RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„To było zakopywane w pobliżu ujęć wody”. Osady z Czajki i nieefektywna spalarnia

Instalacja do spalania odpadów z oczyszczalni Czajka kosztowała prawie pół miliarda złotych, jednak średnia jej funkcjonowania to niespełna 50 proc. – poinformował na konferencji prasowej Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu. Ujawnił, że niespalone odpady wywożono do dziewięciu województw w kraju. – Zrzuty były zakopywane w niedalekiej odległości od ujęć wody w naszej gminie – mówił wójt Jezior Wielkich.

Warszawski ratusz unika odpowiedzi na pytanie o zatrudnienie „człowieka Pińskiego”

„Człowiek Jana Pińskiego” – jak określają media Grzegorza Jakubowskiego – pracuje w warszawskim urzędzie miejskim. O sprawie pisał kilka tygodni...

zobacz więcej

Ozdoba mówił, że cały czas mamy problemy związane z awarią warszawskiej oczyszczalni ścieków Czajka. Jak mówił, z tą awarią związana jest również inna – awaria spalarni odpadów przy Czajce.

Wiceminister klimatu przypomniał, że spalarnia kosztowała 436 mln zł. – Warszawa miała się stać miastem ekologicznym, z pełną infrastrukturą. Jednak od kiedy zakończono pracę nad powstaniem spalarni, ta spalarnia funkcjonuje połowę okresu – zaznaczył.

Polityk dodał, że „średni czas funkcjonowania tej instalacji to niespełna 50 proc.”. – Kiedy ta spalarnia nie funkcjonuje, te wszystkie odpady, nieczystości są rozwożone po całym kraju. Inspekcja ochrony środowiska wykazała, że trafiły do dziewięciu województw – mówił.

– Te osady są niebezpieczne. Inspekcja wykazała, że są tam bakterie salmonelli i jaja pasożytów jelitowych. To wszystko jest rozwożone za gigantyczne pieniądze w okresie, kiedy Warszawą rządzi Trzaskowski. To pokazuje, w jaki sposób Warszawa na tle innych stolic jest naprawdę nieekologiczna – skwitował.

Obecny na konferencji wójt Jezior Wielkich mówił, że jest „jednym z wójtów, który odważył się mówić o temacie wywożenia nieczystości z Czajki”. – Nie tylko w naszej gminie, ale i w sąsiednich pojawiały się odpady po awarii Czajki. Przedstawiciele firm, które wywoziły odpady, przyznali się do tego – wskazał Dariusz Ciesielczuk.

– Wjeżdżając do Warszawy widziałem baner Trzaskowskiego, gdzie głównym sloganem jest „silny prezydent”. – Jestem zdziwiony, bo doświadczyliśmy tej siły Trzaskowskiego, bo walczymy z problemem, który dotknął mieszkańców. Mieszkańcy w nocy dzwonili, że jest niesamowity fetor, że nie można spać przy otwartych oknach. Problem był na wielką skalę. Myślę, że nie wyobrażamy sobie, jak bardzo to może zaszkodzić społeczeństwu, zanieczyszczając wodę. Zrzuty były zakopywane w niedalekiej odległości od ujęć wody w naszej gminie – mówił Wójt.

źródło:
Zobacz więcej