RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Odwrócą się plecami do milionów Polaków? Opozycja chce zlekceważyć prezydenta

Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy już 6 sierpnia (fot. Paul Marotta/Getty Images; Attila Husejnow/SOPA Images/LightRocket via Getty Images; Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images; PAP/Mateusz Marek; PAP/Marcin Gadomski; Mateusz Slodkowski/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

PO debatuje, co zrobić z zaprzysiężeniem prezydenta Andrzeja Dudy. Wielu idoli opozycji zapowiedziało już, że zaproszenie na uroczystość odrzucą. Z kolei decyzja partii w tej sprawie ma zapaść w sobotę. Nawet tam nie brakuje bowiem głosów, że lekceważenie prezydenta, to brak szacunku dla demokratycznego wyboru Polaków. Michał Szczerba z PO zapowiedział już na Twitterze, że na zaprzysiężenie nie przyjdzie. Teraz jego post zniknął. Emocje związane z wyborczą porażką sięgają więc w opozycji zenitu.

Tusk pisze o chrześcijanach i Jezusie. Dostał szybką odpowiedź

Po burzy ws. profanacji figury Jezusa, Donald Tusk zaznaczył, że to on jest szefem europejskich chrześcijańskich demokratów. Poseł PiS Krzysztof...

zobacz więcej

„Nie będę autoryzował swoją nieobecnością tej prezydentury pochodzącej z niepowszechnych wyborów” – przeczytałem w sobotę rano w tweecie udostępnionym przez posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerbę. Polityk oceniał, że prezydent RP nie jest godny, by Szczerba pojawił się na uroczystości, która będzie miała miejsce 6 sierpnia przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Teraz wpis posła PO zniknął z sieci. Powód?

Platforma gorąco debatuje, co zrobić z zaprzysiężeniem prezydenta. Z jednej strony ostatnie wybory jasno pokazały, że większość wyborców popiera Andrzeja Dudę i w demokratyczny sposób wskazali, że to on ma pełnić funkcję głowy państwa. Z drugiej strony wielu idoli PO zapowiedziało już, że zbojkotują ważną dla Polaków uroczystość.

„Powinni szanować urząd prezydenta, a mają z tym problem!”

Gdy Andrzej Duda wygrał wybory w 2015 roku, Donald Tusk nie pojawił się na zaprzysiężeniu, bo jak tłumaczono, zaproszenie dostał nie jako szef Rady Europejskiej, ale jako były premier. Teraz media podają, że polityk znów zbojkotuje to wydarzenie. Tym razem powodem ma być wakacyjny urlop, który Tusk właśnie rozpoczął.

- Nie wezmę w tym udziału. Nie podałbym ręki Andrzejowi Dudzie z powodu oszustwa wyborczego – komentuje z kolei Lech Wałęsa. – Dziwię się Rafałowi Trzaskowskiemu, że poszedł do Pałacu Prezydenckiego. To błąd. Nie można spotykać się, podawać ręki komuś, kto dopuścił się oszustwa – dodawał w Wirtualnej Polsce.

Grzegrzółka: Ubolewamy, że doszło do tej niefortunnej literówki

Tego typu pomyłka nie powinna się zdarzyć – ubolewamy, że doszło do tej niefortunnej literówki. Przygotowania do Zgromadzenia Narodowego idą pełną...

zobacz więcej

Inny z byłych prezydentów również zapowiedział, że tego ważnego dnia w Sejmie się nie pojawi. Bronisław Komorowski twierdził, że „chowa się przed koronawirusem” i z powodu epidemii nie przyjdzie na zaprzysiężenie. To o tyle ciekawe, że jeszcze kilka tygodni temu – w czasie kampanii wyborczej – brał udział w spotkaniach z wyborcami i nakłaniał do głosowania na kandydata Platformy Obywatelskiej.

Wciąż nie wiadomo, co zrobią jego byli koledzy z partii. Wiążącą decyzję w tej sprawie ma podjąć w sobotę prezydium klubu Koalicji Obywatelskiej. Z pytaniem, jak zachowa się Platforma, zwróciliśmy się m.in. do rzecznika partii Jana Grabca. Niestety nie odpowiedział na nasze wiadomości w tej sprawie.

– Trudno powiedzieć, jaką decyzję podejmą, ale w szeregach Platformy są też osoby rozsądne – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Urszula Rusecka, posłanka PiS. – Ważne, żeby podejmowali decyzje nie zawsze tak, jak każe szefostwo, ale też we własnym sumieniu. My nie chcemy się zajmować opozycją, ale ciężko się rządzi, gdy ciągle musimy odpierać agresywne ataki. Doświadczenie lat poprzednich pokazuje, że Platforma wciąż nie potrafi pogodzić się z porażkami wyborczymi i wyborami Polaków – wskazuje Rusecka.

Podkreśla, że niezależnie od poglądów, wszyscy Polacy, a szczególnie politycy powinni szanować urząd prezydenta, a niektórzy mają z tym problem. – Z uwagi na instytucję, powinniśmy potraktować tę zbliżającą się uroczystość godnie – apeluje.

Burza po wpisie radnej KO: „Jezus poszedłby w marszu równości”

Agata Diduszko oceniła, że gdyby Jezus żył, poszedłby w Marszu Równości i był w konflikcie z hierarchami Kościoła. – To bluźnierstwo, które nie...

zobacz więcej

Jasna deklaracja polityków lewicy

Co ważne, obecność na zaprzysiężeniu deklaruje lewica. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski zapowiedział, że mimo politycznego sporu 6 sierpnia pojawi się w Sejmie. Lider Lewicy Włodzimierz Czarzasty również zapewnił już o swojej obecności. Zapewnił, że będzie to wyraz szacunku dla tych 10 mln Polaków, którzy oddali głosy na Andrzeja Dudę.

– Wciąż mamy zagrożenie epidemiczne i marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaznaczyła, że mogą pojawić się reprezentacje klubów. Ja podjąłem więc decyzję, że nie będę brał udziału w zgromadzeniu, ale nie demonstracyjnie, tylko w związku z obecną sytuacją – mówi nam poseł Lewicy Maciej Gdula. Dodaje, że Andrzeja Duda wygrał wybory, a różnica 400 tys. głosów między kandydatem Zjednoczonej Prawicy a Koalicji Obywatelskiej, to wyraźny „werdykt wyborców”. – Trzeba się z nim pogodzić, nawet jeśli komuś nie podoba się dany polityk – zaznacza.

Gdy w 2015 roku Donald Tusk zapowiedział, że nie przyjdzie na zaprzysiężenie, Włodzimierz Cimoszewicz stwierdził: „W pewnych sytuacjach i to jest chyba taka sytuacja, protokół raczej trzeba odłożyć na bok. Donald Tusk powinien być obecny”. Wtedy były premier był jednak mocniej związany z lewicą, niż z PO. Dziś dzięki współpracy z Platformą pełni funkcję europosła, więc również jego opinia na temat uznania wyboru Polaków mocno się zmieniła. Cimoszewicz czyniąc aluzję do ostatnich wystąpień Mateusza Morawieckiego, stwierdził w rozmowie z mediami, że prezydent Duda na pewno nie będzie miał maseczki. Dodał, że także w związku z tym na zaprzysiężenie nie przyjdzie.

Uważają, że „im się głosy po prostu należą”. „GW” rozlicza PO

„Czy Platforma zaoferowała nieprzekonanym i niezorientowanym coś równie atrakcyjnego? W jakim miasteczku, w jakiej wsi ludzie – choćby zwolennicy,...

zobacz więcej

Przypomnijmy, że podczas ślubowania przed marszałkiem Sejmu prezydent wygłasza orędzie, w którym przedstawia zasadnicze cele swojej prezydentury. Jego wystąpienia wysłuchują nie tylko posłowie i senatorowie, ale również zaproszeni wcześniej byli prezydenci, premierzy i marszałkowie Sejmu.

Tę ostatnią z funkcji pełnił w latach 2014–2015 Radosław Sikorski. Dziś polityk PO zapowiada, że on również zbojkotuje wybór kandydata Zjednoczonej Prawicy na kolejną kadencję. „Duda wygrał metodami postsowieckimi, przy użyciu aparatu i funduszy państwa, kłamstwem i antysemityzmem” – stwierdził. Nie mogąc pogodzić się z porażką Trzaskowskiego dodał, że nie wierzy, iż Duda dochowa „ponownej przysięgi na konstytucję, którą wielokrotnie złamał”.

PSL: W kampanii głośno mówili o wspólnocie

A jak 6 sierpnia zachowa się Koalicja Polska? – My się nie obrażamy na werdykt wyborców i będziemy obecni na zaprzysiężeniu. Z tego co wiem, pojawi się cały klub, bo wszyscy posłowie deklarowali, że będą w tym uczestniczyli – zapewnia w rozmowie z portalem tvp.info Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

Trzaskowski znów na wojnie z narodowcami? „Może starać się rozwiązać marsz”

1 sierpnia przez Warszawę przejdzie IX Marsz Powstania Warszawskiego. „Gazeta Wyborcza” grzmi, że na wydarzeniu mogą pojawić się nawiązania do...

zobacz więcej

Zaznacza, że przede wszystkim będzie to wyraz szacunku wobec głowy państwa i Polaków. – Ktokolwiek nie sprawowałby tej funkcjo, to zachowalibyśmy się tak samo, bo zawsze zachowujemy się przyzwoicie. Szkoda, że ci, którzy w kampanii wyborczej tak głośno mówili o braterstwie i wspólnocie, dziś o tym zapominają – dodaje Motyka.

Prezydent Andrzej Duda został zaprzysiężony 6 sierpnia 2015 r. i jego pięcioletnia kadencja upłynie 6 sierpnia 2020 r. Zaprzysiężenie ma rozpocząć się o godz. 10.

– To zasmucające, że niektórzy politycy opozycji nie potrafią pogodzić się z wynikiem wyborów – komentuje Joanna Borowiak (PiS). W rozmowie z nami stwierdza, że w wielu wypowiedziach polityków opozycji słyszy tezę, że wybory były nieuczciwe. – Zdaniem opozycji uczciwe wybory to takie, w których wygrywa ich kandydat. Zawsze wtedy, kiedy przegrywają, kwestionują wynik demokratycznego rozstrzygnięcia, którego dokonują Polacy – zaznacza. Borowiak uważa, że dobrze byłoby, gdyby działacze Platformy chociaż czasami potrafili odrzucić wszelkie podziały i animozje.

– Aby potrafi wznieść się ponad te podziały i mam nadzieję, że jednak ten bardzo ważny dla naszej ojczyzny moment, jakim będzie złożenie przysięgi przez pana prezydenta Andrzeja Dudę będzie czasem, w którym rzeczywiście ponad podziałami spotkamy się wszyscy razem, dla Polski – podsumowuje.

źródło:
Zobacz więcej