RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tragedia na kajakach. Trzymał się liny promowej i wołał o pomoc

Kobiety nie udało się uratować (PAP/Lech Muszyński)

Dwoje mieszkańców powiatu buskiego wpadło z kajaka na Wiśle w Kazimierzu Dolnym. Z wody wyciągnął ich ratownik WOPR. Kobieta trafiła do szpitala, ale niestety zmarła. Jej mąż nie odniósł obrażeń; był nietrzeźwy – poinformowała w sobotę policja.

Wiktoria i Oliwia zapadły się pod ziemię. Uciekły z domu dziecka miesiąc temu

Trwają poszukiwania dwóch nastoletnich dziewczyn, które uciekły z domu dziecka. Ostatni raz widziano je ponad miesiąc temu. Policja opublikowała...

zobacz więcej

Do tragicznego wypadku doszło w piątek na Wiśle w Kazimierzu Dolnym. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 48-letni mieszkaniec powiatu buskiego i jego 46-letnia żona wypadli z kajaka, w okolicy przeprawy promowej.

– Próbując trzymać się liny promowej mężczyzna wołał o pomoc. Jednocześnie podtrzymywał swoją żonę, która straciła przytomność. Wołanie o pomoc usłyszała przypadkowa osoba, która powiadomiła służby – poinformowała oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach podkom. Ewa Rejn-Kozak.

Małżeństwo wyciągnął z wody ratownik kazimierskiego WOPR, który przypłynął łodzią. Już na łodzi podjęta została resuscytacja 46-latki, która przywróciła czynności życiowe kobiety. Trafiła ona do szpitala w Puławach. W nocy, niestety, kobieta zmarła.

48-latek był przytomny, nie odniósł obrażeń. Badanie wykazało natomiast, że miał dwa promile alkoholu w organizmie.

Policja apeluje o rozwagę podczas przebywania nad wodą. – Alkohol, chwila nieuwagi może doprowadzić do wypadku, a w konsekwencji do tragedii – dodała rzeczniczka.

źródło:

Zobacz więcej