RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trzaskowski w warszawskim ratuszu na pół etatu? „Będziemy namawiać Rafała”

W czasie kampanii prezydenckiej Rafał Trzaskowski przekonywał, że Warszawą można zarządzać zdalnie (fot. PAP/Marcin Obara)

Będziemy wszyscy namawiać Rafała Trzaskowskiego, by nie wracał do ratusza na cały etat – poinformował rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec. Pokonany w niedzielnym głosowaniu wiceszef PO w czasie kampanii zdecydowaną większość swojego czasu poświecił przekonywaniu do siebie wyborców, zapewniając, że stolicą można zarządzać zdalnie. Rzecznik PO nie wyjaśnił, jak dokładnie miałaby wyglądać praca wiceszefa partii w ratuszu po wyborach.

Nitras rozgoryczony wynikiem wyborów: Zwycięzca był na dopingu

Sztabowiec Rafała Trzaskowskiego porównał wyborczą wygraną Andrzeja Dudy do (nieuczciwego) zwycięstwa kanadyjskiego lekkoatlety w biegu na 100...

zobacz więcej



Z nieoficjalnych danych PKW – zebranych z 99,98 proc. obwodowych komisji wyborczych – wynika, że to Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie. Urzędujący prezydent zdobył 51,12 proc. głosów, podczas gdy Rafał Trzaskowski 48,88 proc.

O przyszłość wiceszefa PO jako prezydenta Warszawy pytany był w TOK FM rzecznik ugrupowania, Jan Grabiec, zdaniem którego Rafał Trzaskowski potwierdził to, że jest jednym z liderów Koalicji Obywatelskiej.

– Będziemy wszyscy namawiać Rafała Trzaskowskiego, by nie wracał do ratusza na cały etat, ale poświęcił też trochę części swojego życia na arenę ogólnopolską – powiedział Grabiec, uzasadniając, że Trzaskowski „obudził politycznie młodych ludzi” i zachęcił ich do głosowania. Dzięki Trzaskowskiemu – kontynuował rzecznik PO – wybory „nie rozstrzygnęły się już w pierwszej turze”.

Polityk nie wyjaśnił, jak miałaby wyglądać praca Trzaskowskiego w ratuszu na niepełny etat. W ostatnich tygodniach stolica zdana była na zarządzanie „zdalne”, gdy włodarz miasta poświęcił się kampanii prezydenckiej. Nie zdecydował się wrócić do ratusza także w trakcie potężnych ulew, które pod koniec czerwca przeszły nad Warszawą, paraliżując ruch na ulicach i doprowadzając do podtopień. Trzaskowski mówił wówczas, że jeżeli „sprawy zmierzają w dobrym kierunku”, to jego interwencja nie jest konieczna, ponieważ – jak przekonywał – w XXI wieku można zarządzać miastem zdalnie.

źródło:
Zobacz więcej