RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejny wypadek kierowcy po narkotykach w Warszawie. „Autobusy śmierci” [WIDEO]

Po drugim wypadku autobusu miejskiego w Warszawie z udziałem kierowcy pod wpływem narkotyków rzeczniczka ratusza poinformowała, że władze stolicy wystosowały do premiera pismo w sprawie zmian w przepisach. – My oczywiście pomagamy samorządom, ale gdzie tu samodzielność Rafała Trzaskowskiego, który aspiruje do bycia prezydentem, a nie potrafi sobie poradzić ze stolicą? Kierowcy po narkotykach, czy środkach odurzających, wożą ludzi. Przecież to są autobusy śmierci – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Jan Mosiński.

Nowe fakty w sprawie wypadku autobusu

„Postępowanie dotyczące wtorkowego wydarzenia z udziałem autobusu linii 181 prowadzone jest w kierunku spowodowania przestępstwa przeciwko...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

– To jest efekt wyjątkowej nieudolności warszawskiego ratusza. Jak mieliśmy awarię Czajki to po kilku dniach błagano rząd, żeby pomógł. Kiedy był problem z kanalizacją i opadami deszczu w Warszawie, to również proszono rząd o pomoc. Tak się nie funkcjonuje. Prawda jest taka, że gdybym miał korzystać z komunikacji warszawskiej mocno zastanowiłbym się, czy to uczynić, czy nie lepiej chodzić pieszo, bo to jest bezpieczniejsze – dodał Mosiński.

We wtorek ok. godz. 10.30 na ul. Klaudyny na warszawskich Bielanach kierowca autobusu linii 181 uderzył w cztery zaparkowane pojazdy i w latarnię. Jak poinformowała policja, 25-letni kierowca autobusu był trzeźwy, ale test na narkotyki wykazał w jego organizmie obecność środków odurzających. Dziś potwierdziła to prokuratura. Po wypadku rzeczniczka warszawskiego ratusza Karolina Gałecka napisała we wtorek na Twitterze, że „po wypadku autobusu na moście Grota-Roweckiego Warszawa wystosowała pismo do premiera o pilne zmiany legislacyjne dotyczące możliwości kontroli kierowców na obecność substancji psychoaktywnych”.

– Rozmawiałem dzisiaj z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz, która mówiła, że nie ma możliwości sprawdzania przez miasto zawartości narkotyków u kierowców. Pamiętam też rozmowę sprzed paru miesięcy z przedstawicielem jednej ze spółek samorządowych, gdzie Państwowa Inspekcja Pracy kwestionowała nawet możliwość sprawdzania alkomatem rano – tłumaczył poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Poncyljusz.

Dlaczego zatem bez specjalnej ustawy w Warszawie badania kierowców na obecność narkotyków odbędą się? – Nie ma dzisiaj żadnych regulacji, które na to pozwalają. Biorąc pod uwagę te doświadczenia odwoływania się w tego typu sprawach i stosunku Państwowej Inspekcji Pracy do jakiej skali kontroli pracowników pracodawca może się posunąć, to wszystko musi być uregulowane –odpowiedział Poncyljusz.

Jest nagranie z wypadku autobusu w Warszawie [WIDEO]

Film z dzisiejszego wypadku autobusu w Warszawie pokazano w TVP Info. Widać na nim, jak pojazd taranuje stojące przy ulicy samochody. Kierowca...

zobacz więcej

– Pamiętajmy, że choć w innych miastach się udaje tego typu problemy zlikwidować i są odpowiednie badania przeprowadzane kierowców, to Warszawa zawsze ma problem. Warszawa zawsze jest miejscem, gdzie jest problem. Wypłaty w zakresie tarczy są problemem, ekologia jest problemem, zobowiązania Rafała Trzaskowskiego są problemem. Warszawa jest zarządzana przez osoby, które zawsze mają problemy i zawsze zwracają się do rządu – mówił wiceminister klimatu Jacek Ozdoba.

– Transport publiczny jest w gestii samorządu, natomiast ja absolutnie nie łączę tych dwóch zdarzeń. To są dwa przykre zdarzenia, jedno tragiczne i nie powinno się zdarzyć. Nie łączmy jednak tego bezpośrednio z funkcją prezydenta Warszawy. Ten, kto nadzoruje transport miejski, musi wyciągnąć wnioski, wdrożyć odpowiednie procedury, żeby takich sytuacji w przyszłości nie było. Tutaj rząd może wesprzeć, ale obowiązek jest po stronie samorządu – powiedział poseł Lewicy Tomasz Trela.

Czy sprawy kierowców pod wpływem narkotyków i oczyszczalni Czajki nie pokazują, że warszawski ratusz działa w myśl zasady „jak trwoga, to do rządu”? – To prawda. Trwoga, ale też próba zrzucenia pewnej odpowiedzialności z siebie, że jesteśmy bezsilni, nie możemy nic zrobić, rączki mamy związane albo dwie lewe rączki mamy. To jest też próba takiego podzielenia się odpowiedzialnością. My za tą jedną, drugą, trzecią, ósmą, dwunastą, piętnastą katastrofę odpowiadamy, ale sprawdzą jest również rząd, bo mógłby nam pomóc, a nie pomógł – przekonywał poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

– Gdyby tylko i wyłącznie Rafał Trzaskowski miał sobie radzić z tą brunatną falą z oczyszczalni Czajka, to ta brunatna fala do chwili obecnej płynęłaby naszą największą rzeką w stronę Gdańska, do pani Dulkiewicz z pozdrowieniami od Rafała Trzaskowskiego. Rząd i Wojsko Polskie jednak zareagowało i tą największą katastrofę ekologiczną w dziejach Polski udało się powstrzymać – dodał Rzymkowski.

źródło:
Zobacz więcej