RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Spełniona przepowiednia Schetyny. „Wybory wygrywa się w Końskich”

Wybory w Końskich wygrał Duda (fot. Twoje Info)

W gminie Końskie w województwie świętokrzyskim zdecydowanym zwycięzcą wyborów prezydenckich okazał się Andrzej Duda, którego poparło ponad 61 proc. mieszkańców. To właśnie w Końskich odbyła się debata przed drugą turą, na którą nie przyjechał Rafał Trzaskowski.

Są nieoficjalne wyniki PKW. To już pewne, Andrzej Duda wygrywa wybory

Wybory prezydenckie 2020 wygrał Andrzej Duda – poinformowała PKW, informując o nieoficjalnych cząstkowych wynikach wyborów z 99,97 proc. komisji....

zobacz więcej

Na stronie Państwowej Komisji Wyborczej opublikowano wyniki ze wszystkich obwodowych komisji wyborczych w gminie Końskie. Na Andrzeja Dudę głosowało 61,34 proc. mieszkańców gminy. Z kolei na wiceszefa PO Rafała Trzaskowskiego 38,66 proc.

To w tym mieście tydzień temu odbyła się debata prezydencka, którą organizowała Telewizja Polska. Na debatę przyjechał Andrzej Duda, zaproszenia nie przyjął Rafał Trzaskowski, który zorganizował konferencję z mediami w Lesznie.

W 2015 r. ówczesny szef PO Grzegorz Schetyna, kandydując z okręgu świętokrzyskiego do Sejmu powiedział, że to „w Końskich, a nie w Wilanowie wygrywa się wybory”.

O Końskich po ogłoszeniu cząstkowych wyników wyborów mówił w TVN24 sam Schetyna. Były szef PO został zapytany, czy to nie był błąd, odpowiedział, że rozumie jego argumenty, dlaczego tam nie był.

– Zderzyłby się z tą machiną telewizji publicznej i z tą produkcją przemysłu hejtu, ale być może tam trzeba było być, żeby odmienić logikę tej kampanii – dodał. – Rozumiem też jego argumenty, które mówiły mu: „nie, bo tam nie będzie uczciwej, normalnej rywalizacji” – podkreślał.

Dopytywany, czy ma poczucie, że Trzaskowski w Końskich mógł wygrać te wybory, powiedział, że „mógł wywrócić stolik, mógł pokazać, że jest ponad to, że jest lepszy, mimo wszystkiego, co jest przeciw niemu, jest tam, żeby dać świadectwo swojej kampanii i takiej elementarnej przyzwoitości, ale też rozumiem i widziałem, co przygotowywała telewizja publiczna i widziałem, jaka była produkcja nienawiści przez telewizję publiczną, dlatego też rozumiem jego decyzję".

źródło:
Zobacz więcej