RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Feta i gigantyczny tort. Tak Tusk świętował swój sukces

Donald Tusk, Bruksela 2013 r. (fot. PAP/ Leszek Szymański)

Ponad 300 mld złotych – tyle w 2013 roku na szczycie w Brukseli wynegocjował Donald Tusk. Później mówiono nawet o ponad 400 mld zł. W obozie władzy zapanowała euforia, a na konferencję prasową Platforma Obywatelska zamówiła gigantyczny tort z imitacji banknotów euro. Teraz, gdy Mateusz Morawiecki wrócił ze szczytu z obietnicą przyznania nam 700 mld zł, ci sami politycy mówią o porażce.

Opozycja grzmi o kłamstwach rządu ws. praworządności. Wyjaśniamy

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził po szczycie, że nie będzie połączenia między wymiarem politycznym, a gospodarczym. Z kolei politycy polskiej...

zobacz więcej

– Ten szczyt nie okazał się sukcesem rządu PiS, tylko wielkim sukcesem europejskiej solidarności. Wreszcie pan Mateusz Morawiecki zrozumiał, że solidarność europejska polega na współpracy – mówił w środę z mównicy sejmowej Borys Budka, lider PO. Polityk przekonywał, że znaczna część wynegocjowanych środków to kredyty, więc nie należy mówić o sukcesie. – My chcemy konkretnych liczb. Na razie tych liczb nie ma, bo pan wie doskonale, że nie ma budżetu – stwierdził.

Zdaniem opozycji szczyt w Brukseli zakończył się więc dla Polaków niepowodzeniem. Z kolei zagraniczna prasa wskazuje, że to Węgry i Polska są głównymi wygranymi rekordowo długich negocjacji. Jak czytamy, rząd w Warszawie nie tylko wywalczył jedne z największych pieniędzy w całej Unii Europejskiej, ale nie zgodził się również na zapisy ws. powiązania wypłaty funduszy z praworządnością.

Warto jednak przypomnieć, jak w 2013 roku zakończenie negocjacji ws. budżetu świętowali właśnie politycy PO. Donald Tusk jest obecnie szefem największej frakcji (EPP) w Parlamencie Europejskim. Mimo to od kilku dni milczy, a na Twitterze nie odniósł się do szczytu ani słowem. 7 lat temu, po wynegocjowaniu 303 mld zł, ogłosił wielki sukces. Przyznawał, że Polska już nigdy może nie otrzymać z Brukseli aż tyle. – To dla mnie jeden z najszczęśliwszych dni w życiu – przyznawał w rozmowach z dziennikarzami.

Po zakończeniu szczytu Unii Europejskiej poświęconego unijnemu budżetowi na lata 2014-2020 Platforma Obywatelska przekonywała, że jeśli do władzy dojdzie PiS, o takich sumach już nigdy nie będzie mowy.

Nowak traci kolejne luksusowe przedmioty. Resort wyjaśnia, jak to możliwe

– Opozycja robiła wszystko, aby do tego nie dopuścić, a jednak wprowadziliśmy konfiskatę rozszerzoną. Dzięki niej w latach 2016-2019 przejęliśmy od...

zobacz więcej

„Tusk wybrał miękką taktykę negocjacyjną w imię zasady: miliard więcej, miliard mniej nie robi ogromnej różnicy. Trudno spekulować, czy dzięki agresywniejszej grze udałoby mu się wyrwać nieco więcej czy nieco mniej” – informowała wówczas „Gazeta Wyborcza”. Sam premier przyznawał z kolei, że nie sądzi, by jeszcze kiedykolwiek w przyszłości miał okazję zrobić dla Polski aż tak wiele. Dzisiaj politycy PO przekonują, że obecny szczyt zakończył się dla nas klęską.

Tymczasem jak informuje Mateusz Morawiecki, ze szczytu wrócił z kwotą ponad 700 mld zł. – Pamiętam jak opozycja mówiła, że to już jest ostatnia taka dobra perspektywa dla Polski. Otóż ta perspektywa, najbliższe siedem lat, jest jeszcze dużo lepsza dla Polski niż poprzednie. Nie wiem, jaki to wtedy był ten tort, który dzieliliście, czy 300 czy 400 miliardów, różne liczby padały, ale chyba ciężko wam będzie udowodnić, że 400 czy 350 to więcej niż 700 – stwierdził premier w środę w Sejmie.

Szef rządu podkreślał, że Polska ma otrzymać 124 mld euro w bezpośrednich dotacjach, a razem z uprzywilejowanymi pożyczkami 160 mld euro w cenach bieżących, czyli ponad 700 mld zł.

źródło:
Zobacz więcej