RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Szumowski: Z tych kilku ognisk mielibyśmy dziennie kilka tysięcy zakażeń

Ostatnia doba była rekordowa pod względem nowych zakażeń (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Mielibyśmy kilka tysięcy zakażeń koronawirusem w ciągu doby w Polsce, gdybyśmy przebadali dokładnie sześć największych ognisk koronawirusa na Śląsku i w Małopolsce – oznajmił minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Ministerstwo Zdrowia: kolejny rekord zakażeń, siedem osób zmarło

O 657 przypadkach zakażeń koronawirusem poinformował resort zdrowia. To nowy dzienny rekord w Polsce. Ministerstwo podało też informację o siedmiu...

zobacz więcej

W piątek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o nowych 657 przypadkach zakażeń koronawirusem w kraju. To dzienny rekord od początku epidemii. Minister zdrowia Łukasz Szumowski w radiu RMF FM był pytany o obecny stan epidemiczny oraz o to, co może się wkrótce wydarzyć.

– Ta liczba, ostatni dobowy rekord, wynika z sześciu ognisk. Mamy trzy kopalnie i trzy zakłady pracy. Dużo ważniejsze jest tempo wzrostu: czy to wzrost wykładniczy, czy mamy 500, potem tysiąc, dwa tysiące, potem cztery tysiące. Tak to wyglądało w pewnym momencie w innych krajach. Taki wzrost wykładniczy udaje się zatrzymać tylko dzięki bardzo ostrym działaniom – mówił Szumowski.

– Jeśli to jest wzrost w ogniskach, możemy te ogniska bardzo szybko przebadać, odizolować chorych od zdrowych, i tak samo jest tutaj. Będziemy mieli wzrost liczby chorych. Wiemy, że on taki będzie. Przez najbliższe dni to będzie 500, 600 zakażonych osób codziennie. Ale to jest ogromna liczba badań. Robimy teraz 35 tysięcy testów dziennie. To efekt między innymi przesiewów w dużych ogniskach – poinformował.

Wysoka liczba zakażeń w Polsce. Wiceminister wyjaśnia powody

Obecna liczba zakażeń w Polsce jest pokłosiem kilku zjawisk: to przede wszystkim ogniska w dużych zakładach pracy i wynik badań dużych grup osób,...

zobacz więcej

Szumowski dodał, że „gdybyśmy przebadali tych sześć ognisk naraz, to mielibyśmy trzy-pięć tysięcy przypadków w ciągu jednej doby, co nie oznaczałoby niczego innego niż te ponad 600 z ostatniej doby”. – To nie sama liczba, tylko tempo wzrostu. Jakbyśmy dzisiaj mieli 600, jutro 800, pojutrze tysiąc, a za tydzień dwa tysiące czy dwa i pół tysiąca, to byłby powód do dużego niepokoju – wskazał.

Odniósł się też do kwestii wprowadzenia nowych obostrzeń. – Jeżeli 60 procent chorych jest z dwudziestu kilku powiatów, być może tam trzeba te rygory – choćby wesel czy maseczek – dać ostrzejsze, a gdzie indziej może nie trzeba takich wymogów dawać. Do tego dochodzi akcja edukacyjna. Nie mamy medycznych przeciwwskazań do zasłaniania twarzy. Jeśli ktoś źle czuje się w maseczce, może chodzić w przyłbicy. To jest obowiązujące, chcemy lepszego egzekwowania przepisów obowiązujących – mówił.

– Na pewno jesienią musimy mieć możliwość przeprowadzenia kilkudziesięciu tysięcy testów w ciągu doby. Jestem przekonany, że to się uda. To nie jest tylko kwestia sprzętu, ale diagnostów. Niezwykle ważną rolę pełnią osoby, które potrafią to badanie zrobić, bez fałszywie dodatnich wyników. To nie jest badanie, które robi się całkowicie automatycznie, tylko jednak rola diagnosty laboratoryjnego jest niezwykle ważna – dodał.

źródło:
Zobacz więcej