RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„GW”: Głosy 80 proc. nie dotarły do komisji. Wiceszef MSZ: Wieliński kłamie

Wiceszef MSZ odpowiedział na artykuł wicenaczelnego „GW” (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

Redaktor Bartosz Wieliński kłamie na temat wyborów za granicą: w głosowaniu korespondencyjnym wzięło udział 83 procent zarejestrowanych wyborców – napisał na Twitterze podsekretarz stanu w MSZ Paweł Jabłoński, odnosząc się do artykułu zastępcy redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”. Ten dowodził, że głosy 80 proc. uprawnionych nie dotarły do komisji.

KO kwestionuje wyniki. „Można stworzyć z Trzaskowskiego prezydenta wirtualnego”

Politycy KO przygotowują protest wyborczy i zachęcają do tego samego Polaków. – Można stworzyć z Trzaskowskiego prezydenta wirtualnego, otworzyć...

zobacz więcej



„Głosy 80 proc. Polaków mieszkających za granicą, oddane w drugiej turze wyborów prezydenckich, nie dotarł do urn wyborczych. To tak jakby z Polski wykroić miasto wielkości Jeleniej Góry lub Nowego Sącza. Podczas wyborów za granicą doszło do skandalu. Odpowiada za to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, na którego czele stoi prof. Jacek Czaputowicz” – napisał Wieliński.

W swoim artykule przekonywał również, że „polska dyplomacja oszukała Polonię twierdząc, że nie może odnieść pakietów wyborczych do konsulatu, bo nie zgadzają się na to lokalne władze”. „W Irlandii okazało się, że władzom było obojętne, czy Polacy przyjdą do konsulatu, czy odeślą pakiety pocztą” – dowodził.

„Na głosowanie za granicą zapisało się pół miliona Polaków. Głosy 80 proc. nie dotarł do komisji. To gigantyczny skandal. Tym bardziej, że głosy Polonii były w czasie kampanii przez MSZ ignorowane. Zastępcy Czaputowicza w tym czasie agitowali na mediach społecznościowych za Andrzejem Dudą” – twierdził wicenaczelny „GW”. Na artykuł odpowiedział wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. „Redaktor Bartosz Wieliński kłamie na temat wyborów za granicą: w głosowaniu korespondencyjnym wzięło udział 83% zarejestrowanych wyborców” – napisał na Twitterze. Dodał, że podczas wyborów w 2015 roku było to 59 proc. „Nie przypominam sobie aby »Gazeta Wyborcza« domagała się wtedy by na przykład wiceminister Trzaskowski »poleciał ze stanowiska«” – wskazał.

źródło:
Zobacz więcej