RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nic z tego nie będzie, ale warto było...

Rafałowi Trzaskowskiemu jako przegranemu zależało na utrzymaniu w gotowości swoich wyborców; prezydentowi Dudzie, jako zwycięzcy, zależy teraz na spokoju – pisze autor (fot. KPRP/Jakub Szymczuk )

Scenariusz spotkania Prezydenta RP z prezydentem Warszawy nie był dla nikogo zaskoczeniem. Każdy z nich miał inne cele. Już przed spotkaniem było wiadomo, że żadne podziały nie zostaną zasypane. Rafałowi Trzaskowskiemu jako przegranemu zależy na utrzymaniu w napięciu i gotowości swoich wyborców. Prezydentowi Dudzie, jako zwycięzcy, zależy teraz na spokoju.

Prezydent zdradza szczegóły spotkania z Rafałem Trzaskowskim. „To była spokojna rozmowa”

Z Rafałem Trzaskowskim rozmawialiśmy o wielu sprawach merytorycznych; mówiliśmy też o przyszłości Polski, o tym jak chcemy żeby Polska się nadal...

zobacz więcej

Minęło 18 dni od pierwszego zaproszenia, jakie Andrzeja Duda wystosował do swojego kontrkandydata. Pierwszego, bo do ociągającego się Rafała Trzaskowskiego z Pałacu wyszło i drugie, jednak żadne z nich nie przypadło prezydentowi Warszawy do gustu. Mało tego, te inwitacje były wręcz irytujące dla prezydenta stolicy. Burzyły bowiem narrację, którą od chwili porażki buduje się w Platformie Obywatelskiej wokół jej byłego pretendenta. By utrzymać przekonanie o słusznym wyborze, PO kreuje alternatywną rzeczywistość. To przecież Trzaskowski jest zwycięzcą. No dobra, może nieformalnie, ale na pewno moralnie. Zresztą z tą formalnością też na dwoje babka wróżyła, bo przecież wybory były sfałszowane. Tutaj część twardego elektoratu PO zamyka komputer przyjmując, że to za pewny scenariusz, po którym nie ma co dalej drążyć.

Nad nieco bardziej dociekliwymi trzeba jednak jeszcze trochę popracować. Zatem może i nie były sfałszowane, ale na pewno nie były uczciwe, bo reżimowa telewizja była bardziej przychylna obecnemu prezydentowi, a w przeddzień wyborów faworyzowano seniorów i kobiety w ciąży, informując ich poprzez system Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, że mogą głosować bez stania w kolejce.

W takim przeświadczeniu mają też wzmacniać symboliczne pozy prof. Tomasza Grodzkiego, marszałka Senatu, który, podobnie jak reszta opozycyjnego prezydium izby wyższej, nie znalazł czasu na wizytę podczas uroczystego wręczenia uchwały PKW o wygranej w wyborach 2020.

Trzaskowski po spotkaniu z Dudą: rozmowa o kampanii wyborczej, wolności mediów i samorządach

Z prezydentem Andrzejem Dudą rozmawialiśmy o kampanii wyborczej, kwestiach związanych z wolnością mediów i samorządach; złożyłem na ręce prezydenta...

zobacz więcej

Z tych samych powodów Rafał Trzaskowski wił się przez kilka dni po głosowaniu, gdy pytano go o zaproszenia od Prezydenta RP. - Tak, spotkamy się, ale teraz nie mam czasu, może pod koniec miesiąca - odpowiadał.

Brakowało tylko, by wyciągnął kalendarzyk, poślinił palec i przekładając kartki bezradnie przyznał: - No niestety, jutro mam się spotkać z Jurkiem Owsiakiem, a potem jadę na wiece.

Ciężko było mu przejść przez próg Pałacu jako gość, skoro wszędzie przedstawia się go jako gospodarza tego gmachu. Co z tego, że „na wygnaniu”, ale jednak...

Co gorsza, zaproszenie miało wymiar przyjazny i kurtuazyjny, więc obejmowało również Małgorzatę Trzaskowską, żonę prezydenta stolicy. Ta jednak wybrnęła z sytuacji ze swoistym wdziękiem, stawiając warunki wstępne, po spełnieniu których byłaby w stanie spotkać się z Pierwszą Damą.

W końcu doszło do spotkania, bez żon i z agendą przyniesioną przez gościa, ale jednak. Już pierwsze zdjęcia z tego spotkania były zgodne z przewidywaniami. Prezydent z uśmiechem wyciągnął rękę, Trzaskowski odwzajemnił gest z chłodną miną.

Duda i Trzaskowski odkryli karty. To dwa różne światy

Nie wiadomo jeszcze, jaki, będzie ostateczny budżet odbudowy UE. Jednak już na etapie projektów widać, że istnieją również dwa pomysły zarówno na...

zobacz więcej

To spotkanie nic nie zmieni, nie zasypie żadnych podziałów, bo te są elementem strategii. Celem opozycji, czego zresztą ta nie ukrywa, jest utrzymanie napięcia i gotowości swoich wyborców. Muszą to robić przynajmniej przez trzy lata. To kawał czasu, ale skoro udało im się to przez ostatnich pięć lat...

Zresztą Rafał Trzaskowski ujął strategię swojego obozu bez ogródek podczas wiecu w Gdyni: - Oni będą słabnąć z tygodnia na tydzień, bo czym bardziej trudna sytuacja, tym mniej będą sobie z nią radzić.

Czy prezydentowi Warszawy, obwołanemu przez partyjnych kolegów przywódcą opozycji, będzie zatem zależało na przyjaznym zasypywaniu podziałów i wspólnym działaniu? Szanse na to są wyjątkowo nikłe. A mimo to dobrze, że doszło do tego spotkania. Andrzej Duda powiedział, że było ono spokojne. Rafał Trzaskowski, że było szczere. Spokojne i szczere spotkania rządzących i opozycji...czy nie o tym wszyscy marzymy?

źródło:
Zobacz więcej