RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zabił kolegę podczas kłótni o zagubionego buta

Kłótnia o zgubiony but skończyła się tragedią (fot. Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpoczął się proces w sprawie krwawego finału libacji w jednym z mieszkań w Kędzierzynie-Koźlu. 56-letni Robert P. chciał zakończyć imprezę, ale okazało się, że zniknął gdzieś jeden z jego butów. P. wpadł w furię i śmiertelnie ranił nożem gospodarza. Przed sądem tłumaczył, że nie chciał go zabić, a do zabójstwa doszło przypadkiem.

Myśliwy zastrzelił siedmiu kolegów, którzy przyjechali na ryby

Mężczyzna zastrzelił po pijanemu siedmiu znajomych, którzy przyjechali nad staw na ryby – poinformował wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy...

zobacz więcej

Wszystko zaczęło się od suto zakrapianej alkoholem imprezy w jednym z mieszkań w Kędzierzynie-Koźlu, która miała miejsce w październiku ubiegłego roku. W lokalu przebywali dwaj mężczyźni i ich wspólna znajoma. Cała trójka piłka alkohol. Czar prysł, gdy Robert P. chciał zakończyć imprezę i wrócić do domu, ale nie mógł znaleźć jednego ze swoich butów.

Według lokalnych mediów, gospodarz pytany o to, gdzie jest wspomniany but miał stwierdzić: a ch… mnie to obchodzi. Na te słowa Robert P. wpadł w furię. Jak później twierdził, chwycił leżący na stole nóż z 18-centymetrowym ostrzem i dla postrachu machał nim przed stojącym na wprost gospodarzem. Zapewniał, że z powodu wady wzroku źle ocenił odległość, jaka dzieliła go od znajomego i niechcący ugodził go w klatkę piersiową.

Robert P. przed sądem przepraszał rodzinę ofiary i zarzekał się, że nie zamierzał nikogo mordować. Miał nawet stwierdzić, że skoro nawet psa nigdy zabił, to dlaczego miałby to robić człowiekowi. Przekonywał, że chciał tylko nastraszyć kolegę.

Innego zdania jest prokuratura, która oskarżyła sprawcę o zbrodnię z premedytacją. Według ustaleń śledczych, do zabójstwa doszło nie w kuchni, a w łazience. Prokuratura, która oparła się także na zeznaniach kobiety, która uczestniczyła w libacji. Zdaniem śledczych sprawca, choć w chwili zdarzenia miał ponad dwa promile alkoholu, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co robi.

źródło:

Zobacz więcej