RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Fake news o „strefach wolnych od LGBT”. Czym jest Samorządowa Karta Praw Rodzin?

Wbrew twierdzeniom niektórych polityków, w Polsce nie istnieją „strefy wolne od LGBT” (fot. Piotr Lapinski/NurPhoto via Getty Images)
Wbrew twierdzeniom niektórych polityków, w Polsce nie istnieją „strefy wolne od LGBT” (fot. Piotr Lapinski/NurPhoto via Getty Images)

Wbrew twierdzeniom niektórych polityków, w Polsce nie istnieją „strefy wolne od LGBT”. Zwrot ten został wymyślony przez działaczy lewicowych, którzy sprzeciwiają się m. in. przyjmowaniu przez niektóre miasta i gminy Samorządowej Karty Praw Rodzin, która ma na celu ochronę praw rodzin, rodziców oraz dobro dzieci.

Poseł KO rozwinął po swojemu skrót LGBT: Lepiej, gdy będzie Trzaskowski [WIDEO]

Pytaliśmy polityków o przypisywane prezydentowi Andrzejowi Dudzie, fałszywe wypowiedzi na temat LGBT, które pojawiły się na hejterskim profilu...

zobacz więcej

3 lipca br. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał krytykowaną przez środowiska lewicowe samorządową deklarację „wolności od ideologii LGBT” (nazywaną fałszywie uchwałą o „strefach wolnych od LGBT”) za zgodną z prawem. – Swoim postanowieniem krakowski sąd odrzucił skargę rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara na uchwałę Rady Gminy Lipinki z 12 kwietnia 2019 r., w sprawie podjęcia deklaracji „Gmina Lipinki wolna od ideologii LGBT”. Sąd potwierdził, że uchwała „ma charakter deklaracji ideowej nie stanowiącej podstawy nałożenia jakichkolwiek obowiązków”, a zatem nie może dyskryminować jakiejkolwiek grupy osób – czytamy na stronie Ordo Iuris.

Jak przypomina instytut, postanowienie z 23 czerwca 2020 r. (III SA/Kr 105/20) jest już trzecim postanowieniem polskiego sądu potwierdzającym zgodność z prawem samorządowych deklaracji sprzeciwu wobec ideologii LGBT. – Nawiązuje ono do dwóch innych postępowań, zakończonych postanowieniem WSA w Kielcach z 30 września 2019 r. (II SA/Ke 650/19) oraz postanowieniem WSA w Poznaniu z 16 kwietnia 2020 r. (II SA/Po 188/20). Oba zostały jednak wszczęte ze skargi osoby prywatnej. Orzeczenie w sprawie gminy Lipinki jest pierwszym, które potwierdza w sposób jednoznaczny, że deklaracje sprzeciwu wobec ideologii LGBT w ogóle nie mają charakteru dyskryminującego wobec jakiejkolwiek grupy osób – podkreśla organizacja.

Samorządowa Karta Praw Rodzin nie atakuje mniejszości seksualnych

Drugim dokumentem przyjmowanym przez samorządy i służącym jako pretekst do różnego rodzaju szykan jest Samorządowa Karta Praw Rodzin (SKPR). „Gazeta Wyborcza” stworzyła w tym celu specjalną mapę 100 miejsc w Polsce, podpisaną „Samorządy wolne od LGBT”. Jedno z takich miejsc, miasto Rypin położone we wschodniej części województwa kujawsko-pomorskiego wyraziło otwarty sprzeciw przeciwko manipulowaniu przyjętą przez władze samorządowe deklaracją:

Co ciekawe, jak przyznają sami autorzy tekstu „Wyborczej”: Dominik Uhlig i Bartosz Chyż, SKPR „nie mówi wprost o LGBT”, przeszkadza im jednak, że „jej wzór przygotowała i promuje konserwatywna organizacja Ordo Iuris, często występująca przeciwko osobom nieheteronormatywnym, krytykująca nietradycyjny model rodziny”. Co jeszcze uwiera „GW” w tym dokumencie? Fakt, iż Karta „proponuje m.in. zapisy dotyczące tego, że samorząd nie powinien wspierać żadnych działań podważających tożsamość małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny”. „GW”, przytaczając opinie przeciwników Karty, pisze, że „dokument, faworyzując pełne rodziny, uderza w osoby samotnie wychowujące dzieci, osoby LGBT, a także kobiety doświadczające przemocy”.

Aktywista LGBT rozwiesił prowokacyjnie tabliczki. Verhofstadt wzywa KE do interwencji w Polsce

Guy Verhofstadt, belgijski europarlamentarzysta, przywódca liberalnej frakcji ALDE w PE, wezwał Komisję Europejską do „podjęcia natychmiastowych...

zobacz więcej

Kłamstwo polegające na przypisywaniu samorządów chroniących prawa rodzin do „stref wolnych od LGBT” zyskało rozgłos zagranicą, po tym jak aktywiści ideologii LGBT rozstawili fikcyjne tabliczki z takim hasłem przed wjazdem do niektórych miast i sfotografowali, bez informacji, że takich tabliczek w tych miejscach faktycznie nie ma. W styczniu br. lewicowy belgijski europarlamentarzysta Guy Verhofstadt, przywódca liberalnej frakcji ALDE w PE, wezwał Komisję Europejską do „podjęcia natychmiastowych działań przeciwko polskim władzom” i ich „obrzydliwym praktykom”.

Powodem były właśnie zdjęcia tablic z nazwami miejscowości, przy których umieszczono mniejsze znaki z napisem „strefa wolna od LGBT”. Nie poinformował jednak, że te tabliczki nie były inicjatywą lokalnych samorządów, a za projektem stoi Bart Staszewski, który – jak sam o sobie pisze na stronie internetowej przedsięwzięcia i swoim profilu na Facebooku – jest aktywistą LGBT i reżyserem. To właśnie on opublikował w mediach społecznościowych wpis ze zdjęciami czterech osób, stojących kolejno przed znakami wjazdowymi do: Świdnika, Końskowoli, Niedrzwicy Dużej i Puław.

Finansowe skutki kłamstw lewicowych polityków i aktywistów

Kilka dni temu unijna komisarz ds. równości Helena Dalli poinformowała, że odrzucono sześć wniosków o środki na projekty w ramach unijnego programu „Partnerstwo miast”. W ich składanie, jak twierdzi komisarz, zaangażowane były polskie władze lokalne, które przyjęły rezolucje dotyczące „stref wolnych od LGBTI” lub „praw rodzinnych”.

Z kolei w połowie lipca br. przedstawiciele Komitetu na rzecz Demokracji, Praw Człowieka i Spraw Humanitarnych Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, bazując na fake newsie stworzonym przez aktywistów ruchu LGBT o rzekomych „strefach wolnych od LGBT” skrytykowali Polskę, twierdząc, że łamane są w niej prawa osób o skłonnościach homoseksualnych. Instytut Ordo Iuris zainterweniował w tej sprawie, przesyłając do członków ZP OBWE stanowisko prostujące kłamstwa, na których oparli swoje wypowiedzi.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej