RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jan Szymański: nie powiedziałem ostatniego słowa w łyżwiarstwie szybkim

Jan Szymański nie zadeklarował, że wróci do zawodowego łyżwiarstwa, ale przyznał, że wrześniu będzie chciał wystartować w zawodach w Tomaszowie Mazowieckim (fot. Joosep Martinson/International Skating Union via Getty Images)

Ciągnie mnie do łyżwiarstwa szybkiego i mam nadzieję, że nie powiedziałem ostatniego słowa, choć wiem też, że powrót po dwuletniej przerwie może okazać się niemożliwy do zrealizowania – powiedział brązowy medalista igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata Jan Szymański.

MŚ w łyżwiarstwie szybkim – dziesięcioro Polaków na torze w Salt Lake City

Dziesięcioro polskich łyżwiarzy szybkich – sześć zawodniczek i czterech zawodników – znalazło się w kadrze na mistrzostwa świata na dystansach....

zobacz więcej

W 2014 roku na Igrzyskach Olimpijskich w rosyjskim Soczi Zbigniew Bródka, Konrad Niedźwiedzki i Jan Szymański pokonali w ćwierćfinale Norwegów, w półfinale przegrali z późniejszymi triumfatorami Holendrami i o brąz wygrali z Kanadyjczykami.

Rok wcześniej Polacy stanęli na najniższym stopniu podium MŚ w tym samym czarnomorskim mieście. Dziś z tego składu w reprezentacji nie ma nikogo. Bródka i Szymański oficjalnie zrobili sobie przerwę w startach, zaś Niedźwiedzki został dyrektorem sportowym w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.

– Po sezonie olimpijskim 2017/2018 postanowiłem odpocząć od łyżwiarstwa. Wielu sportowców marzy o udziale w igrzyskach, bo to święto całego sportu, a ja celowałem w ścisłą czołówkę. Jeszcze przed wyjazdem do Pjongczangu tliła się nadzieja na udany występ na 1500 m, ale niestety mi się nie powiodło (16. miejsce – red.). Potem jeszcze wystąpiłem w wielobojowych MŚ w Amsterdamie, gdzie też sukcesu nie zanotowałem – powiedział zawodnik z Poznania.

Jak tłumaczył, poczuł „delikatne wypalenie”, więc postanowił przerwać karierę. – Kilka lat wyczynowego ścigania, jeżdżenie w te same miejsca, te same twarze... Czułem, że potrzebuję zmiany. Wiedziałem, że o medal w Korei Południowej będzie bardzo ciężko, lecz lokata w najlepszej ósemce była w zasięgu, dlatego tak mocno byłem rozczarowany – wyjaśniał.

PŚ w Tomaszowie Mazowieckim. Dobre występy polskich panczenistów

Trwa rywalizacja w łyżwiarstwie szybkim w Pucharze Świata na Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim. Województwo łódzkie odwiedziła cała światowa...

zobacz więcej

Szymański interesuje się wynikami kadry, ale na co dzień pochłonięty jest pracą zawodową. We wrześniu otworzył w stolicy Wielkopolski własne kameralne studio treningu personalnego.

– Prowadzę treningi ogólnorozwojowe, m.in. z osobami starszymi, które postanowiły „wziąć się za siebie”. Wśród mastersów mam osoby, które ścigają się na rolkach, a ja oczywiście pomagam im np. w doskonaleniu techniki jazdy. Mam też zawodnika z jeździectwa, dwóch młodych chłopaków trenujących narciarstwo zjazdowe. Myślę, że bardzo dobrze odnajduję się w pracy szkoleniowej, choć początku zawsze są trudne – mówił Szymański.

– Na swych 35 metrach kwadratowych staram się tak pracować, by podopieczni z ochotą wracali na następne zajęcia. (…). Od października czeka mnie drugi rok studiów magisterskich na AWF, kierunek zarządzanie i organizacja sportu. Na brak zajęć nie narzekam, choć w pierwszej fazie pandemii wszystko się zatrzymało – opowiadał.

„Ciągnie mnie do łyżwiarstwa”

Szymański nie zadeklarował, że wróci do zawodowego łyżwiarstwa, ale przyznał, że wrześniu będzie chciał wystartować w zawodach w Tomaszowie Mazowieckim.

Puchar Świata w Tomaszowie Mazowieckim. Panczeniści liczą na kibiców

Do 9 grudnia na Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim rozgrywany będzie Puchar Świata w łyżwiarstwie szybkim. Polskę reprezentuje 16-osobowa...

zobacz więcej

– Postaram się wszystko tak zaplanować, by wystąpić w zawodach kontrolnych na tomaszowskim lodzie. Wiem, że nie mogę się porównywać z kadrowiczami, którzy są cały czas w profesjonalnym treningu, ale jak mówiłem ciągnie mnie do łyżwiarstwa. Można powiedzieć, że jestem uzależniony od sportu. Dlatego prowadzę treningi personalne, ale też sam bardzo dużo ćwiczę, jeżdżę na rowerze i na rolkach, jestem aktywny – ocenił 31-letni panczenista.

Medalista IO i MŚ podkreślił, że na szczęście omijały go poważne kontuzje, dlatego teoretycznie łatwiej byłoby mu jeszcze spróbować wrócić do łyżwiarstwa szybkiego.

– Być może we wrześniu będę mógł ostatecznie ogłosić, czy zawieszam łyżwy na przysłowiowym kołku, czy jeszcze nie. Pod względem siłowym i wytrzymałościowym czuję, że dałbym radę. Wiem też, że w reprezentacji Holandii np. Koen Verweij, rywal Zbyszka Bródki z walki o złoto w Soczi, robił sobie dłuższe przerwy i potem potrafił wrócić na wysoki poziom. A więc wszystko możliwe. Kobiety mają przerwy inne, na macierzyństwo, lecz też są przypadki udanych powrotów na lód. Osobiście nie zapomniałem jak się jeździ na łyżwach, w ciągu poprzedniego roku akademickiego miałem okazję potrenować jazdę na short tracku – dodał Szymański.

źródło:
Zobacz więcej