RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Szturm na parlament. Serbowie mają dość izolacji

Doszło do przepychanek z policją (fot. PAP/EPA/ANDREJ CUKIC)

Grupa licząca ponad tysiąc demonstrantów szturmowała budynek parlamentu w stolicy Serbii Belgradzie. Protesty rozpoczęły się po ogłoszeniu przez prezydenta Aleksandara Vucicia przywrócenia godziny policyjnej oraz planowanego na weekend zamknięcia miasta z powodu wzrostu liczby przypadków zakażenia koronawirusem.

Papież popiera apel ONZ o globalne zawieszenie broni w związku z pandemią

Papież Franciszek poparł apel Rady Bezpieczeństwa ONZ o natychmiastowe globalne zawieszenie broni w związku z pandemią. Podczas spotkania z...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Protestujący zebrali się przed siedzibą parlamentu, gdzie skandowali antyprezydenckie hasła, m.in. „Stop Vucić”, „Rezygnacja”. Rzucano także kamieniami w stronę policji, która odpowiedziała gazem łzawiącym. Grupie demonstrantów udało się dostać do parlamentu, ale funkcjonariusze policji usunęli manifestujących z budynku.

Przeciwnicy rządu nie akceptują wprowadzenia obostrzeń związanych z pandemią i utrzymują, że społeczeństwo nie powinno tracić na lockdownie.

W siedmiomilionowej Serbii potwierdzono ponad 16 tysięcy przypadków COVID-19 i 330 zgonów zakażonych koronawirusem. We wtorek zanotowano gwałtowny wzrost liczby infekcji – minionej doby potwierdzono 299 przypadków zakażenia i 13 zgonów.

– Nikt nie wytrzyma tych liczb, nie chcemy zabijać naszych lekarzy – mówił Vucić, ogłaszając decyzję o godzinie policyjnej w weekend. Dodał, że w szpitalach przebywa 4000 pacjentów, chorych na COVID-19 i lekarze już narzekają na nadmiar pracy i brak środków do walki z chorobą.

By zahamować rozprzestrzenianie się patogenu, na początku marca władze Serbii wprowadziły kwarantannę. Rząd w Belgradzie jako jeden z pierwszych zdecydował się jednak na zniesienie obostrzeń i otwarcie kraju – 21 czerwca.

źródło:
Zobacz więcej