RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Chorwacja i Bułgaria coraz bliżej strefy euro

Chorwacja i Bułgaria mogą dołączyć do strefy euro w 2023 roku (fot. Hannelore Foerster/Getty Images)

Chorwacka kuna i bułgarski lew zostały w piątek włączone do mechanizmu kursu walutowego ERM II, nazywanego „przedsionkiem strefy euro”. W krajach, które są popularnymi kierunkami wakacyjnymi Polaków, wspólna europejska waluta może obowiązywać już w 2023 roku. Bułgaria zabiegała o wejście do ERM II od dwóch lat, Chorwacja od roku.

Szef RE się upiera: pieniądze albo „praworządność”

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zaproponował w projekcie budżetu Unii Europejskiej utrzymanie mechanizmu powiązania środków...

zobacz więcej

– Euro jest namacalnym symbolem europejskiej jedności, dobrobytu i solidarności. Ta decyzja uznaje ważne reformy gospodarcze podjęte już przez Bułgarię i Chorwację, jednocześnie potwierdzając ciągłą atrakcyjność wspólnej waluty europejskiej. Będziemy nadal wspierać oba kraje, w ich ostatnich krokach w kierunku przystąpienia do strefy euro – oświadczyła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

W ERM II kurs wymiany waluty jest ustalany względem euro i może oscylować wokół niego jedynie w ramach ustalonych limitów. Decyzja o wejściu do ERM II Bułgarii i Chorwacji została podjęta za obopólną zgodą wszystkich stron ERM II. Są to ministrowie państw członkowskich strefy euro, prezes Europejskiego Banku Centralnego oraz minister i prezes banku centralnego Danii, jako jedynego państwa spoza strefy euro uczestniczącego obecnie w mechanizmie.

Do strefy euro należy 19 państw członkowskich Unii Europejskiej. Są to Austria, Belgia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Niemcy, Portugalia, Włochy, Słowenia, Cypr, Malta, Słowacja, Estonia, Łotwa i Litwa. Poza Chorwacją i Bułgarią o przyjęcie waluty Unii Europejskiej zabiega także Rumunia. Lej mógłby zostać zastąpiony euro w 2024 roku.

KE potwierdza: Polska z najpłytszą recesją w całej Unii Europejskiej

W 2020 roku PKB Polski skurczy się o 4,6 proc. – wynika z letnich prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej. Choć spadek dynamiki będzie nieco...

zobacz więcej

W krajach byłego bloku wschodniego, takich jak Słowacja czy Litwa przyjęcie euro wiązało się ze znaczącymi podwyżkami cen. Polska zobowiązała się do przyjęcia wspólnej waluty Unii Europejskiej w traktacie akcesyjnym. Nie podała jednak daty, kiedy to ma nastąpić. Rząd zamierza rozpocząć przygotowania, kiedy zarobki w naszym kraju będą zbliżone do tych w Europie Zachodniej.

Nie jesteśmy w tym podejściu odosobnieni. Tylko 26 proc. Czechów chce przyjęcia euro. Rząd w Pradze zrezygnował nawet z publikacji corocznych raportów odnośnie spełniania kryteriów strefy euro. Z forintem nie zamierzają szybko też się pożegnać Węgrzy. Pod koniec czerwca szef kancelarii premiera Węgier Wiktora Orbana stwierdził, że Budapesztowi będzie opłacać się zmiana waluty, kiedy PKB na głowę mieszkańca osiągnie 85-90 proc. średniej Europy Zachodniej. W referendach w 2003 i 2000 roku możliwość wejścia do strefy euro odrzucili obywatele Szwecji i Danii.

źródło:
Zobacz więcej