RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Premier Morawiecki: Nie ma dziś konsensusu między południem i północą Europy

Grupa „krajów oszczędnych” domaga się zmniejszenia funduszu na odbudowę po koronawirusie; Polska opowiada się za tym, by był on jak największy, nie ma porozumienia w tej sprawie między północną, a południem Europy – poinformował po pierwszym dniu szczytu premier Mateusz Morawiecki.

Koniec pierwszego dnia szczytu UE w Brukseli. W sobotę wznowienie obrad

Niespełna 14 godzin trwał pierwszy dzień szczytu UE ws. wieloletniego budżetu UE i planu odbudowy. Przywódcy zakończyli rozmowy krótko przed...

zobacz więcej

– Cały czas nie wiemy ile jest pieniędzy na stole. Może jutrzejszy dzień przybliży nas do rozwiązania tej zagadki – powiedział polskim dziennikarzom w Brukseli szef polskiego rządu.

– Jest grupa państw, którą my nazywany „grupą skąpców”. Oni się nazywają oszczędnymi, którzy chcą po prostu mniejszego wkładu do tego budżetu. My oczywiście opowiadamy się za tym, żeby był jak najbardziej szczodry. Widać wyraźnie, że pomiędzy południem a północą (Europy - red.) nie ma konsensusu - powiedział szef polskiego rządu.

– Możliwe, że negocjacje ws. budżetu UE potrwają jeszcze długie miesiące – zapowiedział premier. – Mówimy sobie, że być może spotkamy się jeszcze w lipcu. Jesteśmy oczywiście gotowi na kolejną rundę negocjacyjną. Potem być może w sierpniu, we wrześniu – powiedział.

– Będziemy przede wszystkim bronić naszych interesów. One są ściśle określone – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Premier Morawiecki spotkał się z kanclerz Merkel i prezydentem Macronem

Spotkanie premiera Morawieckiego z kanclerz Merkel w czasie unijnego szczytu dotyczącego nowego budżetu wspólnoty.

zobacz więcej

Zmniejszenia funduszu odbudowy proponowanego w wysokości 750 miliardów euro domagają się Holandia, Austria, Dania, Szwecja i Finlandia. Z kolei Hiszpania i Włochy nie chcą się zgodzić na cięcia.

Sporną kwestią jest też podział na granty i pożyczki. Obecna propozycja przewiduje pół biliona bezzwrotnych dotacji, co dla grupy oszczędnych jest nie do zaakceptowania. Problemem jest też warunkowość w wydawaniu pieniędzy. Holandia domaga się jednomyślności przy ocenianiu reform, które byłyby finansowane z funduszu odbudowy. Na co z kolei nie ma zgody większości krajów.

Polska „potrzebuje swojej własnej ścieżki dojścia do neutralności klimatycznej”

Premier Morawiecki wskazał, że z perspektywy Polski zarysował się spór dotyczący polityki w obszarze transformacji energetycznej. – My stoimy na stanowisku takim jak zakończyły się uzgodnienia na Radzie Europejskiej w grudniu, a tam konkluzje wyraźnie mówiły o tym, że neutralność klimatyczna może być dla całej UE, ale Polska akurat potrzebuje swojej własnej ścieżki dojścia do neutralności klimatycznej – przypomniał.

– W szczególności od tego nie można uzależniać całości dostępnych środków na projekty transformacji energetycznej – zaznaczył.

Premier: Nie widzimy podstaw do warunkowania wypłat z funduszu transformacji

Polska nie widzi podstaw do obecnie stawianych warunków dotyczących wypłat z funduszu na transformację energetyczną – poinformował przed...

zobacz więcej

Fundusze UE a praworządność

Morawiecki mówił też o kwestii powiązania dostępu do unijnych funduszy z praworządnością. Powtórzył, że Polska nie chce żadnych arbitralnych mechanizmów, które mogą prowadzić do tego, że później „politycznie motywowane państwa będą podejmowały za nas decyzje w sprawach, co do których nie będziemy czuli żadnych zobowiązań”.

Premier mówił też o dochodach własnych, w których znalazł się podatek od transakcji finansowych, podatek cyfrowy, podatek od dużych korporacji, czy podatek od śladu węglowego. – Tutaj jakichś finalnych uzgodnień nie ma, ale sam fakt, że tego typu opłaty, które działają progresywnie i z punktu widzenia Polski są korzystne, są krokiem we właściwym kierunku – mówił.

Mechanizm alokacji

Morawiecki odniósł się też do kwestii mechanizmu alokacji. Wskazał, że kilka tygodni temu przewodniczący Rady Europejskiej zaproponował nowy podział w proporcji 70:30 proc. środków. – Te 30 proc. miałoby być dystrybuowane po dwóch latach w zależności od tego jakie państwo miałoby wzrost gospodarczy, poziom bezrobocia. W tym kontekście kraje, które dobrze radziłyby sobie z kryzysem gospodarczym mogły by być „ukarane” za swoją politykę gospodarczą. Z kolei te, które są mniej zamożne od innych mogłyby otrzymać znacznie mniejszą kwotę od tych, które są bogatsze – zwrócił uwagę. Jak dodał tej kwestii również nie uzgodniono podczas pierwszego dnia szczytu.

źródło:
Zobacz więcej