RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trzaskowski narodowcem? Wiceminister złożył mu propozycję

Marsz Niepodległości (fot. Maciej Luczniewski/ Getty Images)

Rafał Trzaskowski, który w przeszłości nazywał narodowców faszystami, teraz deklaruje chęć udziału w Marszu Niepodległości. Wiceminister Paweł Jabłoński (PiS) przypomina, że gdy on i jego koledzy angażowali się w organizację marszu, polityk PO chciał to wydarzenie delegalizować. „Za kilka dni Trzaskowski będzie raczej wolał wstąpić do Antify, którą przecież szkoli się w Warszawie za publiczne pieniądze. Ten typ tak ma” - komentuje.

Narodowcy odpowiadają na umizgi Trzaskowskiego. „Nasłałby na nas Antifę”

Rafał Trzaskowski i Borys Budka zmieniają front ws. narodowców. – To, co robi teraz nagle Platforma Obywatelska, to polityczne oszustwo – komentuje...

zobacz więcej

Walcząc o głosy wyborów Krzysztofa Bosaka Rafał Trzaskowski pierwszy raz od wielu lat nie krytykuje marszu narodowców 11 listopada. Stwierdził nawet, że mógłby wziąć w nim udział.

W odpowiedzi na te słowa wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński opublikował w sieci swoje zdjęcie z 2015 roku. Widać na nim, jak stojąc z megafonem prowadził wtedy szkolenie prawne dla Straży Marszu Niepodległości. Polityk ocenia, że gdyby Trzaskowski faktycznie zmienił zdanie, chętnie zobaczy go na ulicach Warszawy 11 listopada, a nawet… pożyczy mu megafon ze zdjęcia.

„Ale mam dziwne przeczucie, że w tej sprawie jest tak samo wiarygodny, jak w sprawie obniżania podatków – i że za kilka dni będzie raczej wolał wstąpić do Antify, którą przecież szkoli się w Warszawie za publiczne pieniądze. Ten typ tak ma” – skomentował.

Jabłoński podkreślił, że PiS i Andrzej Duda w wielu kwestiach nie zgadzają się z Konfederacją, ale w przeciwieństwie do Platformy nie muszą teraz niczego udawać.

Posłanka PO zaatakowała prezydenta. Dostała szybką i mocną odpowiedź

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że do 2025 roku szerokopasmowy internet dotrze do wszystkich Polaków. „Platforma zbudowała 7 tys. km, a ile...

zobacz więcej

„Narodowcy nagle przestali być dla PO faszystami, zniknęły wezwania do delegalizacji ONR. Jeden przez drugiego zaczęli wybierać się na tegoroczny Marsz Niepodległości. Oczywiście kampania nie ma z tym nic wspólnego” - ironizuje wiceminister.

Jabłoński przypomina, że gdy w Polsce rządziła Platforma, przed 11 listopada uczestnicy wydarzeń patriotycznych szykowali się na wizyty i ataki policji, „która zachowywała się w sposób agresywny, momentami bandycki, prowokując zamieszki, zatrzymując absolutnie przypadkowe osoby”. Przypomina, że wiele takich osób bronił później w sądzie.

„Okazało się, że marsz z 2015 r. był pierwszym bez poważnych incydentów – bo rząd PiS po prostu zrobił to, co każdy rząd powinien – dobrze zabezpieczył manifestację, nie dopuścił do prowokacji i nagle skończyły się wycieczki niemieckiej Antify do Polski, czy ataki policjantów po cywilnemu na przypadkowych uczestników. A w 2018 r. do marszu dołączyli prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Oni również nie muszą niczego nikomu udowadniać” – ocenił.


źródło:
Zobacz więcej