RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nicea – stolica Lazurowego Wybrzeża

Miasto to co roku przyciąga ponad 4 miliony podróżnych z całego świata (fot. Agnieszka Wasztyl)

Jest uwielbiana przez Francuzów i turystów. W każdej epoce jej urokowi ulegali arystokraci, książęta, artyści i pisarze. Otoczona wzgórzami i lazurowym morzem Nicea, co roku przyciąga ponad cztery miliony podróżnych z całego świata. Sezon trwa tu od czerwca do końca października, ale turystów można spotkać o każdej porze roku.

Jachtostopem przez ocean

Pięć razy przepłynął Atlantyk, na Pacyfiku pływał z wielorybami i docierał do miejsc nieodkrytych przez turystów. Opłynął Karaiby, rajskie wyspy...

zobacz więcej

Pociąg z Marsylii do Nicei przyjeżdża punktualnie. Jest jeszcze przed południem, a upał już daje się we znaki. Po wyjściu z dworca kierujemy się w stronę Starego Miasta. Po drodze mijamy neogotycką katedrę Notre Dame z 1860 roku. Fasadę bazyliki zbudowano na wzór francuskiej Notre Dame. Na ulicach tłumy turystów i mieszkańców. Po około 20 minutach dochodzimy do Placu Massena. To popularne miejsce spotkań i jedna z wizytówek miasta. W XIX wieku w tym miejscu stał most, który połączył Stare Miasto z Nowym Miastem. Obie części oddzielała rzeka Paillon, która została zabudowana i dziś płynie pod centrum miasta. Mój wzrok przyciąga Fontanna Słońca. Składa się rzeźb, które symbolizują planety. Na środku dumnie stoi posąg greckiego boga Apolla.

Na placu w oczy rzuca się także siedem postaci umieszczonych na wysokich słupach. Instalacja ta nosi nazwę „Rozmowy w Nicei” i nawiązuje do siedmiu kontynentów. Wieczorem figury są pięknie podświetlone. Plac Massena jest głównym placem w mieście. Zimą stoi tu kukła Króla Karnawału, a Niceę ogarnia imprezowe szaleństwo. „Carnaval de Nice” należy do największych na świecie i odbywa się już od 1872 roku. Tuż obok placu, na skwerze przy Promenadzie Paillon, z otworów na kamiennej płycie tryska woda. Przechodząc obok do uszu dobiega dziecięcy śmiech. Fontanna jest atrakcją przede wszystkim dla najmłodszych. Nazwano ją „Lustrem Wody”.

„Świat jest o wiele lepszy, niż nam się wydaje”

Dziewięć krajów, 12 tys. km, prawie 400 dni marszu. Arkadiusz Winiatorski cztery lata temu kupił bilet w jedną stronę i postanowił spełnić swoje...

zobacz więcej

Bonaparte, grecka bogini i anioły

Z Placu Massena wchodzimy w zacienione i wąskie uliczki Starego Miasta. Małe przytulne kawiarnie wypełnione są po brzegi. Sklepiki z pamiątkami zachęcają turystów rabatami, a do budek z lodami ustawiają się kolejki. Nie mogę oprzeć się pokusie i kupuję lody o smaku lawendy. Pycha! Lawenda jest tu zresztą wszechobecna. Można kupić mydełka, perfumy, zawieszki – choć wybór jest mniejszy niż w Marsylii czy Awinionie.

W Nicei nie czuje się atmosfery typowo francuskich miast. Mam wrażenie, jakbym znalazła się we Włoszech. Zresztą nie ma się co dziwić. Nicea przez stulecia przechodziła z rąk do rąk. W 500 roku p.n.e. należała do Greków. I prawdopodobnie od bogini Nike pochodzi nazwa miasta. Później władali nią Rzymianie, hrabiowie Prowansji, książęta Sabaudii, Sardyńczycy, a od 1860 roku nieprzerwanie Francuzi. W Nicei mieszkał Napoleon Bonaparte, a jego odlaną po śmierci maskę można zobaczyć w Muzeum Massena.

Stare Miasto to wysokie kolorowe kamienice, ukryte w uliczkach kościoły, place i zaułki. Do najważniejszych zabytków należy zbudowana w drugiej połowie XVII wieku katedra św. Reparaty. Święta jest patronką miasta, a jej szczątki znajdują się na głównym ołtarzu. Legenda głosi, że ciało Reparaty przypłynęło do Nicei na barce w asyście aniołów i dlatego zatokę nazwano Baie des Anges – Zatoką Aniołów.

Bangkok – Miasto Buddy i Aniołów

Hałaśliwe skutery i tuk-tuki pędzą przez szerokie ulice nie zważając na przechodniów. Zapach jedzenia z ulicznych garkuchni sprawia, że człowiek od...

zobacz więcej

Warto zajrzeć także do osiemnastowiecznego kościoła św. Jakuba Większego, kościoła św. Franciszka z Paoli, barokowej kaplicy z pięknymi freskami Chapelle de la Misericorde i osiemnastowiecznego Pałacu Lascari, w którym oprócz bogatych zdobień znajdują się zabytkowe meble i ponad 400 instrumentów z XVI wieku. Nie można przeoczyć także Placu Sprawiedliwości, Opery, Domu Adama i Ewy– najstarszego domu w Nicei z płaskorzeźbami nad wejściem pochodzącymi z 1584 roku i Fałszywej Bramy – której przejście ozdobiono marmurami.

Zamawiamy naleśniki z bananem i nutellą. Tylko to jesteśmy w stanie zrozumieć, bo w tym małym lokalu menu jest tylko po francusku. Sprzedawca mimo braku znajomości języka angielskiego próbuje dowiedzieć się, skąd jesteśmy. Zagaduje po francusku licząc, że jednak go zrozumiemy. Nic z tego! Najedzeni ruszamy dalej w stronę Starego Portu i Promenady Anglików. Zanim jednak tam dotrzemy mijamy po drodze zbudowany w 1773 roku Plac Garibaldiego. Stoi na nim pomnik tego znakomitego włoskiego żołnierza, marynarza i polityka. To jeden z najważniejszych placów w mieście. Zabytkowe kamienice jednak zwodzą turystów. Zastosowano na nich malarstwo iluzjonistyczne, przez co namalowane kolumny i zdobienia wydają się prawdziwe.

„Mieszka we mnie Polak i Tatar”

Na Podlasiu mieszkają od ponad 300 lat. I choć dziś jest ich niespełna 3 tysiące, to robią wszystko, żeby ich tradycja i obyczaje przetrwały....

zobacz więcej

Arystokraci, luksus i przepych

Schodzimy do Starego Portu. Lazurowa woda wygląda zjawiskowo. Stąd można popłynąć na Sardynię i Korsykę. W porcie stoją zacumowane kolorowe łodzie rybaków i luksusowe jachty. Idziemy wzdłuż wybrzeża i docieramy do Promenady Anglików. Deptak ma aż 7 km długości. Anglicy chętnie przyjeżdżali do Nicei już w XVI wieku. Tutejszy klimat pozwalał na leczenie chorób układu oddechowego. Anglicy zaczęli budować w Nicei wille, do dziś można podziwiać ich rezydencje. Angielscy arystokraci chętnie korzystali ze spacerów wzdłuż wybrzeża i z własnych funduszy wybudowali deptak. Znajduje się na nim luksusowy Hotel Le Negresco, który otwarto w 1913 roku. Dobry dla zdrowia klimat przyciągnął też bogatych Rosjan. Doceniła go m.in. Maria Fiodorowna Romanowa – żona cara Aleksandra III Romanowa.

Idę kamienistą plażą zamoczyć zmęczone stopy. Woda jest ciepła i czysta. Palmy na promenadzie nie dają za dużo cienia, więc przed palącym słońcem schować się nie da. Wzdłuż plaży ustawione są leżaki. Można wypożyczyć także kajaki – chętnych nie brakuje. Nad promenadą góruje Wzgórze Zamkowe, z którego rozpościera się zjawiskowy widok na Niceę. Na wzgórzu znajduje się park, sztuczny wodospad, dwa zabytkowe cmentarze, ruiny twierdzy i katedry. To najstarsza część Nicei. Wzgórze zamieszkiwane było już przez Celtów, a następnie Greków, którzy tutaj dali początek miastu. W samo południe w Nicei słychać wystrzał z armaty, który na Wzgórzu Zamkowym jest wyjątkowo głośny. Podobno w taki sposób sir Thomas Coventry-More wołał swoją żonę, aby wróciła z plotek i zrobiła mu posiłek.

„Afryka mnie zmieniła”

Od ponad 10 lat podróżuje z mężem na własną rękę. Karolina Ropelewska-Perek, autorka bloga „Carola Travels The World”, do tej pory odwiedziła już...

zobacz więcej

Schodzimy z powrotem na Stare Miasto i zamawiamy mule. Tutaj w menu ma je prawie każda restauracja. Kosztują 15 euro, co jak na najbardziej luksusowe miasto Riwiery Francuskiej, nie jest wygórowaną ceną. W Nicei warto pojechać także do dzielnicy Cimiez, w której znajdują się m.in. ruiny amfiteatru antycznego , Muzeum Archeologiczne i średniowieczny klasztor Franciszkanów.

Nicea od wieków przyciągała książęta, arystokratów, artystów i pisarzy. W mieście zakochał się Pablo Ruiz Picasso, Marc Chagall, Pierre-Auguste Renoir, Henri Matisse. Także współcześnie wiele gwiazd i celebrytów uległo urokowi Nicei i mają swoje wille w mieście lub okolicach, w tym m. in. Tina Turner, Bono czy Elton John.

Będąc w Nicei warto wybrać się do innych miast Lazurowego Wybrzeża. Rzut beretem jest do Cannes, Eze, Menton, Saint-Paul de Vence i państwa-miasta Monako.

Polska kraina orientu i kolorowe wioski

Są takie miejsca, w których czas się zatrzymał. Życie toczy się niespiesznie, a często jedynym hałasem są odgłosy dzikich zwierząt lub koncerty...

zobacz więcej

Monako – słynne kasyno i James Bond

Malowniczo położone Monako znajduje się zaledwie 18 km od Nicei. Bez problemu można tu dojechać pociągiem lub miejskim autobusem. Choć państwo nie leży w Unii Europejskiej walutą jest euro. Księstwo jest drugim – zaraz po Watykanie - najmniejszym krajem świata. Jego powierzchnia to zaledwie 2 km kwadratowe. Średnia cena mieszkań wynosi tu około 20 tys. euro za metr kwadratowy.

Wychodzimy na dworcu i od razu wyłączam w telefonie transfer danych. Idziemy ok. 2 km do ekskluzywnej dzielnicy Monte Carlo. Mijamy drogie butiki znanych marek i wieżowce. To tu znajduje się najsłynniejsze kasyno świata. Stoją przed nim luksusowe samochody takie jak: Lamborghini, Bentley, czy Aston Martin. Mieszkańcy nie mają wstępu do kasyna. Grać mogą tylko cudzoziemcy, którzy ukończyli 18 lat. Pierwsze kasyno powstało tu w 1857 roku z inicjatywy księcia Karola III Grimaldiego. Dzięki temu pomysłowi księstwo bardzo się wzbogaciło, a dziś przynosi ok. 5 procent dochodu do budżetu państwa. Kasyno znajduje się w pięknym budynku, przed którym widać mężczyzn w garniturach i kobiety w drogich sukniach. W środku można zwiedzać pełne przepychu sale: Renesansową, Europejską, Różową, Białą i Amerykanów. Kasyno w Monte Carlo zainspirowało twórców Jamesa Bonda. Nakręcono tu sceny do filmu „Golden Eye” i „Nigdy nie mów nigdy”.

Lyon – miasto Małego Księcia i narodzin kina

Perełka środkowo-wschodniej Francji. Położony nad dwiema rzekami, zachwyca romantycznymi zaułkami, pięknymi kamienicami, urokliwymi placami i...

zobacz więcej

Robimy pamiątkowe zdjęcia i schodzimy do portu, w którym stoją zacumowane luksusowe jachty. Na wybrzeżu znajduje się Promenada Mistrzów, na której najsławniejsi piłkarze odcisnęli swoje stopy. Wśród nich są Cristiano Ronaldo, Diego Maradona i Zbigniew Boniek. Fani sportu na pewno co roku z niecierpliwością czekają także na wyścig Formuły 1, który także odbywa się m. in. w Monako. Muszę przyznać, że im dalej od Monte Carlo tym mniejszy przepych – choć może być to złudne wrażenie.

Po około półgodzinnym spacerze docieramy do Wzgórza Zamkowego, na którym znajduje się Pałac Książęcy – od ponad 700 lat rezydencja rodziny Grimaldich. Choć oczywiście samo Monako jest znacznie starsze. Swoją nazwę zawdzięcza starożytnym Grekom, którzy nazwali je Monoikos. Wchodząc po schodkach na wzgórze można podziwiać panoramę Monako. Widok jest naprawdę niezwykły. Na wzgórzu znajduje się także urokliwe Stare Miasto z wąskimi uliczkami, kameralnymi kawiarniami i katedrą św. Mikołaja. Niestety, w przeciwieństwie do Nicei, wieczorem nie ma już tu za wielu turystów, a całe Monako – z wyjątkiem okolic kasyna – wydało mi się senne. Łapiemy ostatni pociąg do Nicei. Po ok. 20 minutach jesteśmy na miejscu. To nasza ostatnia noc na Lazurowym Wybrzeżu. Jutro już czeka nas powrót do Polski.

źródło:
Zobacz więcej