RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Luksusowy hotel Trzaskowskiego w Brazylii. Poseł KO: Względy bezpieczeństwa [WIDEO]

Nie cichnie dyskusja o wizycie Rafała Trzaskowskiego w Brazylii. Jako minister cyfryzacji wybrał się na dwudniową konferencję o internecie do Sao Paulo. Przemawiał niecałe cztery minuty, a pięciogwiazdkowy hotel wynajęto na sześć noclegów. – To jest takie szukanie nie wiadomo czego. Taki jest przyjęty międzynarodowy zwyczaj, że osoba, państwo uczestniczące jest lokowane w tym miejscu, które jest sugerowane ze względów bezpieczeństwa i logistycznych przez organizatora takiej konferencji – powiedział portalowi tvp.info poseł KO Mirosław Suchoń.

Rafał Trzaskowski ucieka od pytań o podróż do Brazylii, a jego gwardia atakuje dziennikarzy [WIDEO]

Dziennikarz TVP Miłosz Kłeczek starał się zadać pytanie o podróż do Brazylii Rafałowi Trzaskowskiemu. Kiedy próbował się zbliżyć do kandydata KO,...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Portal wszystkoconajwazniejsze.pl opublikował prawdopodobną zapowiedź wystąpienia ówczesnego ministra cyfryzacji Rafała Trzaskowskiego z marca 2014 roku, które wygłosił miesiąc później w Brazylii. – Choć wydaje się, że Internet rozwijał się do tej pory “sam”, tak nie jest. Sieć jest zarządzana na różnych poziomach – od czysto technicznych po prawne (wynikające z konfliktów politycznych, różnie pojmowanych zagrożeń bezpieczeństwa, przetwarzania danych itd). Reguły dotyczące tego zarządzania mają zawsze konsekwencje globalne – taka jest natura współczesnej telekomunikacji (...) To, w jaką stronę pójdzie społeczność światowa, ma kluczowe znaczenie – czytamy w domniemanej zapowiedzi wystąpienia Trzaskowskiego, którą wielu internautów uznało za banalną, oczywistą i przygotowaną bez dużego wysiłku. Jeden z internautów odnalazł nagranie wideo z telekonferencją. Trzaskowski mówił m.in. o polskich doświadczeniach związanych z antypirackim porozumieniem ACTA przez dokładnie trzy minuty i dwadzieścia jeden sekund.

Wyjazd do Brazylii Trzaskowskiego i współpracowników kosztował 63 tys. zł. Czy był to zasadny wydatek ówczesnego rządu? – Z pewnością z punktu widzenia polskiego podatnika nie było to warte, ale dla Rafała Trzaskowskiego czy towarzyszących mu niewiast z pewnością było przyjemne. Ten pobyt nie trwał trzy minuty i dwadzieścia sekund, tylko trwał sześć dni w luksusowym hotelu, a jak wiemy Rafał Trzaskowski zabrał głos trwający trzy minuty na kongresie trwającym dwa dni. Co stanowiły 4 dni? Tego podejrzewam się nie dowiemy – mówił poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

Sam Trzaskowski odniósł się do zarzutów na konferencji prasowej. – Pracowaliśmy, z tego co pamiętam, przez trzy dni nad konkluzjami, gdzie spotkali się ministrowie właściwie z całego świata. Pamiętam spotkania z ministrem francuskim, niemieckim, brazylijskim, Komisją Europejską, organizacjami pozarządowymi, które się zajmują wolnością w internecie, i wypracowaliśmy pewne zalecenia. Niestety później presja niektórych autorytarnych państw członkowskich doprowadziła do tego, że nie wszystkie dobre rozwiązania zostały przyjęte. W związku z prośbami MSZ zostałem jeszcze półtora dnia, żeby rozmawiać z przedsiębiorcami brazylijskimi, którzy mieli polskie korzenie, zaakceptowali polskie obywatelstwo i chcieli w Polsce inwestować. Tak się prowadzi politykę zagraniczną państwa – tłumaczył. Po konferencji nie chciał odpowiedzieć na pytania dotyczące tego, co udało mu się ustalić z brazylijskimi przedsiębiorcami. Współpracownicy kandydata PO na prezydenta nerwowo odpychali od niego dziennikarza TVP.

„Biuro podróży za państwowe pieniądze”. Komentarze ws. wizyty Trzaskowskiego w Brazylii

– Tytuł „Samba Trzaskowskiego” doskonale odzwierciedla to, z jaką łatwością, frywolnością, bezrefleksyjnie były wydawane pieniądze publiczne...

zobacz więcej

– Koszty tego wyjazdu w tamtym czasie to są koszty 2-letniego wynagrodzenia średnio zarabiającego pracownika w Polsce. Musiałby dwa lata odkładać, żeby na taką wycieczkę pojechać. Kiedy rządy objął PiS, ja uczestniczyłem w wielu konferencjach międzynarodowych, reprezentując Sejm, i z każdego takiego wyjazdu był obowiązek przygotowania specjalnego sprawozdania, jaka była agenda konferencji, o czym mówiłem, jakie były konkluzje. Trudno szukać jakiegokolwiek protokołu z wyjazdu pana Trzaskowskiego. Chyba, że wysyłał widokówki ze słonecznej Copacabany – komentował poseł PiS Jan Mosiński.

– Uważam, że jeżeli taki wyjazd był, to jakiś ślad w notatkach czy notatce służbowej współpracownicy, asystenci pana Rafała Trzaskowskiego powinni zrobić, żeby nie było później takiego czepialstwa, jak jest teraz. To czepialstwo jest jednak zupełnie na wyrost, zupełnie nieuzasadnione – bronił Trzaskowskiego poseł Lewicy Tomasz Trela, który przekonywał, że międzynarodowe konferencje to też rozmowy zakulisowe, a nie tylko oficjalne wystąpienie.

– Polecieć na drugi koniec świata, żeby wygłosić 3-minutowe wystąpienie na konferencji, to naprawdę budzi poważne wątpliwości, czy należało taki wydatek ponosić. Jak wiemy, podatnik pokrył koszty tygodniowego pobytu. Ciężko znaleźć jakiekolwiek materiały, co podczas tej wyprawy życia Rafał Trzaskowski robił. Jestem przekonany, że jako prezydent traktowałby Kancelarię Prezydenta jako biuro podróży, a nie miejsce załatwiania polskich spraw i wspierania rządu w polityce zagranicznej – ocenił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

źródło:
Zobacz więcej