RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Inwazja komarów w Polsce. Są na to zioła

Najlepsze są metody najprostsze, które czasami stosujemy, nie będąc tego świadomymi (fot.pixabay.com)

Owady towarzyszą nam na co dzień i w wielu dziedzinach życia zasługują na naszą wdzięczność. Są jednak wśród nich takie, które do naszych przyjaciół nie należą (myślę tu o szkodnikach, których chociażby z przyczyn zawodowych nie lubię) oraz te, które po prostu trudno darzyć sympatią. Mowa oczywiście o komarach, dla których próżno szukać wielbicieli. Można pozbyć się ich radykalnie poprzez oprysk całego ogrodu. Niestety preparaty, które je zwalczają, nie działają selektywnie – niszczą również inne, pożyteczne organizmy. Z tego względu nie jestem ich zwolennikiem.

Kleszcze atakują, ale jest na nie sposób

Żeby ochronić się przed atakiem kleszcza, medycyna akademicka bazująca na sprawdzonych metodach zaleca noszenie długich spodni i koszul z długimi...

zobacz więcej

Warto zadbać o swoje otoczenie w sposób ekologiczny (chociaż to słowo mocno się zdewaluowało…). Najlepsze są metody najprostsze, które czasami stosujemy, nie będąc tego świadomymi. Wybierając rośliny sadzone na parapetach, balkonach, w ogrodach itp. kierujemy się różnymi względami: estetycznymi, praktycznymi, czasami modą.

Nie musimy ograniczać się do jednego gatunku – warto eksperymentować, łączyć zioła z kwiatami. Dobrze dobrane i wspólnie posadzone będą na siebie pozytywnie wpływać. Możemy we własnym zakresie stworzyć praktyczną kompozycję, która przyda się nam jako zestaw kuchennych przypraw, będzie wydzielała piękny zapach i jednocześnie odstraszy komary. Rośliny, które mają takie właściwości, są powszechnie znane. O ich działaniu decyduje zawartość olejku eterycznego. Należą do nich:

Bazylia (Ocimum basilicum). Jedna z najstarszych roślin przyprawowych. Pokuszę się o stwierdzenie, że obecnie należy do najczęściej i najchętniej używanych przypraw w postaci świeżych liści. Doskonale kojarzymy jej zapach, nieodłącznie łącząc go już z pizzą i potrawami z pomidorów. Jest mocny, balsamiczny, lekko korzenny. Bardzo przyjemny dla naszego nosa, odstraszający dla komarów. Aromatyczna jest cała roślina – włoski gruczołowe zawierające olejek znajdują się zarówno na liściach, jak i na łodygach. Bazylia jest ciepłolubna i z tego względu jednoroczna. Pamiętajmy, aby nie ogałacać jej z dolnych liści, tylko zawsze uszczykiwać pędy od góry. Dzięki temu będzie się rozkrzewiać i posadzona na zewnątrz może nam służyć do jesiennych chłodów.

Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia) Niezaprzeczalnie piękna, przy zachowaniu paru zasad, prosta w uprawie. Wieloletnia krzewinka od lat podbijająca polskie ogrody, o liściach pokrytych srebrzystym kutnerem – i tu małe wyjaśnienie. Często dziwicie się, że młode sadzonki są zielone, powstaje obawa, czy to się zmieni. Otóż kutner chroni przed słońcem i nadmiernym parowaniem. Jeśli rośliny są uprawiane w szklarni, nie mają zbyt dużej potrzeby wytwarzania włosków ochronnych. Powstają one z czasem, najpierw na najstarszych liściach. Najbardziej wysrebrzone są krzewinki rosnące na pełnym słońcu. Aromatyczna jest cała roślina. Oprócz słońca lawenda lubi zaciszne, osłonięte od wiatru stanowiska. Lepiej zniesie sytuację, gdy czasami zdarzy się nam zapomnieć o podlewaniu, niż jeśli miałaby stać w wodzie. Często ginie w ogrodach z automatycznym nawadnianiem.

Co wzmocni odporność przeciw infekcjom wirusowym? Mamy porady eksperta od ziół

Przy infekcjach wirusowych nie należy stosować antybiotyków, znacznie lepiej sprawdzą się zioła. Jeżówka purpurowa pobudzi działanie układu...

zobacz więcej

Rozmaryn lekarski (Rosmarinus officinalis) Wiecznie zielona krzewinka – bardzo dekoracyjna, zwłaszcza w „potarganej”, zwisającej odmianie ‘Prostratus’. Potrafi osiągnąć imponujące rozmiary (w ojczyźnie nawet do 2 m wysokości), jednak u nas nie korzysta z tej możliwości. Ze względu na duże wymagania cieplne zimuje jedynie w pomieszczeniach. W sezonie wiosenno-letnim z pewnością lepiej rośnie na zewnątrz w zacisznym, słonecznym miejscu. Wyróżnia się pięknym, ale ciężkim zapachem – nie bez powodu był wykorzystywany do produkcji kadzideł. Zawdzięcza go olejkom eterycznym, ale także żywicy. O jej obecności łatwo się przekonać przesuwając dłoń po pędzie. Doskonała przyprawa do mięs (zwłaszcza z grilla), należy jednak używać jej z umiarem ze względu na intensywny aromat.

Mięta pieprzowa (Mentha x piperita) Alternatywa dla tych osób, które szukają roślin na stanowiska ocienione i bardziej wilgotne. Tam mięta będzie się czuła doskonale. Jest byliną, więc będzie „pracowała” dla nas przez lata. Trzeba pamiętać, że za pomocą podziemnych kłączy potrafi podróżować po ogrodzie. Aby tego uniknąć, można ją posadzić w dużej donicy (koniecznie z otworami do odpływu wody), którą całkowicie wkopujemy w ziemię. Warto również wiedzieć, że mięta jest rośliną dnia długiego – z czasem traci dolne liście i jest to całkowicie naturalne. Przycinajmy ją często, korzystając z jej ziela, a dzięki temu będzie wyglądała atrakcyjnie przez całe lato.

Same rośliny czasami nie wystarczą. Jak jeszcze skutecznie ochronić się przed komarami korzystając z naturalnych metod? Bardzo skutecznie działają olejki eteryczne, które możemy stosować na skórę. Oprócz olejku lawendowego, bazyliowego, rozmarynowego i miętowego, komary nie znoszą również zapachu anyżu, więc z powodzeniem możemy stosować ten olejek. Sosnowy zmieszany z tatarakowym potrafi działać skutecznie przez kilka godzin. Można powiesić wiązkę bylicy pospolitej (Artemisia vulgaris) w otwartym oknie lub pod namiotem – jej nieprzyjemny zapach ma działanie odstraszające. Larwy komarów można skutecznie zniszczyć, stosując wyciąg z chrzanu. Z kwiatów i ziela złocienia dalmatyńskiego (Pyrethrum cinerariaefolium) wytwarzano proszek, który był pierwszym środkiem owadobójczym wykorzystywanym do zwalczania robactwa domowego (w tym komarów) bez działań ubocznych. Obecnie jest stosowany do produkcji preparatów na mszyce.

Zioła, korzenie i nalewki w czasach epidemii. Wielki powrót do medycyny ludowej

W czasach epidemii koronawirusa ludzie wracają do medycyny ludowej. By nie dać się chorobie, kupują suszone zioła, korzenie i nalewki. W Nowym...

zobacz więcej

Czasami, mimo naszych starań, komary osiągną swój cel. Co wtedy, gdy dokucza nam świąd? Ulgę przyniesie okład z roztartych liści lawendy, bazylii, kapusty, pietruszki lub plasterka pomidora. Bolące miejsce można posmarować również sokiem z cytryny – działa antyseptycznie, złagodzi swędzenie. Zapobiegnie również zaognieniu miejsca ukąszenia. Bardzo dobrze działają utarte, świeże liście bzu czarnego (Sambucus nigra) – skuteczne również przy poparzeniu pokrzywą, ukłuciu przez pszczołę i osę. Sprzymierzeńcem w tej sytuacji jest również melisa lekarska (Melissa officinalis). Można samodzielnie wykonać preparat łagodzący skutki ukąszeń: 2 krople olejku melisowego zmieszać z 1 łyżeczką oliwy, smarować zaognione miejsca. Spośród roślin ozdobnych właściwości odstraszające komary przypisuje się takim gatunkom jak: plektrantusowi – nie bez przyczyny jest zwany komarzycą; pelargonii; geranium – pod względem botanicznym należy do pelargonii; aksamitce – odstrasza również mszyce; kocimiętce – wabi z kolei koty, które uwielbiają się w niej tarzać. Sposobów na komary jest wiele. Czy działają? Wkrótce przekonamy się na własnej skórze.

Autorka mgr inż. Sylwia Barłoga prowadzi Gospodarstwo Ogrodnicze Napieralscy, jest też wykładowcą Instytutu Zielarstwa Polskiego

źródło:
Zobacz więcej