RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jest apel różnych środowisk do kandydata PO. Chodzi o Lecha Kaczyńskiego

Wybory prezydenckie 2020. Rafał Trzaskowski (fot. Twitter.com/ Katarzyna Lubnauer)

Rafał Trzaskowski zapowiadał w kampanii, że chce w Warszawie ulicy Lecha Kaczyńskiego. – Teraz to sprawa honoru. Czekamy, czy na najbliższej sesji rady miasta zaproponuje radnym upamiętnienie byłego prezydenta RP – mówi portalowi tvp.info wiceminister Sebastian Kaleta. O wywiązanie się z obietnicy w sieci apelują już także inni politycy i dziennikarze.

Są nieoficjalne wyniki PKW. To już pewne, Andrzej Duda wygrywa wybory

Wybory prezydenckie 2020 wygrał Andrzej Duda – poinformowała PKW, informując o nieoficjalnych cząstkowych wynikach wyborów z 99,97 proc. komisji....

zobacz więcej

– Jeśli zostanę prezydentem Rzeczypospolitej, będę namawiał usilnie prezydenta stolicy z opozycji, który zajmie moje miejsce, żeby wystąpił z inicjatywą stworzenia w Warszawie ulicy Lecha Kaczyńskiego – powiedział w kampanii wyborczej Rafał Trzaskowski. Teraz polityk Platformy Obywatelskiej ma ułatwione zadanie. Ponieważ wybory wygrał Andrzej Duda, Trzaskowski pozostanie w warszawskim ratuszu i sam będzie mógł zrealizować własce zapowiedzi.

– Teraz to sprawa honoru dla Rafała Trzaskowskiego i dla jego wiarygodności jako polityka w życiu społecznym. Złożył jasną deklarację i propozycja ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie powinna być zaproponowana w najbliższych dniach. Czekamy, czy na najbliższej sesji rady miasta zaproponuje radnym upamiętnienie byłego prezydenta RP – komentuje wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Zaznacza jednak, że zachowanie polityka PO w wyborczy wieczór oraz końcówka kampanii w wykonaniu jego sztabu nie dają gwarancji, że Trzaskowski nie zmieni zdania. – Musimy go jednak trzymać za słowo – apeluje w rozmowie z portalem tvp.info polityk PiS.

Były rzecznik Lecha Kaczyńskiego: Czekamy

Hanna Lis wskazuje winnych porażki Trzaskowskiego

Żona Tomasza Lisa nie zostawiła suchej nitki na Szymonie Hołowni i Władysławie Kosiniaku-Kamyszu. Chociaż PKW nie podała jeszcze oficjalnych...

zobacz więcej

Spełnienia obietnicy z kampanii wyborczej domagają się już internauci. W komentarzach podkreślają, że były prezydent RP zapisał się nie tylko na kartach historii Polski, ale również Warszawy. Przypominają jego wkład w rozwój miasta czy budowę ważnego dla mieszkańców stolicy Muzeum Powstania Warszawskiego.

„A teraz uwaga! Rafał Trzaskowski obiecał: »Będzie ulica Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Na pierwszej Radzie Warszawy po wyborach to się stanie«. To już dziś, w poniedziałek sesja Rady Warszawy” - skomentował w sieci warszawski radny PiS Filip Frąckowiak.

Marcin Makowski z tygodnika „Do Rzeczy” dodał na Twitterze: „Po wyborach, czyli teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w Warszawie ustanowiono ulicę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I piszę to bez cienia ironii - czekaliśmy na to zbyt długo, pora na czyny”.

„Szanowny panie prezydencie Rafale Trzaskowski, dziękujemy za zapowiedź wniosku o przywrócenie ulicy Lecha Kaczyńskiego po wyborach prezydenckich. Czekamy i dziękujemy” - napisał z kolei Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego, który w latach 2005–06 sprawował funkcję rzecznika Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy Lecha Kaczyńskiego.

Trzaskowski nie skorzystał z zaproszenia prezydenta

Trzaskowski: Będę namawiał prezydenta Warszawy, żeby powstała ul. Lecha Kaczyńskiego

Jeśli zostanę prezydentem Rzeczypospolitej, będę namawiał usilnie prezydenta stolicy z opozycji, który zajmie moje miejsce, żeby wystąpił z...

zobacz więcej

Drugi z tematów, który po ogłoszeniu cząstkowych wyników wyborów budzi w sieci największe emocje, to ewentualne spotkanie Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego. W niedzielę o godz. 21, gdy podane były jedynie wstępne sondażowe wyniki wyborów, prezydent RP Andrzej Duda i pierwsza dama zaprosili na godz. 23 do pałacu prezydenckiego Rafała Trzaskowskiego z małżonką. Podkreślali, że w kampanii wyborczej było wiele emocji, więc teraz warto podać sobie rękę i porozmawiać ponad podziałami.

Polityk PO z zaproszenia nie skorzystał. Najpierw jego sztab uderzył w prezydenta twierdząc, że taki gest można było wykonać wcześniej. Potem stwierdzili, że zaproszenie jednak przyjmą, ale dopiero po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów.

– To był ten moment, gdy postawa prezydenta Andrzeja Dudy nie mogła już w żaden sposób zmienić wyniku wyborów – zaznacza w rozmowie z nami Sebastian Kaleta. Podkreśla, że Trzaskowskiego również poparło wielu Polaków i zaproszenie wystosowane przez parę prezydencką pojawiło się jako wyraz uznania dla tej części wyborców.

– Ostatecznie Rafał Trzaskowski nie chciał przejechać kilkuset metrów. Obu panów nie dzielił bowiem nawet kilometr. To wskazuje na małostkowość i nieumiejętność pogodzenia się z porażką. To bardzo smutne, bo Polacy bezpośrednio po głosowaniu powinni dostać sygnał, że mimo podziałów i sporów, klasa polityczna chociaż na chwilę jest w stanie unieść się ponad podziały i pokazać Polakom, że szanują obywateli – komentuje Sebastian Kaleta.

Wybory prezydenckie 2020 wygrał Andrzej Duda – wynika z informacji Państwowej Komisji Wyborczej, która podała nieoficjalne cząstkowe dane z 99,97 proc. komisji wyborczych. Na prezydenta głosowało 51,21 proc. Polaków. Wiceszef PO Rafał Trzaskowski otrzymał z kolei 48,79 proc. i przegrał wyścig do Pałacu Prezydenckiego. Frekwencja wyniosła 68,12 proc.

źródło:
Zobacz więcej