Oderwani od macierzy przed stu laty. Wystawa Książnicy Cieszyńskiej o polskiej literaturze na Zaolziu

Zbiory Książnicy Cieszyńskiej liczą ok. 17,5 tys. starych druków (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Wystawę „RozMYwani#. Literatura polska na Zaolziu 1920-2020” otworzyła 28 lipca Książnica Cieszyńska. Data wernisażu przypadła w 100. rocznicę decyzji Rady Ambasadorów, nieuwzględniającej prawa do samostanowienia narodów, o podziale Śląska Cieszyńskiego między Polskę i Czechosłowację.

– Tytuł wystawy nawiązuje do słów jednego z najważniejszych zaolziańskich poetów, Władysława Sikory, który w wygłoszonym w 2000 r. na sesji naukowej „Polacy na Zaolziu 1920-2000” referacie stwierdził, że po 1989 r. życie literackie na Zaolziu się rozmywa. Miał wówczas na myśli, że w przeszłości literatura stanowiła czynnik spajający miejscową polską społeczność, tymczasem po Aksamitnej Rewolucji regionalni pisarze, coraz mniej liczni, poszli głównie w stronę integracji ze środowiskami czeskimi – wskazał kurator wystawy Wojciech Święs z Książnicy.

Jak podkreślił, w minionym stuleciu „postępowało systematyczne wtapianie się Polaków w większościową społeczność czeską, czego najbardziej namacalnym wyrazem są wyniki kolejnych spisów ludności, według których liczba polskiej ludności tego obszaru zmniejszyła się z ok. 123 tys. do ok. 27 tys.”

– Stopniowo „rozmywa się” polska tożsamość narodowa, która, generalizując, na przestrzeni lat przeszła drogę od klarownego patriotyzmu i jasnego deklarowania przywiązania do polskich barw narodowych, silnie widocznych w twórczości zaolziańskich pisarzy XX-lecia międzywojennego, przez rosnącą nieufność implikowaną m.in. przez sytuację polityczną oraz propagandę komunistyczną, aż do poczucia obcości wobec mieszkańców Polski przy wiązaniu własnej polskości co najwyżej z regionalnym folklorem – wskazał Święs.

Kurator zaznaczył, że w tytule wyróżniono typograficznie zaimek osobowy „my”, litera „e” z kolei zamieniona została na znak „#”.

– Ma to symbolizować drogę, jaką przebyła zaolziańska literatura na przestrzeni stu lat: od jednego z najważniejszych nośników polskich wartości narodowych i spoiwa doskonale zorganizowanej, zwłaszcza w XX-leciu międzywojennym, polskiej ludności Zaolzia (MY), aż do nowoczesności i wspomnianych zjawisk jej towarzyszących (#) – wyjaśnił.

„Postaw na polskość!” – na Zaolziu mobilizacja przed wiosennym spisem ludności

„Trzyniec”, „Nawsie”, „Kocobędz” – te toponimy, w swoim oryginalnym, polskim brzmieniu wciąż są obecne w przestrzeni publicznej Zaolzia. W...

zobacz więcej

Ekspozycja prezentuje syntetycznie historię polskiej literatury na Zaolziu i kanon zaolziańskiego piśmiennictwa, a to wszystko, jak powiedziano, na tle szerszej historii regionu i jego mieszkańców.

– Wchodzenie w szczegóły byłoby niemożliwe ze względu na ogromne bogactwo ruchu wydawniczego i życia literackiego na Zaolziu, zwłaszcza przed 1989 r. Ekspozycja podzielona jest na trzy zasadnicze części: okres do 1945 r., lata 1945-1981 oraz okres po 1981 r. – dodał Święs.

Dominantą pierwszej z nich jest śląski regionalizm literacki, który determinował rozwój piśmiennictwa na Zaolziu zwłaszcza w XX-leciu międzywojennym. Głównym przedstawicielem tego nurtu był Paweł Kubisz. Stosowną rangę uzyskał także Gustaw Morcinek, mieszkający co prawda w Polsce, ale pochodzący z Karwiny i popularyzujący Zaolzie w swojej twórczości.

Cechą charakterystyczną piśmiennictwa drugiego okresu jest generacyjność. Kres klasycznie rozumianemu regionalizmowi w literaturze położyło tzw. „pokolenie pierwszego lotu”, od wydanego w 1959 r. zbiorowego tomu poetyckiego „Pierwszy lot”.

Bagnetami zakłuto bezbronnych jeńców. Obchody setnej rocznicy okrutnej zbrodni w Stonawie

Z udziałem Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego i pod patronatem honorowym ministra, Mariusza Błaszczaka odbyły się w Stonawie na Zaolziu...

zobacz więcej

– Jego przedstawiciele, do których zalicza się m.in. Władysława Sikorę i Wilhelma Przeczka, chcieli przekroczyć swoim pisarstwem granice Śląska Cieszyńskiego i zaczęli tworzyć bardziej uniwersalne utwory – wskazał kurator.

Aksamitna Rewolucja w Czechosłowacji przyniosła duże zmiany w życiu zaolziańskich Polaków, m.in. wolność w zakładaniu organizacji. Uzyskane prawa nie przełożyły się jednak na rozwój życia literackiego.

– Nowych piór pojawiało się niewiele, a jeśli już, to często zwracały się one w stronę kultury czeskiej, jak uzdolniony Bogdan Trojak, debiutujący w języku polskim, od wielu lat tworzący już jednak po czesku – opowiadał Wojciech Święs.

Wystawę będzie można zwiedzać od środy do 21 listopada.

Zbiory Książnicy Cieszyńskiej liczą ok. 200 tys. woluminów dzieł drukowanych, w tym 17,5 tys. starych druków, a ponadto ok. 18 tys. jednostek ewidencyjnych rękopisów.

O rocznicy podziału Śląska Cieszyńskiego przypomniał także prezes Kongresu Polaków w RCz Mariusz Wałach, który wskazał, że między dwa państwa arbitralnie podzielono „tysiąc lat wspólnej historii i tradycji”.

„Dla naszych przodków była to decyzja o rozmiarach katastrofy. Nie potrafili zrozumieć, jak to się stało, że po długo oczekiwanym przywróceniu Polski na mapę Europy nie znaleźli się w jej granicach, chociaż dobitnie o to zabiegali” – napisał Wałach na łamach wychodzącego w Czechach „Głosu”, apelując o wierność tradycji przodków.

źródło:

Zobacz więcej