RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Operacja „Gama” czyli jak policjanci kupili od gangsterów blisko 80 kg amfetaminy

Nawet 80 kg amfetaminy kupili policjanci radomskiego CBŚP w czasie operacji specjalnej o kryptonimie „Gama”, wymierzonej w dwa gangi działające na terenie Mazowsza. Z ustaleń tvp.info wynika, że przykrywkowcy inwigilowali grupy „Jokera” i „Libera” przez blisko rok. Dzięki nim prokurator lubelskich „pezetów”, który prowadził śledztwo w tej sprawie, oskarżył 21 gangsterów o blisko 100 przestępstw.

CBŚP złapało mazowieckiego „Jokera”

Dziesiątki kilogramów narkotyków wprowadził do obrotu gang „Jokera” i „Młodego”, rozbity w ostatnich dniach przez CBŚP i Prokuraturę Krajową. W...

zobacz więcej

Portal tvp.info dotarł do nieznanych szczegółów ściśle tajnej operacji radomskiego zarządu CBŚP o kryptonimie „Gama”. Pretekstem do działania były informacje o rosnących w siłę gangach działających m.in. w powiecie białobrzeskim, wareckim i grójeckim. Na czele pierwszej bandy miał stać Robert R. ps. Joker. Drugą zaś miał zawiadywać Paweł K. ps. Liber.

Choć obie ekipy zajmowały się tym samym – handlem narkotykami – to jednak kooperowały ze sobą. – Czasem dali sobie po twarzy, ale nigdy nie przerodziło się to w otwarty konflikt. To normalne sprawy bandziorów – mówi jeden ze śledczych.

Narkotyki, broń, materiały wybuchowe. „Pezety” zajęły się dwoma gangami

O popełnienie blisko 100 przestępstw lubelskie „pezety” Prokuratury Krajowej oskarżyły 21 osób z dwóch gangów działających na Mazowszu. Grupy...

zobacz więcej

Lordowie bezprawia

Bandyci zastraszali wszystkich, którzy z nimi nie współpracowali, czyli nie kupowali towaru lub się nie opłacali. W latach 2017-2018 r. na wspomnianych terenach doszło do kilkudziesięciu podpaleń samochodów. Ostrzelano też kilka domów. Jedna z posesji została obrzucona koktajlami mołotowa.

Miejscowa policja była bezsilna. Żaden z pokrzywdzonych nie był zainteresowany współpracą z organami ścigania. Potencjalni świadkowie przekonywali zaś, że w momencie danego zdarzenia byli gdzie indziej. Albo nie potrafili podać nawet rysopisu napastników.

Gangsterzy nie ograniczali się tylko do ataków na cele nieożywione. Z informacji operacyjnych wynikało, że wielu dilerów, którzy nie chcieli się podporządkować zostali pobici. Podczas jednego z bandyckich najazdów na dom „pokemona” (tak w slangu nazywa się dilerów), napastnicy spryskali gazem pieprzowym ojca handlarza, a jego samego oprawiali kijami, młotkami i trzonkami od siekier. Na koniec zdemolowali dom.

– Te gangi zachowywały się jakbyśmy wciąż mieli połowę lat 90. Bandyci czuli się na swoim terenie zupełnie bezkarnie. I nie sposób było przełamać było zmowy milczenia. Nie tylko dilerów, ale także zwykłych ludzi. Dlatego „cebesie” z Radomia postanowili zrobić porządek na swoim terenie – mówi tvp.info jeden ze śledczych.

Podpalenia samochodów miały zmusić opornych do współpracy(fot. Shutterstock/Leon Rafael, zdjęcie ilustracyjne)
Podpalenia samochodów miały zmusić opornych do współpracy(fot. Shutterstock/Leon Rafael, zdjęcie ilustracyjne)

Śledczy zajęli mienie vatsterów o wartości ponad 64 mln złotych

Dwóch liderów gangu zajmującego się wyłudzaniem podatku VAT, zatrzymali funkcjonariusze CBŚP w związku ze śledztwem Prokuratury Okręgowej w...

zobacz więcej

Rok w obcej skórze

Policyjni przykrywkowcy nawiązali współpracę z gangiem Roberta R. ps. Joker. Dzięki odpowiedniej legendzie przekonali watażkę z powiatu białobrzeskiego do wspólnych „interesów”. W akcji wzięło udział kilku operatorów.

Przykrywkowcy byli zainteresowani kupnem dużej ilości, dobrej jakościowo, amfetaminy. Pewne jest, że policjanci udający gangsterów spotkali się z „Jokerem” i jego ludźmi kilkanaście razy. Kupowali jednorazowo od pięciu do dziesięciu kilogramów amfy. Za kilogram „spida” płacili od sześciu do dziewięciu tysięcy złotych. Im narkotyk był lepszej jakości, tym oczywiście, droższy. Każda transakcja była nagrywana, a towar trafiał do badań i magazynu dowodów.

Nie wiadomo jak długo dokładnie trwała tajna operacja. Jedne źródła mówią o dziewięciu miesiącach. Drugie o ponad roku. Policjanci mieli zacząć swoje działania od jesieni 2017 r. Początkowo planowali, że akcja zakończy się po góra pół roku. Jednak wtedy okazało się, że na terenie rozpracowywanych gangów zniknęły bez śladu dwie osoby. Funkcjonariusze podejrzewali, że mogły zostać zamordowane, a ciała ich ukryto. Dlatego nie przerwano operacji do jesieni 2018 r.

Nie udało się jednak powiązać figurantów CBŚP z podwójnym zaginięciem. Zapadła więc decyzja o finalnej realizacji w grudniu 2018 r. Zwieńczeniem operacji miało być zatrzymanie „Jokera” podczas sprzedaży większej partii amfetaminy. Tyle, że w mazowieckim półświatku doszło do jakiejś ruchawki i boss stał się bardzo „elektryczny”, czyli bardzo podejrzliwy i węszący wszędzie podstęp.

Narkotyki przejęte podczas ostatniej transakcji z gangsterami (fot. CBŚP)
Narkotyki przejęte podczas ostatniej transakcji z gangsterami (fot. CBŚP)

Zarabiali miliony na narkotykach, ale maczet nie odłożyli

Ponad 5,5 tony marihuany oraz 120 kg kokainy o wartości ponad 105 mln zł, wprowadzili do obrotu chuligani „Cracovii”, którzy wg prokuratury...

zobacz więcej

Finał

Ostatecznie przykrywkowcy umówili się z „Jokerem” na 5 lutego 2019 r. w jednym z hoteli pod Radomiem. Tym razem zamówili u gangstera 30 kg amfetaminy. Robert R. pojawił się na miejscu z zastępcą Kamilem M. oraz ochroniarzem. Kiedy „Joker” pokazał torbę z narkotykami, do hoteli wpadli antyterroryści obezwładniając gangsterów.

W tym samym czasie, inne grupy policyjne zatrzymywały kilkunastu członków obu rozpracowywanych band. Podczas przeszukań znaleziono m.in. sześć sztuk broni palnej, ponad 350 sztuk amunicji oraz materiały wybuchowe i zapalniki.

Dopiero wtedy wyszło na jaw, że policjanci CBŚP pod nadzorem Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej rozpracowali gangi „Jokera” i „Libera”. W „pezetach” liderzy band usłyszeli zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Z ustaleń tvp.info wynika, że 40-letni wówczas Robert R. podczas przesłuchania w prokuraturze był grzeczny i uprzejmy. Zastrzegł na samym początku, że w kwestii zarzutów będzie milczał. W przeszłości odsiedział wyrok za usiłowanie zabójstwa i miał opinię tzw. sztywnego przestępcy.

Według rozmówców tvp.info, rozpracowywani gangsterzy sprzedali policjantom w sumie ok. 80 kg amfetaminy o wartości detalicznej czterech milionów złotych.

Sprzedali ponad pół tony dopalaczy wartych 14 mln zł

Lubelskie „pezety” skierowały do sądu akt oskarżenia przeciwko gangowi Andrzeja Ł., który sprzedał w ciągu czterech lat ponad 680 kg dopalaczy o...

zobacz więcej

Polowanie na Daniela

Równie interesująco przedstawiało się polowanie „cebesiów” i „pezetów” na Daniela J. Choć oficjalnie zakończył on edukację na szkole podstawowej to miał opinię bardzo inteligentnego „chemika”. Z informacji operacyjnych wynikało, że zajmował się produkcją amfetaminy dla wspomnianych już grup.

Udało mu się uciec podczas akcji policji w Głuchowie w 2019 r., gdzie działało nielegalne laboratorium narkotykowe. Zabezpieczono w nim różnego rodzaju sprzęt przerobiony i przystosowany do wytwarzania narkotyków m.in. wagi, butelki, pojemniki, lodówki, odzież ochronną oraz kilkadziesiąt litrów chemikaliów m. in. w postaci kwasu solnego i siarkowego, wodorotlenku sodu, chlorku metylenu, metyloaminy. Przejęto także osiem kilogramów gotowej już amfetaminy

Sam chemik ukrywał się przez blisko rok. Gdy w końcu udało się go namierzyć, śledczy postanowili nie zatrzymywać go, dopóki nie doprowadzi ich do kolejnego laboratorium. Według informacji operacyjnych taka fabryczka miała działać w okolicach Siedlec. Daniel J. był inwigilowany m.in. przy pomocy dronów i samolotu obserwacyjnego.

W końcu mężczyzna „doprowadził” policjantów na teren posesji w Duchnowie. Znaleziono tam dwie maszyny do produkcji nielegalnych papierosów. Nie zostały one jednak złożone. Zdaniem śledczych Daniel J. postanowił przerzucić się na wyroby nikotynowe. Obecnie tego rodzaju przestępczość często jest bardziej dochodowa niż produkcja narkotyków.

Gangsterzy stracili narkotyki, papierosy i broń

Funkcjonariusze CBŚP i KAS z Białegostoku zatrzymali czterech członków gangu z Mławy, parającego się handlem szeroko pojętymi używkami. Pod...

zobacz więcej

Blisko 100 przestępstw

Śledczym udało się przekonać do współpracy Kamila M., bliskiego współpracownika „Jokera”. M. uznał, że nie uśmiecha mu się wieloletnia odsiadka i został tzw. sześćdziesiątką. Tak nazywani są przestępcy, którzy zamian za obszerne wyjaśnienia mogą liczyć na znaczne złagodzenie kary. Nazwa ta się wzięła od art. 60 kodeksu karnego.

Kamil M. opowiadał o wielu bandyckich działaniach z lat 2016-2019. Pomógł także w rozszyfrowaniu slangu używanego przez gangsterów podczas narkotykowych transakcji. Wyjaśnienia M. były tylko dodatkiem do materiału dowodowego zebranego podczas działań przykrywkowców oraz setek godzin nagrań z podsłuchów telefonów członków obu band.

Przed kilkoma tygodniami, lubelskie „pezety” skierowały do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko 21 osobom należącym do opisanych gangów. Gangsterom zarzucono w sumie popełnienie 96 przestępstw w tym m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym mającej na celu handel narkotykami, bronią, amunicją i substancjami wybuchowymi oraz wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków w postaci kokainy, amfetaminy oraz marihuany. Ponadto kilku gangsterów odpowie za pobicie z użyciem niebezpiecznych przedmiotów w postaci siekier, trzonków, drewnianych pałek oraz o posiadanie i sprzedaż bez wymaganego zezwolenia broni palnej. Oskarżonym grozi do 12 lat więzienia.

Wcześniej, o podobne przestępstwa, oskarżono pięciu innych członków wspomnianych grup.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej