RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Znane twarze znikną z Platformy? „Na jesieni dojdzie do przełomu”

W PO szykują się zmiany. Nikt do końca nie wie, jak ostatecznie będą wyglądać (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)

W Platformie po władze sięgnąć chce wielu. Część działaczy zdradza, że do przywództwa szykują się ludzie Grzegorza Schetyny, ale są i tacy, którzy stawiają na Budkę lub Trzaskowskiego. – Pewne jest to, że tłuką się między sobą od dawna i dojdzie do zmian – mówią nam parlamentarzyści PiS. – Musi pojawić się nowy pomysł – dodają z kolei ci z opozycji.

Poseł Lewicy o ruchu obywatelskim Trzaskowskiego: Nieporozumienie [WIDEO]

Lewica sceptyczna wobec ruchu obywatelskiego, który zamierza stworzyć były kandydat PO na prezydenta Rafał Trzaskowski. – Dla mnie to dziwne....

zobacz więcej

– Budki w planie na nowe otwarcie nie ma. Numerem jeden jest teraz Trzaskowski – przyznał „Gazecie Wyborczej” jeden z polityków PO. Inny dodał, że najbliższe miesiące mogą oznaczać kres wielu karier w tej partii.

Szóste przegrane wybory z rzędu to nie przelewki i znów część działaczy żąda rozliczeń. Stąd pomysł zmiany nazwy i powołania ruchu obywatelskiego. W jednym z poniedziałkowych wywiadów Budka stwierdził jednak, że bez partii politycznych nie da się wygrywać wyborów w Polsce. Broniąc swojej pozycji przekonywał, że całkowite zerwanie z Platformą to zły pomysł, ale od szefa ugrupowania ciężko się spodziewać innej narracji.

Inną słyszymy jednak od parlamentarzystów. – Platforma od dawna próbuje ratować coś, co nie oddycha. Musi pojawić się nowy pomysł. Dzisiaj ciężko przesądzić, która koncepcja zwycięży – mówi nam jeden z polityków opozycji. Dodaje, że Trzaskowski, Budka i Schetyna mają wielu zwolenników i przeciwników. Ten pierwszy dla wielu jest zbyt liberalny, drugi za mało doświadczony, a trzeci naznaczony porażkami.

Ci z PiS przekonują nas z kolei, że na jesieni w PO dojdzie do przełomu. – Jestem o tym przekonana, bo widać, że czas rozliczeń już tam nastąpił – zapewnia działaczka partii rządzącej. Ocenia, że ratując za wszelką cenę własną partię, ludzie Budki depczą po stopach innych frakcji. Jej zdaniem Platforma próbuje narzucić narrację, że 10 milionów głosów Trzaskowskiego to wyborcy PO, co nie podoba się innym partiom. – Czarzastemu z Lewicy, ale również w PSL. Takie zawłaszczanie elektoratu ich drażni i upominają się o swoich wyborców. PO zostanie z walczącymi między sobą liderami i pustką ideową – przekonuje.

„Schetyna? Przeczołgiwany, a jednak wracał”

Wyborców opozycji czeka kolejny zawód. Chytry plan nie wypali

Rafał Trzaskowski w kampanii zrozumiał, że mimo wielu wad PiS, Polacy nie chcą wymieniać partii rządzącej na PO. Od kilku tygodni robi więc...

zobacz więcej

W najnowszym sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” mniej niż co piąty ankietowany ocenił, że zmiana nazwy przez Platformę Obywatelską pomogłaby tej partii w uzyskaniu większego poparcia. Największa grupa badanych stwierdziła, że nic to nie da, a wielu przyznało, że nie mają zdania w tej sprawie. To pokazuje, że o efekt „wow” będzie bardzo ciężko.

O nerwowej próbie uratowania największej partii opozycyjnej piszą dziś niemal wszyscy. W „Newsweeku” czytamy, że trendy demograficzne, czyli wchodzenie na wyborczy rynek nowych roczników, odchodzenie starych i sekularyzacja nie sprzyjają PiS. Z drugiej strony tekst zilustrowany jest wiele mówiącym zdjęciem Grzegorza Schetyny, Katarzyny Lubnauer, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Jerzego Wenderlicha i Marka Kossakowskiego. Wszyscy oni są dziś symbolem braku zaufania wyborców i politycznej porażki. Ze smutnymi minami stoją w rzędzie i zdają się odzwierciedlać zapał, jakim darzą ich dziś obywatele.

Od polityków obozu rządzącego słyszymy jednak, że Schetyna nie powiedział ostatniego słowa: „To człowiek bardzo ambitny. Pamiętamy, jak był przeczołgiwany przez Donalda Tuska, a jednak wracał. Teraz też musiał oddać komuś przywództwo, ale zrobi wszystko, aby znów objąć pozycję lidera”.

Kalendarz wyborczy już nie sprzyja opozycji

Idol opozycji nie zostawił suchej nitki na konwencji stambulskiej. „To zamach”

Sprzeczności, nieprecyzyjny język i próba wykorzenienia tradycji – takimi określeniami opisywał w 2014 roku konwencję stambulską prof. Andrzej...

zobacz więcej

Schetyna również musiałby mieć jednak świeży pomysł albo postawić na kogoś nowego ze swoich ludzi. W rozmowie z mediami działacze opozycji sami przyznają, że muszą pozbyć się starych twarzy i zaproponować zmianę. Ta nie może już jednak polegać na poszerzaniu się o lewicę z byłymi działaczami PZPR, ludowców czy zielonych.

Projekt Koalicji Europejskiej nie wypalił i nie był pierwszym takim, który nastawiony na zagarnianie kogo się da wcale nie podniósł partii z kolan. Jak przypomina jeden z tygodników, po przekroczeniu progu 40 proc. SLD również zaczęło kiedyś słabnąć i próbowało ratować się szerokimi koalicjami. Wtedy ukryto sztandar SLD, a powołano Lewicę i Demokratów. Gdy to również nie wypaliło spróbowano ze Zjednoczoną Lewicą. Wreszcie przyszła nawet Nowa Lewica i co? Wciąż oscylują w granicach 8 punktów procentowych i nie mogą nawet myśleć o zwycięstwie wyborczym.

Politycy wszystkich frakcji i eksperci przekonują, że w PO nie są potrzebne nowe nazwy, tylko wymyślenie się na nowo. W rozmowach z nami zaznaczają jednak, że partia stoi przed trudnym wyzwaniem. Powód? Brak wyborów w najbliższych 3 latach, czyli brak emocjonalnego paliwa, które zazwyczaj zagrzewa działaczy i elektorat do walki. Niezły wynik Trzaskowskiego mógł dać sygnał do próby przejęcia władzy od PiS. Mobilizacja przy perspektywie braku wyborców do końca 2023 roku nie ułatwia jednak zadania, które stoi dziś przed Platformą.

źródło:
Zobacz więcej