RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kulisy działań Nowaka w sztabie Trzaskowskiego. „To on decydował o kierunkach kampanii”

Sławomir Nowak i Rafał Trzaskowski (fot. PAP/Leszek Szymański, PAP/Paweł Supernak)

Sztab Rafała Trzaskowskiego skrzętnie ukrywał, kto kieruje ich kampanią wyborczą. Gdy byli o to pytani przez dziennikarzy, unikali tematu twierdząc, że za działaniami polityka PO stoją „same znakomitości”. Teraz sprawa się skomplikowała, bo jedna ze „znakomitości” usłyszała zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Bieńkowska o Sławomirze N.: Zawsze byłam dumna

Sławomir N. został w poniedziałek zatrzymany przez CBA m.in. pod zarzutem korupcji. Gdy rok temu wokół jego działalności na Ukrainie pojawiały się...

zobacz więcej

„W czasie kampanii nie chciał pan ujawniać czym zajmował się i w jaki sposób doradzał wam Sławomir Nowak. Czy teraz – po wyborach – mógłby Pan to zdradzić? – zapytaliśmy Cezarego Tomczyka, szefa sztabu Rafała Trzaskowskiego. Niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi i nie udało nam się z nim skontaktować.

Kilka tygodni wcześniej szef portalu tvp.info Samuel Pereira ujawnił, że Trzaskowskiemu doradzają Sławomir Nowak i Igor Ostachowicz. „Nie wiem, czy można powiedzieć, że są w sztabie; są konsultowani, podpowiadają pewne rozwiązania” – komentował te doniesienia Sławomir Nitras (PO). – To osoby przydatne i autorzy kilku zwycięstw PO z czasów Donalda Tuska – dodawał Paweł Poncyliusz (KO).

Z kolei szef sztabu Cezary Tomczyk zaprzeczył, by Ostachowicz pracował dla kandydata Platformy. Nie chciał jednak ujawnić, kto i jak pomaga Trzaskowskiemu. Współpracownicy prezydenta Warszawy robili z tego dziwną tajemnicę i unikali w tej sprawie pytań ze strony mediów.

– Jestem jego szefem (sztabu Rafała Trzaskowskiego – red.), ale chcemy, żeby sztab pozostał w cieniu, w związku z tym staramy się mówić o nim jak najmniej – powiedział na antenie Radia Plus Cezary Tomczyk. Na pytanie, kto wchodzi w skład tego sztabu odparł, że są to „same znakomitości”. Dopytywany o nazwiska odpowiedział, że są to „znakomitość nr 1, znakomitość nr 2 i znakomitość nr 3”. Podobnie jak inni politycy PO zaznaczał, że nie ważne są nazwiska, ale program wyborczy. Przypomnijmy, że ten sam program Rafał Trzaskowski opublikował jednak dopiero po presją mediów i jako ostatni z kandydatów – dopiero dobę przed ciszą wyborczą.

Koniec przesłuchania Nowaka. Do niczego się nie przyznaje

Zakończyło się przesłuchanie byłego ministra transportu w stołecznej prokuraturze. Po usłyszeniu zarzutów „kierowania zorganizowaną grupą...

zobacz więcej

Dlaczego nikt nie chciał przyznać, że w kampanię Trzaskowskiego zaangażowany był Sławomir Nowak? Jaką rolę były współpracownik Donalda Tuska i szef jego gabinetu odgrywał w sztabie PO? – To jeden z głównych sztabowców Trzaskowskiego. To on decydował o kierunkach kampanii wyborczej. Nie pojawił się tylko na chwilę, bo wcześniej był również obecny w sztabie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – mówi portalowi tvp.info Krzysztof Sobolewski.

Polityk PiS i członek sztabu Andrzeja Dudy dziwi się, że mimo pojawiających się od miesięcy na Ukrainie poważnych oskarżeń, Nowak został tak mocno włączony do współpracy. – To jeden z przykładów doktryny Neumanna. Póki jesteś z nami, nic ci nie będzie i nikt cię nie dotknie. Gdy nie będziesz z nami, może być różnie – dodaje.

Sobolewski uważa, że Nowak mógł wychodzić z założenia, że aktywna praca przy Trzaskowskim mogłaby mu się opłacić. Gdyby polityk PO wygrał wybory, jako głowa państwa miałby przywilej ułaskawiania.

We wtorek w stołecznej prokuraturze miało miejsce przesłuchanie Nowaka. Po usłyszeniu zarzutów „kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, która czerpała korzyści z korupcji” były polityk PO nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Teraz prokuratura skieruje do sądu wniosek o tymczasowy areszt.

Zatrzymanie Nowaka to nie działanie polityczne. Oto kilka dowodów

Politycy Platformy Obywatelskiej zapewniają o niewinności Sławomira Nowaka i twierdzą, że zatrzymanie ich kolegi to działanie inspirowane przez...

zobacz więcej

To nie pierwsza sytuacja, gdy Nowak ma poważne problemy z prawem. Na dobrą sprawę trwają one nieprzerwanie od 2013 roku, gdy we „Wprost” ukazał się tekst Sylwestra Latkowskiego i Michała Majewskiego pt. „Nowak - złote dziecko Tuska”. Dziennikarze ujawnili wówczas, jak żyje polityk związany od 2001 roku z Platformą. „Drogie zegarki, zamknięte kluby z kosmicznymi cenami, koleżeńskie układy z biznesmenami, którzy zarabiają na kontraktach z państwowymi firmami i doradzają Platformie” - pisali o kulisach jego funkcjonowania.

Dziś politycy PO przekonują, że zatrzymanie Nowaka to akcja polityczna wymierzona w ich kolegę przez PiS. – Nie mam żadnego zaufania do CBA i prokuratury – stwierdził Sławomir Nitras. Przypomnijmy jednak, że badanie nieprawidłowości wokół polskiego polityka podjęto na wniosek strony ukraińskiej. To służby w Kijowie jako pierwsze ujawniły, że Nowak może być zamieszany w nielegalny biznes.

Co więcej, śledztwo za naszą wschodnią granicą prowadzi w tej sprawie Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU), czyli organizacja związana z amerykańskim FBI. Na Ukrainie pojawiła się ona na żądanie organizacji działającej w ramach ONZ, czyli Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To MFW domagał się w przeszłości, by Kijów przyjmujący gigantyczną pomoc od innych państw był kontrolowany przez niezależny organ. Tak też się stało. Ze wszystkich działających więc na Ukrainie podmiotów, NABU cieszy się największym zaufaniem międzynarodowym.

– Platforma twierdzi, że postrzega zatrzymanie Nowaka jako polityczną zemstę. To absurd, chyba, że wychodzą z założenia, że my przejeliśmy już władzę i kontrolę nad służbami i sądami na Ukrainie – stwierdza Krzysztof Sobolewski.

źródło:
Zobacz więcej