RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Polska schizofrenia katolicka? List polskiego duchownego

Coraz więcej katolików ulega manierze samodestrukcji, czyli działaniu przeciwko sobie (fot. Robert Nickelsberg/Getty Images)

„Będąc bacznym obserwatorem życia religijnego w naszej Ojczyźnie, i nie tylko, pozwolę sobie zauważyć, że wielu z nas owładnęła choroba schizofrenii religijnej, w naszym przypadku polskiej schizofrenii katolickiej, która co najgorsze uzewnętrznia się w życiu osobistym, rodzinnym, narodowym... – zaapelował w swoim liście o. Stanisław M. Piętka OFMConv, Prezes Narodowy MI, który cieszy się sporym autorytetem wśród członków Rycerstwa Niepokalanej.

„Mieszka we mnie Polak i Tatar”

Na Podlasiu mieszkają od ponad 300 lat. I choć dziś jest ich niespełna 3 tysiące, to robią wszystko, żeby ich tradycja i obyczaje przetrwały....

zobacz więcej

Jak stwierdził schizofrenia nie jest katolicka, tj. powszechna, chociaż coraz więcej katolików ulega manierze samodestrukcji, czyli działaniu przeciwko sobie.

„W świecie przyrody nie spotyka się stworzeń, które działałyby przeciwko sobie. Niestety, wyjątek stanowi człowiek. I tak, liberalni ateiści, i nie tylko... promują aborcję, eutanazję i homo-związki, choć przecież wiedzą, że na dłuższą metę prowadzi to zagłady rodzaju ludzkiego. Można by pominąć milczeniem tego typu zachowania i propagandę różnego rodzaju genderystów, gdyby nie fakt, że ową skłonność do samozniszczenia przejawiają także ludzie wierzący. Tymczasem, zdrowa wspólnota działa w swoim żywotnym interesie; wyznaje naturalną zasadę: Primum, non nocere sibi. Po pierwsze, nie szkodzić sobie”– napisał.

Zauważył, że za czasów komunizmu prawie wszyscy obywatele „krajów demokracji ludowej” gremialnie szli do wyborów i wybierali do władz różnego szczebla – w większości członków partii komunistycznej, choć przecież wiedzieli, że komunistom nie po drodze z Kościołem katolickim.

„Kiedy poprzedni system słusznie przeminął, wszyscy odetchnęli. Zapełniły się po brzegi kościoły. Statystyki dominicantesi comunicantes(uczestniczący w niedzielnych Mszach Świętych iprzystępujących do Komunii Świętej) poszybowały w górę. Po kilku latach okazało się, że nowa wolność i nowa demokracja są niemniej bałamutne od czerwonych haseł na partyjnych transparentach. Zamiast starych narzędzi gołego sierpa i młota, wynaleziono nowe, bardziej subtelne, choć nie mniej dotkliwe narzędzia przekonywania. Wynaleziono też białe rękawiczki, żeby nie było śladów - na duszy – oznajmił w piśmie.

Bodnar przegrał sprawę o LGBT. Spór z samorządami o „wolność od ideologii”

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich, uznając tym samym, że gmina Lipniki miała prawo przyjąć...

zobacz więcej

Uznał, że gdyby nie postawa ludzi deklarujących się jako wierzący, ci którzy walczą z Kościołem, nie byliby wybierani

„Owszem, czynią to mniej gremialnie, ale w dużej mierze wybierają tak samo jak ich przodkowie: głosują przeciwko sobie. Wybierają do parlamentu ludzi na wskroś niewierzących, często wojujących z Kościołem i z religią katolicką; głosują na bluźnierców i profanów, na ludzi, którzy propagują nieprawości i wynaturzenie. Aktywistów LBGT, którzy narzucają nam tzw. »nowoczesny model rodziny«.– stwierdził.

Według statystyk, w Polsce ochrzczonych jest 87% ludności w obrządku katolickim, tj. około 33 miliony Polaków.

„Połowa z nich uczestniczy w życiu publicznym i politycznym naszego kraju. W ostatnich wyborach parlamentarnych ponad połowa wyborców, ponad 10 mln osób, zagłosowała za ludźmi i za partiami, które sprzeciwiają się wartościom chrześcijańskim i społecznej nauce Kościoła. Za prawicą i wartościami chrześcijańskimi opowiedziało się niespełna 8 milionów Polaków. Takiego wyboru dokonali „nowocześni” i liberalni Polacy-katolicy, głosując na przeciwników religii, Boga i Kościoła” – przekazał.

Porównał te sytuację do słów św. Pawła: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6, 9-10), jak również ci, którzy „nadto chwalą tych, którzy to czynią” (Rz 1,32), też nie odziedziczą królestwa Bożego – jeśli jedni i drudzy się nie nawrócą...!”

RPO o hejcie na wielodzietność: Swoboda wyrażania opinii jest ważną wartością

„Czuję potrzebę poinformowania Pana, że taka forma wypowiedzi budzi mój niepokój. Jednocześnie ważną dla mnie wartością pozostaje wolność słowa” –...

zobacz więcej

„Nie może być tak, że ktoś w ciągu dnia maszeruje w „»sodomskich paradach«, a wieczorem idzie do kościoła..., i co najgorsze, że tym się jeszcze chwali... Tego typu postępowania nie da się pogodzić z Dekalogiem i Ewangelią. Ale też nie sposób pogodzić wyborów polskich katolików z pryncypiami wiary chrześcijańskiej. Tymczasem, to z ich nadania znaleźli się na Wiejskiej w Warszawie – komuniści, aktywiści LGBT, ludzie o orientacji homoseksualnej, bluź-niercy i profani Najświętszego Sakramentu, Przenajświętszego Serca Jezusowego, Najświętszej Maryi Panny – Królowej Polski z Jasnej Góry? Ci wszyscy zostali posłami, senatorami z nadania polskich chrześcijan.” – ocenił.

Zwrócił uwagę, że chrześcijaninem się jest, a nie bywa. Chrześcijanina z Krwi i Ciała poznaje się po jego jednoznacznej postawie życiowej. Po TAK –TAK bądź po NIE –NIE, bez kompromisów.

„Chrześcijanin czyni to, co mówi. Mówi to, co myśli. Według słów Ewangelii. Według na-tchnień Ducha. Taki jest prawdziwym chrześcijaninem. Prawdziwym Polakiem – napisał o. Stanisław M. Piętka.

źródło:
Zobacz więcej