RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Złodziej reanimował ochroniarza, który złapał go na kradzieży whisky

Tragedia na zapleczu jednego z łódzkich marketów (fot. Jeff J Mitchell/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

58-letni ochroniarz jednego z marketów na łódzkich Bałutach, zmarł chwilę po zatrzymaniu złodzieja, który chciał ukraść butelkę whisky. Co ciekawe, 38-letni rabuś wezwał pomoc i pierwszy próbował reanimować starszego mężczyznę.

Ochroniarz zwrócił uwagę klientce na brak maseczki. Został zastrzelony

Ojciec dziewięciorga dzieci, ochroniarz w markecie w mieście Flint w Michigan, został zastrzelony po tym, jak nakazał klientce, by jej córka...

zobacz więcej

We wtorek, ok. godz. 15.40 pracownik ochrony marketu przy ul. Wojska Polskiego na łódzkich Bałutach zauważył klienta, który próbował wynieść ze sklepu butelkę whisky.

Ochroniarz zatrzymał złodzieja i zaprowadził go na zaplecze sklepu, gdzie chciał poczekać z mężczyzną na przyjazd policji. 58-latek nie zdążył jednak wykonać telefonu. W pewnym momencie osunął się nieprzytomny na podłogę.



Zatrzymany przez niego 38-letni złodziej, nie uciekł korzystając z okazji, ale wezwał pomoc i pierwszy zaczął reanimować ochroniarza. Po chwili dołączyli do niego pracownicy marketu i policjanci, którzy pierwsi dojechali na miejsce. Mimo ich wysiłków, a także walki medyków nie udało się uratować ochroniarza. Mężczyzna zmarł.

38-latek zatrzymany z butelką whisky, za którą nie zapłacił został ukarany mandatem w wysokości 150 zł. Policjanci z V komisariatu w Łodzi będą się teraz starali wyjaśnić wszystkie okoliczności śmierci ochroniarza.

źródło:
Zobacz więcej