RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jolanta Lange zataiła w CV swoją współpracę z SB

Życiorys zawodowy został opublikowany w mediach społecznościowych (fot. arch.PAP/Radek Pietruszka)

Opublikowane CV Jolanty Lenge – to dla mnie kolejny przyczynek uzasadniający zadanie publicznie pytania, czy pani Jolanta Lange przypadkiem jednak nie kontynuowała tajnej współpracy ze służbami specjalnymi III RP i nie podlegała ich ochronie oraz wykorzystaniu – powiedział portalowi tvp.info Piotr Woyciechowski, były członek Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI oraz wiceprzewodniczący Komisji Likwidacyjnej WSI. Nasz rozmówca odniósł się w ten sposób do upublicznionego przez dziennikarza tygodnika „Niedziela” Artura Stelmasiaka dokumentu, który – jak twierdzi – jest życiorysem zawodowym Jolanty Gontarczyk (Lange). Pominięto w nim współpracę z SB.

Obrona wysokich emerytur SB a skrywana przeszłość

Zaangażowanie się przez kandydata PO w obronę Jolanty Lange i wysokich emerytur esbeckich może nie być przypadkowa. Czytelnicy zwracają uwagę na...

zobacz więcej

Jolanta Gontarczyk (obecnie Lange) w okresie PRL jako agentka Służby Bezpieczeństwa o ps. „Panna” miała inwigilować założyciela ruchu oazowego ks. Franciszka Blachnickiego oraz działaczy Solidarności. Obecnie stoi na czele Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum wspierającego projekty dot. różnorodności i przeciwdziałania dyskryminacji. Władze Warszawy przekazały na jej fundację, zajmującą się m.in. promocją środowiska LGBT, 1,85 mln zł. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zapytany ostatnio o przeszłość Gontarczyk stwierdził, że „nie będzie sprawdzał ludziom życiorysów”.

Agenturalna przeszłość Lange nie została ujawniona w jej CV – twierdzi dziennikarz Artur Stelmasiak, który opublikował w mediach społecznościowych – jak pisze – życiorys zawodowy kobiety.

W ocenie Piotra Woyciechowskiego jest to autentyczne CV Jolanty Gontarczyk. W rozmowie z portalem tvp.info były wiceprzewodniczący Komisji Likwidacyjnej WSI ocenił, że autorka pominęła w życiorysie m.in. swoją pracę w Carlsbergu, gdzie była prezesem założonej przez ks. Blachnickiego Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów.

– Ten bardzo ważny wątek z punktu widzenia jej działalności na Zachodzie został pominięty z oczywistych względów – powiedział Woyciechowski. W jego ocenie CV Jolanty Lange pokazuje, w jaki sposób SB zapewniła jej ochronę, umożliwiła kontynuację jej działalność zarobkową w zawodzie i źródła utrzymania w postaci zapewnienia etatu w Akademii Nauk Społecznych.

Obrona wysokich emerytur SB a skrywana przeszłość

Zaangażowanie się przez kandydata PO w obronę Jolanty Lange i wysokich emerytur esbeckich może nie być przypadkowa. Czytelnicy zwracają uwagę na...

zobacz więcej

– Pamiętajmy, że Akademia Nauk Społecznych przy KC PZPR była kuźnią kadr pezetpeerowskich. Lange pracowała tam do końca istnienia tego organu, czyli była do końca pilotowana, a także wykorzystywana i chroniona przez władze komunistyczne – przekonuje nasz rozmówca.

Wojciechowski zwrócił także uwagę, że Lange kierowała m.in. biurem poselskim Danuty Waniek, która – jak powiedział – była „forpocztą postkomunistycznego środowiska, które postulowało liberalizację przepisów zwiększających dostęp do zabijania dzieci narodzonych na życzenie”. Dodał, że Lange była „osobą rozprowadzaną po międzynarodowych środowiskach feministycznych i proaborcyjnych”.

W ocenie naszego rozmówcy, CV byłej agentki uzasadnia postawienie pytania, czy nie współpracowała ona później ze służbami specjalnymi III RP. – Odpowiedzi na to pytane powinien udzielić prokurator Michał Skwara z Oddziałowej Komisji Zbadania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach – prowadzący na nowo podjęte śledztwo w sprawie okoliczności śmierci CSB. księdza Franciszka Blachnickiego – powiedział Woyciechowski.

źródło:
Zobacz więcej