RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Trzaskowski uczestniczy tylko w przedstawieniach, które sam poustawia”

– Pan Rafał Trzaskowski nie stawił się z prozaicznego powodu, który od samego początku realizuje, tzn. nie uczestniczy w grach, które są realizowane fair. Uczestniczy tylko w tych przedstawieniach, które sam sobie poustawia, sam ustali warunki i sam czuje się bezpiecznie – tak nieobecność kandydata KO na debacie prezydenckiej w Końskich skomentował w programie „Twój Wybór” Piotr Grzybowski z tygodnika „Niedziela”. Z kolei zdaniem mec. Marka Markiewicza, gdyby kandydat KO przyjechał do Końskich, „zbyt łatwo byłoby zweryfikować jego nieprawdziwe twierdzenia”.

„Jeśli prezydent Duda znów wygra, to Polska zerwie się z łańcucha”

– Nie ma wątpliwości, że Bronisław Komorowski czy Aleksander Kwaśniewski są wyrazicielami interesów różnych grup, które przez blisko 30 lat w...

zobacz więcej

– Wszyscy wyborcy mają prawo pytać kandydatów, jaką wizję Polski mają, jaki program chcą zaproponować na najbliższe 5 lat, a kandydaci mają obowiązek się stawić i na te pytania odpowiadać. Pan Rafał Trzaskowski nie stawił się z prozaicznego powodu, który od samego początku realizuje, tzn. nie uczestniczy w grach, które są realizowane fair. Uczestniczy tylko w tych przedstawieniach, które sam sobie poustawia, gdzie sam ustali warunki i czuje się bezpiecznie. W realnym świecie, gdzie może spotkać prawdziwych wyborców, którzy są zainteresowani losem Polski, usłyszeć pytania, na które może nie mógłby udzielić odpowiedzi, to jest dla niego niebezpieczeństwo – ocenił Grzybowski.

– Z drugiej strony, widzieliśmy prezydenta Dudę, który podejmuje się tego obowiązku. Widać, że robi to nie tylko z szacunku do wyborców, ale też dlatego, że ma konkretny program – przekonywał gość TVP3 Warszawa.

Do sprawy odniósł się także mec. Markiewicz.

– Gdyby pan Trzaskowski przyjechał do Końskich i powiedział np.: pan Duda podpisywał w nocy ustawy, których nawet nie czytał, to ktoś, nawet z prowadzących mógłby zapytać, które to ustawy. Jak odpowiedzieć na takie lżenie? – mówił prawnik. Jak dodał „takich chwytów” lepiej nie stosować w otwartej debacie.

– Nie mieliśmy szczęścia do prezydentów. Mieliśmy prezydenta, który był twórcą stanu wojennego. Mieliśmy prezydenta, w którym pokładano nadzieje, ale one nie zostały spełnione. Mieliśmy wielkiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był poniżany przez to samo środowisko, z którego wywodzi się pan Trzaskowski i dopiero po śmierci ci ludzie musieli płakać, że nie zdążyli oddać mu sprawiedliwości. Może więc czas, żeby Polską rządził prezydent, o którym wiadomo, że się nie upije publicznie, że nie będzie bredził o bigosie z prezydentem USA, tylko będzie rozmawiał o tym, co ja rozumiem jako czytelny interes państwa – mówił Markiewicz.

źródło:
Zobacz więcej