyści i pisarze. Otoczona wzgórzami i...

zobacz więcej

- Na świeżym powietrzu to nie wiem, ale w Gdyni i tak nie ma wielu imprez. Wszyscy są w Sopocie. Tam kluby są pootwierane i mnóstwo ludzi jest – zapewnia chłopak.

- A co z pandemią i obostrzeniami? - dopytuję. - Nie ma ograniczeń i nikt się pandemią nie przejmuje. Na pewno was wpuszczą. Jedźcie do Sopotu – zachęca chłopak.

A my już wiemy, że tam na pewno się nie wybierzemy. Jedziemy do Gdyni Orłowo i spędzamy spokojny wieczór na plaży. Całkiem dobrze słychać jak dudnią basy w sopockich klubach. Zabawa trwa na całego.

Na drugi dzień sytuacja w sklepie się powtarza. Klienci wchodzą po drobne zakupy bez maseczek. Obsługa też ich nie ma. W ciasnym pomieszczeniu osób jest na tyle dużo, że nie da się swobodnie przejść. Kolejka do kasy dość długa. Nikt nie pamięta o zachowaniu dystansu społecznego.

Tłumy na promenadzie Królowej Marysieńki, molo, na plaży, w kawiarniach i restauracjach. Kelnerzy w większości miejsc bez maseczek – a jeśli je mają, to często nie zakrywają nosa. W porze obiadowej przed restauracjami jak zawsze tworzą się kolejki. Jednak urlopowicze stoją w nich nie zachowując społecznego dystansu. Podobnie jest w w kolejkach do toalet. W jednej z restauracji tuż przy plaży brakuje mydła, ręczników papierowych i jest po prostu brudno. Do zasad stosują się za to pensjonaty, prywatne apartamenty i hotele.

(fot. Krzysztof Lech)

Stambuł – Turcja w miniaturze

Orientalny, wielokulturowy, pachnący przyprawami, niezwykle barwny i pełen kontrastów. Położony na dwóch kontynentach Stambuł oszołamia wielkością,...

zobacz więcej

- Spałam w prywatnym pensjonacie i hotelu, więc mogę porównać obie miejscówki. W obu miejscach był płyn do dezynfekcji, codziennie myto pomieszczenia i zwracano uwagę na czystość. W hotelu obsługa była cały czas w maseczkach, tak samo jak goście. Bardzo zwracano uwagę na reżim sanitarny – podkreśla Ewelina, turystka z Podlasia. Turystów jest dużo, ale widać, że nie wszyscy podchodzą poważnie do koronawirusa. Zresztą nie tylko nad morzem – dodaje dziewczyna.

- Przez koronawirusa nie jest to pełny sezon. Mamy obłożenie na poziomie ok. 70 procent. Ale nie możemy narzekać – zapewnia recepcjonistka jednego z sopockich hoteli.

Tłumy jednak widać na peronach i w pociągach. Tutaj także większość podróżnych zapomina o zachowaniu bezpiecznej odległości i maseczkach. Część jedzie pociągami na drugi koniec Polski – także bez maseczek, czego sama byłam świadkiem. Z badania Global State of the Consumer Tracker przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte wynika, że niepokój związany z pandemią znacząco spadł. Niemal połowa ankietowanych Polaków planuje podróż w najbliższym czasie. Dlatego Ministerstwo Zdrowia przypomina, że nadal walczymy z koronawirusem i dla wspólnego bezpieczeństwa wszyscy powinniśmy przestrzegać przepisów. Noszenie maseczek jest obowiązkowe zawsze gdy nie mamy możliwości zachować 2. metrowego dystansu – zarówno w pomieszczeniach zamkniętych, jak i na powietrzu.

źródło:
Zobacz więcej