RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejna sprawa przeciw Polsce w Brukseli. Stawką dostawy prądu do 3 mln polskich domów

Zamknięcie kopalni w Turowie oznaczałoby konieczność sprowadzania węgla z Czech lub Niemiec (fot. PAP/CTK Photo/Radek Petrasek)
Zamknięcie kopalni w Turowie oznaczałoby konieczność sprowadzania węgla z Czech lub Niemiec (fot. PAP/CTK Photo/Radek Petrasek)

Komisja petycji Parlamentu Europejskiego wezwała Komisję Europejską do podjęcia „bardziej energicznych działań” wobec Polski w związku z działalnością kopalni węgla brunatnego Turów znajdującej się w tzw. Worku Żytawskim przy trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec, w okolicach Bogatyni. Zdaniem Czechów w wyniku wydobycia pogarszają się warunki hydrologiczne po czeskiej stronie. Polacy dysponują ekspertyzą, zgodnie z którą działalność kopalni ma minimalny wpływ na stosunki wodne. Zakończenie wydobycia zmusiłoby elektrownię Turów do pozyskiwania paliwa z innych źródeł – np. z Czech.

Prezydent w Bogatyni: wydobycie węgla to służba dla Polski

Wydobycie węgla to wielkie zadanie i służba, którą państwo realizujecie dla Polski, zapewniając bezpieczeństwo energetyczne – mówił prezydent...

zobacz więcej

Decyzja europarlamentarzystów to efekt obrad nad petycją złożoną przez czeskiego europosła Tomasza Zdechovskiego, podpisaną przez 13 tys. osób. Według skarżących działalność – i rzekome rozszerzenie obszaru wydobycia – kopalni węgla brunatnego Turów może sprawić, że mieszkańcy graniczącego w tym miejscu z Polską kraju (województwa) libereckiego zostaną pozbawieni wody pitnej.

W swoim wystąpieniu Zdechovsky apelował, by nie traktować jego wystąpienia jako działania przeciw Polsce. – Szanowni polscy koledzy, nikt z was nie może mi zarzucić, że nie lubię Polski, że mam coś przeciw Polsce – mówił, podkreślając, że „od sześciu lat, odkąd sprawuje swój mandat” stara się wspierać relacje polsko-czeskie. W przypadku kopalni Turów zarzucił jednak polskim władzom „arogancję”, której wyrazem ma być, jak twierdził, brak komunikacji ze stroną czeską i nie branie pod uwagę czeskiego stanowiska.

– Nie możemy akceptować, by jakaś spółka czy organ podejmowały decyzję bez konsultacji z drugą stroną – mówił europoseł twierdząc, że chce zaprosić polskich partnerów do wspólnych rozmów.

Polscy europosłowie, Anna Zalewska i Kosma Złotowski, zwrócili uwagę, że petycja złożona przez Zdechovskiego nie jest jedyną petycją przekazaną organom unijnym w tej sprawie. – Chciałbym podkreślić, że mamy do czynienia z dwoma petycjami, które w inny sposób opisują ten sam problem. Pod jedną z petycji podpisali się obywatele Czech, pod inną podpisali się obywatele trzech państw tego regionu – mówił Kosma Złotowski.

Anna Zalewska wskazała, że o ile pod petycją Zdechovskiego podpisało się 13 tys. osób, to pod petycją przekazaną przez nią i jej kolegę aż 30 tys. (łącznie z Polski, Czech i Niemiec). Sygnatariusze tej drugiej sprzeciwiają się działaniom zmierzającym do odebrania koncesji i wygaszenia działalności kopalni i elektrowni w Turowie.

„Węgiel to bezpieczeństwo energetyczne Polski na długie lata”

Węgiel, dostarczanie energii opartej na własnym surowcu, to bezpieczeństwo państwa w długim terminie, tak będzie przynajmniej przez 30 lat –...

zobacz więcej

– Bardzo proszę, aby te dwie petycje były rozpatrywane razem. Takie jest oczekiwanie obywateli, dlatego że wtedy będziemy mieć pełny obraz – apelowała. Przewodnicząca komisji PE nie przychyliła się do tej prośby, ale petycja i tak trafi do Komisji Europejskiej, którą europosłowie wezwali do działań w sprawie kompleksu w Turowie.

Dolnośląska eurodeputowana prosiła także, by wziąć pod uwagę ekspertyzę opracowaną przez niezależny zespół ekspertów na zlecenie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

– Naukowcy mówią, że jeśli chodzi o wodę, to jest kłopot suszowy, który nie ma absolutnie żadnego związku z funkcjonowaniem tego kompleksu – referowała. Europosłanka sprostowała także fałszywe informacje, jakoby kopalnia miała być rozbudowywana.

Zalewska przypomniała także, że w niedalekiej odległości od trójstyku granic funkcjonują także kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego na terenie Czech i Niemiec. Jak wskazał Kosma Złotowski, mimo że Niemcy mają zakończyć eksploatację węgla w 2038 r. (Polska w 2050, a kopalnia Turów ma zostać zamknięta w 2044), to wciąż inwestują w wydobycie.

Premier: górnicy zawsze dbali o polską ziemię. Dziś dzięki nim mamy jedne z najniższych cen energii

– Górnicy zawsze dbali o polskość, o polską ziemię. Dziś polskie górnictwo to bezpieczeństwo przede wszystkim energetyczne, to niskie ceny. Polska...

zobacz więcej

Sprostowała także fałszywe informacje, jakoby kopalnia miała być rozbudowywana.

Mimo ekspertyzy IMGW, właściciel kopalni, spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna dobrowolnie, w celach profilaktycznych wykonała ekran przeciwfiltracyjny na głębokości od 60 do 110 m i o długości 1200 m, który zabezpiecza ewentualny przepływ wody z ujęcia we wsi Uhelna na terenie Czech.

Elektrownia Turów korzystająca z paliwa dostarczanego z kopalni Turów pokrywa około 8 proc. zapotrzebowania na energię w całej Polsce. Dostarcza energię elektryczną do 3 mln gospodarstw domowych, zatrudnia około 3600 pracowników, a kolejnych 15 000 osób pracuje w firmach związanych z jej działalnością.

Zdaniem portalu biznesalert.pl „czeski sprzeciw może mieć drugie dno”.

„Czescy biznesmeni, mogą zarobić na ewentualnych dostawach węgla brunatnego z Czech lub Niemiec do Polski, jeśli Turów będzie go potrzebował przez blokadę własnego wydobycia” – ocenia portal.

źródło:
Zobacz więcej