RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rozmowy PiS z PSL i Konfederacją? Oto, co mówią w kuluarach

Krzysztof Bosak, Jarosław Kaczyński, Władysław Kosiniak-Kamysz (fot. PAP/Radek Pietruszka/ PAP/Tomasz Gzell/ Filip Radwanski/ SOPA Images/ LightRocket via Getty Images)

Większość ludowców na samo hasło „PiS” reaguje alergicznie. Są jednak i tacy, którzy po 5 latach w opozycji zaczynają się niecierpliwić, a w kampanii nagle pojawiali się na wiecach z premierem Morawieckim. Chociaż o włos, PiS wygrał dodatkowo szóste wybory z rzędu i dalej rządzi niepodzielnie. Nawet Krzysztof Bosak pytany o relacje z PiS stwierdził więc, że „niczego nie można wykluczyć”. – Do wyborów parlamentarnych w październiku 2023 r. wszystko może się wydarzyć – słyszymy też od polityków PiS.

Śpiewak: „Trzaskowski ma pracować na 1/4 etatu? To śmieszne”

Rzecznik PO Jan Grabiec stwierdził, że partia nie chce, by Rafał Trzaskowski wracał do warszawskiego ratusza na pełny etat. Jego wypowiedź ostro...

zobacz więcej

– Apeluję do wszystkich polityków, którzy są zaangażowani po stronie PSL, Koalicji Polskiej, Konfederacji. Spotkajmy się na spokojnie po wyborach prezydenckich 12 lipca, porozmawiajmy o sprawach, które są najistotniejsze – mówił przed drugą turą wyborów prezydent Andrzej Duda.

Od wyborów mija już trzeci dzień, a kontynuacji tej propozycji brak. Nie ma jednak wątpliwości, że wcześniej czy później się ona pojawi. Wybory prezydenckie pokazały, że walka z całą sceną polityczną jest dla PiS coraz trudniejsza.

– Niezależnie od wyniku wyborów nie zapomnimy też tego, jak zachował się wobec nas Gowin – mówiła nam niedawno jedna z posłanek PiS. Po zwycięstwie Andrzeja Dudy Zjednoczona Prawica na trzy lata może zapomnieć o wyborach, ale z drugiej strony jest to czas na ułożenie relacji z potencjalnymi koalicjantami.

„Nie wchodzić w alianse z tymi, którzy chcą cię wyeliminować”

W tym momencie najwięcej par oczu z PiS spogląda więc w kierunku ludowców, chociaż tam w większości nastroje są wrogie. – Trzy lata do najbliższych wyborów to dużo czasu, ale na pewno mniej niż pięć. Daliśmy odpór frontalnemu atakowi PiS przez tak długo, że teraz też sobie poradzimy – słyszymy od polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Jak dodaje, PiS nawet ustami swojej rzeczniczki mówiło o wyeliminowaniu PSL, a takich słów się nie zapomina. – My zawsze popieraliśmy dobre projekty rządzących i tym się różniliśmy od totalnej opozycji, że na przykład 500 Plus od początku miało nasze wsparcie. Natomiast z drugiej strony takiej współpracy nie było – stwierdza.

Czarzasty do Budki: Rafał przegrał przez takie wypowiedzi jak twoje

Borys Budka odniósł się do słów Włodzimierza Czarzastego, który stwierdził, że „PO przegrała szóste z rzędu wybory”. – Wydawało się, że nie da się...

zobacz więcej

Przyznaje jednak, że jak Polska długa i szeroka, opinie ludowców na temat potencjalnej współpracy z partią rządzącą nie są jednolite.

– My właśnie tym różnimy się od innych partii, że ze sobą rozmawiamy i dyskutujemy. Pojedyncze głosy chętnych do negocjacji z PiS są, ale ja się z nich cieszę. Każdy ma je podparte jakimiś swoimi przesłankami. Zdecydowana większość, i na tym polega demokracja, jest jednak za tym, żeby nie wchodzić w alianse z tymi, którzy chcą cię wyeliminować – stwierdza.

Kampania wyborcza również pokazała, że zdania w PSL są podzielone. Jeden z działaczy partii (starosta dużego powiatu) pojawił się na spotkaniu Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami. Inni, jak wieloletni samorządowiec ludowców z Podlasia, apelowali, by przed drugą turą nie opowiadać się po stronie Rafała Trzaskowskiego.

PiS: Aby móc spokojnie rządzić, trzeba myśleć już teraz

– W PiS jest taka narracja, że uda się przeciągnąć PSL po wyborach i stworzyć z nimi taką koalicję, która zastąpiłaby posłów Gowina, uznanego za zdrajcę – stwierdziła w ostatnich dniach dziennikarka Agnieszka Burzyńska z „Faktu”.

Polityk PiS w rozmowie z nami ocenia, że sprawa Gowina nie jest jeszcze przesądzona, ale z pewnością trzeba szukać dialogu. Zaznacza, że dialog musi dotyczyć zarówno rozmów wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, jak i tych prowadzonych z opozycją. – Aby mieć większość w Sejmie i móc spokojnie rządzić, trzeba o tym myśleć już teraz – przekonuje.

Opozycja podważa wynik wyborów. „Będą krzyczeć do całego świata!”

Michał Szczerba z PO alarmuje Helsińską Fundację Praw Człowieka, że w jednej z komisji na korzyść Andrzeja Dudy dodano nieprawidłowo 10 głosów. Z...

zobacz więcej

O tym, że pewien romans już staje się faktem, informował także w ostatnich dniach Marcin Fijołek z Polsat News; pisał: „Kilka dni przed rozstrzygnięciem drugiej tury otrzymałem telefon od ważnego polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego, który nie krył swojej irytacji: »W powiatach wygląda to tak, że połowa zarządu PSL pokazuje się na zdjęciach z Morawieckim przy wręczaniu promes, a druga połowa zaangażowana jest w akcje frekwencyjne organizowane przez MSWiA«. Na stole pojawiają się kolejne oferty poszerzenia koalicji o PSL, co otworzyłoby furtkę do zwiększenia ich stanu posiadania w Senacie i sejmikach (i dało nową perspektywę na rok 2023), ale do tego potrzeba byłoby zapewne większej ilości pragmatyzmu w kreśleniu strategii na najbliższe miesiące”.

Czy taki pragmatyzm się pojawi, ciężko na razie stwierdzić. Z jednej strony prezydent Andrzej Duda sprawiał wrażenie osoby, która faktycznie chciałaby podjęcia rozmów z ludowcami i Konfederacją. Z drugiej najważniejsze pytanie brzmi: co na to Nowogrodzka?

Zaskakująca deklaracja Krzysztofa Bosaka

O ile rozmowy z PSL do łatwych nie należą, tym bardziej, gdy ich lider, wyraźnie zapatrzony przez lata w Donalda Tuska, nie chce przerywać pępowiny z Platformą – jeszcze trudniejszymi partnerami do rozmów dla PiS mogą okazać się narodowcy. Ci w ostatnich tygodniach znów poczuli moc (1,3 mln głosów Krzysztofa Bosaka robi wrażenie) i stawiać będą jeszcze mocniejsze warunki. Co ciekawe, nawet sam kandydat Konfederacji nie mówi jednak PiS-owi „nie, bo nie”.

– W demokracji w długiej perspektywie nie wyklucza się niczego – zadeklarował odpowiadając na pytanie o współpracę z partią Jarosława Kaczyńskiego. Szybko dodał jednak, że czas na rozmowy o koalicji przyjdzie po wyborach w 2023 r.

Müller: Nie ma decyzji o rekonstrukcji rządu. Korekty mogą się pojawić

Rzecznik rządu Piotr Müller w programie „O co chodzi” odniósł się do pojawiających informacji na temat ewentualnych zmian w składzie rządu po...

zobacz więcej

– Do wyborów parlamentarnych w październiku 2023 r. wszystko może się wydarzyć – przyznaje w rozmowie z nami jeden z polityków PiS. Podkreśla, że nie da się przewidzieć, jak zmieni się sytuacja w kraju, ale na pewno rządzący muszą wyciągnąć wnioski.

– Także z kampanii prezydenckiej. Na płaszczyźnie anty-PiS-u udało się przecież zmobilizować prawie połowę wyborców, którzy wzięli udział w wyborach – zaznacza.

W rozmowie z nim podkreślamy, że ostatnie duże próby pozyskania przez PiS nowych sojuszników skończyły się fiaskiem.

– W Senacie był popełniony błąd. Ja byłem od początku sceptycznie nastawiony do tych rozmów. Od początku było wiadomo, że przy tej logice politycznej i mechanizmach nie uda się pozyskać kilku senatorów PO, którzy musieliby zmienić barwy klubowe. Natomiast jeżeli chodzi o rozmowy między poszczególnymi środowiskami politycznymi i tworzenie koalicji, to możliwości są. Czy zostaną one wykorzystane, to już odrębny temat – podkreśla.

W PO chcą zmian (nie)kosmetycznych

Po kolejnych wygranych przez PiS wyborach, to na nich skupia się największa uwaga. Warto jednak pamiętać, że na rozkład sił w parlamencie ma wpływ znacznie więcej czynników, w tym forma opozycji.

W tej gminie Duda znokautował rywala. Wynik robi wrażenie

92,76 proc. mieszkańców gminy Kulesze Kościelne w województwie podlaskim poparło w II turze wyborów prezydenckich Andrzeja Dudę. Niemal identyczny...

zobacz więcej

A ta nie wydaje się szczególnie dobra. Po drugiej turze Lewica zarzuca Platformie, że sztab Trzaskowskiego nie odbierał telefonów od Roberta Biedronia. Ludowcy są rozżaleni, że PO w kampanii podbierało ich pomysły. Większość wróży, że nowy zawodnik, Szymon Hołownia, również stoi na glinianych nogach, a jego ruch nie przetrwa do 2023 r.

Nie bez znaczenia będą też zawirowania w samej Platformie. PiS od lat jest przecież mocny słabością swoich politycznych rywali. – Borys Budka ma maksimum trzy miesiące, aby w porozumieniu z Rafałem Trzaskowskim przygotować nowy koncept. W innym wypadku wszystko runie – powiedział we wtorek Interii Bogdan Zdrojewski. – Dziś jesteśmy po wyborach prezydenckich, więc jest czas i na refleksje, i wreszcie zapowiadane zmiany w PO. Są one absolutnie niezbędne i nie mogą mieć charakteru kosmetycznego – dodał.

Chociaż Platforma robi dobrą minę do złej gry, szeregowi działacze nie podzielają opinii o tym, że szóste przegrane z rzędu wybory to powód do dumy. 10 mln głosów dla Rafała Trzaskowskiego robi wrażenie, ale kierownictwo partii wciąż nie znalazło recepty na wygraną z PiS. Odpowiedź na pytanie, czy Borys Budka obroni swój stołek, również będzie miała więc ogromny wpływ na to, jak bardzo PiS zmobilizuje się w szukaniu sojuszników.

źródło:
Zobacz więcej