RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Chaos w Chicago. Prezydent Trump wysyła do miasta funkcjonariuszy federalnych

USA zmagają się z falą przemocy (fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE)
USA zmagają się z falą przemocy (fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE)

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział wysłanie do Chicago funkcjonariuszy służb federalnych. Ich zadaniem będzie ograniczenie przemocy z użyciem broni palnej w tym mieście. Decyzji przeciwna jest burmistrz Chicago Lori Lightfoot.

Strzelanina podczas pogrzebu. Żałobnicy odpowiedzieli ogniem

Co najmniej 14 osób zostało rannych podczas strzelaniny w chicagowskiej dzielnicy South Side – poinformowała miejscowa policja. Zaatakowani zostali...

zobacz więcej

– Ogłaszam zwiększenie liczby federalnych służb bezpieczeństwa w amerykańskich społecznościach nękanych brutalną przestępczością – powiedział Trump podczas konferencji prasowej w Białym Domu. Dodał, że „szalejąca przemoc” szokuje Amerykanów, a on „nie ma wyboru”. Wzrost w statystykach brutalnej przestępczości w największych aglomeracjach w USA powiązał z antyrasistowskimi demonstracjami, których uczestnicy domagają się zaprzestania finansowania policji.

Prokurator generalny William Barr sprecyzował, że do Chicago zostanie wysłanych około 200 agentów federalnych, a do Albuquerque w Nowym Meksyku ponad 35.

Około 200 przedstawicieli federalnych służb bezpieczeństwa rozlokowano już w Kansas City, w stanie Missouri, gdzie panuje napięta sytuacja po zastrzeleniu małego chłopca. Federalne oddziały podlegające Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego są też w Portland, w stanie Oregon. Do ich zadań należy ochrona budynków federalnych w tym mieście, w tym gmachu sądu.

Spirala śmierci w Chicago. Atak na żałobników był zemstą gangsterów

Wtorkowy atak na uczestników pogrzebu w Gresham w Chicago ma związek z narastającą w mieście wojną lokalnych grup przestępczych. Mężczyzna, w...

zobacz więcej

Efekt kryzysu

Wysyłanie agentów federalnych do pomocy miejscowym władzom nie jest rzadkością – zauważa agencja Associated Press. Przypomina, że w grudniu ubiegłego roku takie siły skierowano do siedmiu amerykańskich miast. Jak wynika z danych policji, w miastach USA odnotowuje się w tym roku więcej zabójstw z użyciem broni palnej niż w poprzednim. Eksperci uważają, że wpływ na to ma epidemia koronawirusa i wywołany przez nią kryzys gospodarczy.

Najgorsza sytuacja panuje w Chicago. W Wietrznym Mieście, jak nazywane jest Chicago, śmiertelnie postrzelono w tym roku już ponad 400 osób. To więcej o blisko o połowę w stosunku do ubiegłorocznych danych z analogicznego okresu. We wtorek 15 osób zostało postrzelonych przed domem pogrzebowym w rejonie Gresham, w Chicago. Strzelanina była związana z działalnością gangów.

Decyzja Trumpa nie spotyka się z przychylną oceną burmistrz Chicago Lori Lightfoot. „W żadnych okolicznościach nie pozwolę, by oddziały Donalda Trumpa przyjechały do Chicago i terroryzowały naszych obywateli” – napisała w środę na Twitterze.

Dzień wcześniej, reprezentująca Demokratów burmistrz, wyjaśniała, że miejskie władze „są otwarte na współpracę”. „Ale nie chcemy dyktatury. Nie chcemy autorytaryzmu i nie chcemy sprzecznych z konstytucją zatrzymań i aresztowań naszych mieszkańców. Tego nie będę tolerowała” – dodała.

Z kolei gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo powiedział w środę, że zgodnie z ustaleniami z prezydentem Trumpem, służby federalne nie podejmą na razie interwencji w związku coraz liczniejszymi w Nowym Jorku przypadkami przemocy. Zdaniem gubernatora nie uzasadnia tego obecna sytuacja.

źródło:

Zobacz więcej