RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Dziennikarz „GW” kpi z wyborców Dudy. Pedofilia „na prowincji dzieje się po domach”

Nietypowe tezy o wyborcach PiS i Dudy (fot. Shutterstock/ Photographee.eu)

Nie jestem zdziwiony, że sprawa pedofila nie wywołała dużego wrażenia na wyborcach Andrzeja Dudy – powiedział dziennikarz „Gazety Wyborczej” Paweł Wroński. Mówił też, że „zna polską prowincję”, która mówi, że „takie rzeczy dzieją się po domach”.

Rodzina obawia się o swoje bezpieczeństwo po publikacjach „Faktu”

Po latach dramatu wreszcie mieli szansę na normalne życie. Jak twierdzą, pomocną dłoń wyciągnął do nich prezydent Andrzej Duda, ale jedna z gazet...

zobacz więcej

Kilka dni temu media zaczęły opisywać sprawę prezydenckiego ułaskawienia mężczyzny skazanego za przestępstwo seksualne wobec małoletniej córki. Akt łaski dotyczył wyłącznie skrócenia zakazu zbliżania się do pokrzywdzonych, o co wnioskowały one same – córka mężczyzny i jej matka.

Ten temat stał się również przedmiotem debaty w radiu TOK FM. Dziennikarz „GW” Paweł Wroński komentując sprawę ocenił, że „dość dobrze” zna „polską prowincję”. – Nie jestem zdziwiony tym, że sprawa pedofila nie wywołała dużego wrażenia na wyborcach Dudy i nie zaowocowała gwałtownym spadkiem poparcia – mówił.

Między słowami dodał, że „po stronie Rafała Trzaskowskiego mamy wyborców bardziej wymagających”. Drwił też, że „cała ta sprawa” związana z prezydenckim aktem łaski „nie dotyczy aktu homoseksualnego, a to jest ten znak alarmowy, który się pojawia w obozie PiS”.

– To jest sprawa z rodzaju: panie, po co to wyciągać, takie rzeczy się dzieją, a te kobiety zmarnowały cztery lata temu facetowi, wsadziły go do więzienia; to jest takie myślenie – kontynuował swój wywód Wroński, kpiąc z „polskiej prowincji” i wyborców Dudy.

„Politycy PO postanowili zgotować piekło rodzinie ułaskawionego”

Politycy PO postanowili zgotować piekło rodzinie ułaskawionego przez prezydenta Andrzeja Dudę mężczyzny. Wchodzą z butami w życie tych ludzi i chcą...

zobacz więcej

– Bo, takie rzeczy się dzieją po domach i nie należy o tym mówić – mówił dalej. – Tak traktuje to część elektoratu: że to jest kwestia rodzinna, generalnie nie powinno się takich rzeczy wyciągać... Dla elektoratu Dudy nie jest to rzecz przesądzająca – ocenił.

W ubiegłym tygodniu w „Fakcie” opisano sprawę ułaskawienia przez prezydenta mężczyzny skazanego za przestępstwo seksualne wobec małoletniej córki. Akt łaski dotyczył skrócenia zakazu zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wystąpiły one same, a mężczyzna karę więzienia już odbył. „Fakt” napisał, że prezydent „pomógł bestii, która seksualnie znęcała się nad własnym dzieckiem”. „ Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego” – pytała na pierwszej stronie gazeta.

– To jest brudna kampania. Rodzina, której sprawa dotyczy, w podły sposób została wciągnięta do walki wyborczej, w imię której ofiary raz jeszcze muszą przeżywać swoją tragedię, tym razem na oczach milionów czytelników. Sprawę przede mną przebadały sądy dwóch instancji i Prokuratura Generalna – powiedział prezydent Andrzej Duda proszony, by ocenił publikacje, które pojawiają się w mediach na ten temat i by wytłumaczył, czym się kierował podejmując decyzję w tej sprawie.

Rodzina ułaskawionego mężczyzny opowiada, jak było. „Jesteśmy ofiarami nagonki” [WIDEO]

Chcieli oczernić prezydenta, a my dostałyśmy tzw. „strzał w łeb”. Dajcie nam spokój – apeluje rodzina ułaskawionego przez Andrzeja Dudę mężczyzny....

zobacz więcej

Prezydent podkreślił, że kara pozbawienia wolności została wykonana, a wszystkie opinie były jednoznacznie za ułaskawieniem, czyli anulowaniem zakazu zbliżania się do dorosłej poszkodowanej, która sama o zniesienie tego zakazu zawnioskowała. Jak zaznaczył prezydent, chciałby przede wszystkim „wyciszyć emocje wokół tego tematu i dać tej rodzinie wreszcie zaznać spokoju”.

We wtorek mec. Krzysztof Wąsowski, pełnomocnik partnerki i córki mężczyzny ułaskawionego przez prezydenta, złożył do warszawskiego sądu okręgowego pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko wydawnictwu Ringier Axel Springer, wydawcy dziennika „Fakt”. Kobiety domagają się miliona złotych zadośćuczynienia.

Pokrzywdzone w oświadczeniu podkreśliły, że zdecydowały się złożyć pozew, by sprawiedliwy wyrok pozwolił w przyszłości ochronić inne rodziny. Kobiety oświadczyły, że „dziennikarze i politycy nie mają prawa tak działać”.

„Nie mają prawa w taki sposób niszczyć psychiki zwykłych ludzi. Zdecydowałyśmy się złożyć pozew sądowy przeciwko wydawnictwu wydającemu »Fakt«, by sprawiedliwy wyrok pozwolił w przyszłości ochronić inne rodziny. Ale także po to, by przekonać się, czy prawa polskiego obywatela znaczą więcej niż interesy choćby najlepiej ustosunkowanych i najzamożniejszych zagranicznych koncernów” – napisały.

Pokrzywdzone podkreśliły, że wybaczyły i długo odbudowywały zaufanie. „Dlatego wiemy, że nasz tata i partner się zmienił. Zwróciłyśmy się do pana prezydenta o prawo łaski. Prawie dwa lata o nie zabiegałyśmy. Nie dla niego, bo on całą karę odsiedział w więzieniu, co do jednego dnia, ale dla nas. Chciałyśmy tylko móc się z nim na co dzień widywać. Nic więcej” – napisały w oświadczeniu kobiety.

źródło:
Zobacz więcej