RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nowy budżet UE. „Europosłowie wybrani w Polsce szkodzą interesowi narodowemu”

Szczyt Unii Europejskiej jest poświęcony m.in. nowej perspektywie budżetowej na lata 2021-2027 (fot. REUTERS/Francois Lenoir/Pool)

Powiązanie kwestii praworządności z wysokością funduszy to jeden z tematów szczytu Unii Europejskiej. – To element negocjacji, związany z podziałem środków w kolejnej perspektywie budżetowej UE. Gesty, które wykonują niektórzy europosłowie wybrani w Polsce, podnosząc zarzut łamania praworządności, podważają nasze możliwości negocjacyjne. Jawnie szkodzi to naszemu interesowi narodowemu – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

Premier: Nie widzimy podstaw do warunkowania wypłat z funduszu transformacji

Polska nie widzi podstaw do obecnie stawianych warunków dotyczących wypłat z funduszu na transformację energetyczną – poinformował przed...

zobacz więcej

Wcześniej za zakończeniem sporu z Komisją Europejską na temat praworządności i niewiązaniem jej z negocjacjami budżetowymi opowiedział się premier Mateusz Morawiecki. – Uważamy, że jest artykuł 7 i niech się toczy swoim rytmem, już niestety od dłuższego czasu. Optujemy za zamknięciem tego artykułu. Natomiast łączenie tych dwóch dziedzin życia, zupełnie innych obszarów prawnych, rodzi ogromne zagrożenie dla pewności prawa. Na to nie ma naszej zgody – mówił przed rozpoczęciem szczytu Unii Europejskiej.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki jest spokojny o wynik dyskusji na temat powiązania funduszy unijnych z praworządnością. – Nie ma żadnych formalno-prawnych umocowań. W Brukseli mówi się czasem, że jest to kij na kogoś. W tym kontekście mówi się o Węgrzech, a nie o Polsce. Liczba państw, które z różnych powodów mają duże pretensje do Węgier jest znacząca. Może dlatego, że to mniejsze państwo i trudniej mu się bronić niż Polsce – stwierdził.

Czy do takiego powiązania dojdzie? – To jest miecz obosieczny. Takie przepisy obowiązują, jeśli chodzi o karanie. Nie za brak praworządności, tylko nieprzestrzeganie dyscypliny budżetowej, deficytu i tak dalej. Jaka jest tego praktyka? Mała Portugalia dostaje po głowie, jak nie przestrzega dyscypliny, Włochy dostają po głowie, ale Francja przez kilka lat pod rząd przekraczała te limity deficytu budżetowego i nie została ukarana ani razu. Widać, że w takich kwestiach są równi i równiejsi. To dlatego Europejski Trybunał Obrachunkowy, czyli taki europejski NIK zwracał uwagę, że propozycje dotyczące powiązania praworządności z budżetem unijnym są nie do przyjęcia, bo oznaczają bardzo dużą dowolność. Brak jasnego, precyzyjnego dookreślenia, kiedy można karać, a kiedy nie. To polityczna maczuga – ocenił Czarnecki.

Trzaskowski i pierwsza rezolucja PE przeciwko Polsce. Zapomniana aktywność polityka

Obecny kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski cztery lata temu był współautorem pierwszej rezolucji PE „przeciwko Polsce” – powiedział Tomasz...

zobacz więcej

– Nie powinno być powiązania funduszy z praworządnością. Zawsze politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego głosowali przeciwko takiemu powiązaniu i przeciwko wszelkiej maści rezolucji. Za głupotę rządzących nie powinni płacić wszyscy Polacy, rolnicy, przedsiębiorcy, samorządowcy. Takiego powiązania nie powinno być – argumentował rzecznik PSL Miłosz Motyka.

– Chciałbym, żeby to nie było połączone, ale chciałbym, żeby w Polsce prawo było przestrzegane i żeby niezależni obserwatorzy, instytucje mieli takie zdanie o Polsce, że Polska to państwo prawa, demokratyczne, tolerancyjne, otwarte i że tutaj nie ma żadnych symptomów łamania prawa. Wtedy nie będziemy mieli takich problemów. Jestem wielkim orędownikiem, aby walczyć o każde euro i zrobić wszystko, żeby wszystkie zaplanowane euro trafiły do Polski. Tak postępować będą też nasi posłowie w Parlamencie Europejskim – zadeklarował poseł Lewicy Tomasz Trela.

– Jeżeli Polska utraci cześć środków z Unii Europejskiej, to będzie to wina wyłącznie polityków PiS, którzy uwikłali Polskę w bezsensowny spór, w którym chodzi o partykularne interesy PiS. Apeluję do polityków zjednoczonej Europy o to, aby nie karali Polek i Polaków za haniebne odchodzenie od wartości demokratycznych przez rząd PiS. Nie widzę przeszkód, aby absorbcją środków z Unii Europejskiej zajęły się samorządy. Przecież i tak realizują najbliższe obywatelom projekty – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.

Politycy PO poparli raport komisji PE krytykujący stan praworządności w Polsce

Politycy Platformy Obywatelskiej zagłosowali za przyjęciem raportu PE, krytykującego stan praworządności w Polsce. Eurodeputowani z Prawa i...

zobacz więcej

Sęk w tym, że europosłowie PO Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz i Andrzej Halicki zagłosowali za przyjęciem raportu PE, krytykującego stan praworządności w Polsce. Eurodeputowani z PiS oddali głos przeciwko rezolucji. Dokument został przyjęty przez Komisję Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE). Przygotował go hiszpański eurodeputowany Socjalistów i Demokratów Juan Fernando Lopez Aguilar.

– To jest rzeczywiście zadziwiające. PO nie zmienia swojej polityki. W dalszym ciągu mamy strategię „ulicy i zagranicy”. Ten raport jest absurdalny, oparty na nieprawdziwych informacjach, półprawdach. On jest stworzony przez człowieka, który pytał swego czasu w obecności Radosława Sikorskiego: „Co jeszcze możemy dla was zrobić, żebyście mogli skuteczniej walczyć z rządem Prawa i Sprawiedliwości?”. Na poziomie komisji europosłowie PO jak jeden mąż głosowali za jego przyjęciem. Autorem raportu jest komunista hiszpański, członek Partii Socjalistycznej, bardzo skrajnie lewicowy, radykalny. Aż dziw bierze, że z tego rodzaju człowiekiem, o takich poglądach europosłowie PO znajdują wspólny język – powiedział europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

– Według strategii Schetyny „ulica i zagranica”, jeśli na polskiej ulicy nie można znaleźć poparcia, to trzeba go szukać w kancelariach dyplomatycznych obcych państw. Jeśli jakiś komunista hiszpański atakuje Polskę, bo w Polsce rządzi prawica, a on jako ideowy przedstawiciel sił republikańskich, zapewne wróg śmiertelny dziedzictwa dyktatora Franco uważa, że w Polsce również rozwija się dyktatura prawicowa. Dlatego trzeba podjąć wszelkie środki, także gospodarcze i finansowe wobec Polski. To, że PO wchodzi w te buty, to tylko świadczy źle o PO i jej parlamentarzystach. Podejście »im gorzej, tym lepiej« jest skandaliczne. Praworządność to nieostre podejście, nie da się jej zmierzyć, ani policzyć, dlatego nie da się w oparciu o tak niejasne kryteria przyznawać fundusze z budżetu Unii Europejskiej. To taka utopia, jak analizowana kiedyś krzywizna banana – przekonywał poseł Rzymkowski z PiS.

źródło:
Zobacz więcej