RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trzaskowski dotrzyma słowa? „Nadal mamy haniebną Aleję Armii Ludowej”

Rafał Trzaskowski zapowiedział w kampanii, że po wyborach prezydenckich w Warszawie pojawi się ulica Lecha Kaczyńskiego (fot. Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via Getty Images)

Na początku kampanii wyborczej Rafał Trzaskowski zapowiadał, że stolica niedługo doczeka się ulicy Lecha Kaczyńskiego. Czy prezydent Warszawy dotrzyma słowa? – Rafał Trzaskowski bardzo często zmienia zdanie i nie byłbym przekonany, że dotrzyma słowa i ta ulica będzie. Chociaż ona już kiedyś była za sprawą decyzji wojewody mazowieckiego. Sądy administracyjne dwóch instancji uchyliły tę decyzję i nadal mamy w Warszawie haniebną Aleję Armii Ludowej – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

Emocje po sesji Rady Miasta Warszawy. „Ktoś mija się z prawdą”

Rafał Trzaskowski nie pojawił się na poniedziałkowej sesji i nie zabrał głosu ws. nadania jednej z ulic imienia Lecha Kaczyńskiego. – Co więcej...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

– Jest bardzo wiele ulic, które wymagają zmiany. To nawet nie rzecz, by nazywać ich nazwiskami ważnych polityków dla Polski, ale żeby osoby, które były sowieckimi agentami jak Oskar Lange raz na zawsze zniknęły z naszej stolicy. W mniejszych ośrodkach już dawno zostały zlikwidowane ulice odwołujące się do reżimu komunistycznego, czy sowieckich agentów, a w mieście stołecznym Warszawa nadal te ulice są nietknięte. To wynika z puszczania bardzo mocno oka do środowisk komunistycznych i postkomunistycznych, ale też z kompletnie niezrozumiałej dla mnie znieczulicy – dodał Rzymkowski.

– Jeśli zostanę prezydentem Rzeczypospolitej, będę namawiał usilnie prezydenta stolicy z opozycji, który zajmie moje miejsce, żeby wystąpił z inicjatywą stworzenia w Warszawie ulicy Lecha Kaczyńskiego – zapowiadał Trzaskowski 21 maja w Polsat News. – Od kiedy zostałem prezydentem Warszawy mówię dokładnie to samo. Jak skończy się maraton wyborczy, wystąpię z inicjatywą nadania jednej z warszawskich ulic imienia Lecha Kaczyńskiego – ponowił swoją obietnicę pod koniec maja w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Wcześniej prezydent Warszawy zapowiadał, że ulica pojawi się już po wyborach parlamentarnych.

– Myślę, że jeżeli Rafał Trzaskowski obiecał, to w jakiejś perspektywie będzie to realizował. Moim patrząc na dokonania Andrzeja Dudy w ciągu ostatnich 5 lat, to Lech Kaczyński jawi się na tle Andrzeja Dudy jako mąż stanu. Także z tego powodu warto o tym pamiętać. Nie jestem zwolennikiem takiego działania na siłę administracyjnego. Wszystko musi być uzgodnione z ludźmi i mieć na względzie kwestie organizacyjne, techniczne. Na spokojnie. Myślę, że jest mnóstwo ważnych tematów, o których musimy pamiętać. Walka z koronawirusem, zapowiedziane przez PiS zaostrzenie kursu, czyli skok na media, dobicie przez PiS sądownictwa niezależnego. Myślę, że opinia publiczna będzie miała teraz taki „czarny festiwal” i kwestia nazewnictwa ulic będzie chyba ostatnim z tematów, którym Polska i jej demokracja będzie się zajmować – tłumaczył poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.

Jest apel różnych środowisk do kandydata PO. Chodzi o Lecha Kaczyńskiego

Rafał Trzaskowski zapowiadał w kampanii, że chce w Warszawie ulicy Lecha Kaczyńskiego. – Teraz to sprawa honoru. Czekamy, czy na najbliższej sesji...

zobacz więcej

– Jeżeli Rafał Trzaskowski jest wiarygodny, a chcę wierzyć w to, że jest wiarygodny, to pamiętam jego słowa, które brzmiały mniej więcej tak: „nie dzisiaj jest czas i miejsce na upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego, bo jest kampania wyborcza, ale po kampanii wyborczej tym się zajmę”. Kampania wyborcza minęła, Rafał Trzaskowski pewnie liczył na inny rezultat, ja nie ukrywam, że też, ale ma teraz wszelkie możliwości, żeby wypełnić złożoną deklarację. Powinien stosowną uchwałę, zgodnie ze swoimi słowami, złożyć do rady miasta stołecznego Warszawy i radni podejmą decyzję w tej sprawie – stwierdził poseł Lewicy Tomasz Trela.

– Trzaskowski się nie zmienił. On tylko na czas kampanii wyborczej przywdział „owczą skórę” na siebie, żeby mamić opinię publiczną jaki on jest prodemokratyczny. Wrócił do swojej rzeczywistości. Niestety symbolem tego będzie to, co do tej pory było, czyli mijanie się z prawdą, konfabulowanie. Przywrócenie ulicy Lecha Kaczyńskiego będzie jego papierkiem lakmusowym. Czekam z niecierpliwością, jaka to będzie lokalizacja i kiedy to się stanie – powiedział poseł PiS Jan Mosiński.

– Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy, który zginął w tragicznych okolicznościach. Jeśli prezydent Warszawy ginie w dramatycznej sytuacji, to uważam, że każdy wójt, burmistrz czy prezydent, który ginie w jakiś sposób powinien być w swoim mieście upamiętniony. Jeśli takiej ulicy nie ma, to taka ulica być powinna. Oczywiście natychmiast zaczną się spory, gdzie powinna być ta ulica, w jakim miejscu. Ja w to nie wchodzę. Stwierdzam ogólnie, generalnie, że taka ulica powinna być – przekonywał senator PSL Jan Filip Libicki.

– To teraz ja mówię głośno „sprawdzam”, panie Rafale. Teraz ma pan szanse udowodnić, że tak się stanie. Niech pan nie czeka trzech lat, tylko za trzy miesiące niech pan ogłosi, że będzie z pana inicjatywy ulica Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. „Słowo się rzekło, kobyłka u płotu”, choć z drugiej strony pamiętam, że Rafał Trzaskowski złożył 77 obietnic w kampanii wyborczej na prezydenta stolicy i 72 nie zrealizował. Myślę, że to będzie 73 niezrealizowana obietnica, ale teraz ma Trzaskowski czas się wykazać – mówił eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

źródło:
Zobacz więcej