RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Jeśli prezydent Duda znów wygra, to Polska zerwie się z łańcucha”

Komorowski i Kwaśniewski są wyrazicielami interesów grup, które przez blisko 30 lat wykorzystywały Polskę – mówi Artur Wróblewski (fot. Mateusz Slodkowski/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

– Nie ma wątpliwości, że Bronisław Komorowski czy Aleksander Kwaśniewski są wyrazicielami interesów różnych grup, które przez blisko 30 lat w pewnym sensie wykorzystywały Polskę – ocenił w rozmowie z portalem tvp.info politolog Artur Wróblewski, komentując poparcie, jakiego Rafałowi Trzaskowskiemu udzielili dwaj byli prezydenci. W opinii eksperta obserwujemy starcie tej dawnej wizji Polski z nową wizją: wizją niepodległości gospodarczej.

Kwaśniewski i Komorowski poparli Trzaskowskiego

Byli prezydenci Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski poparli kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego przed II turą wyborów....

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

– Podział na Polskę, która chce zmian: patriotyzmu gospodarczego, projektów infrastrukturalnych, silnego przymierza z USA i realistycznej współpracy z UE oraz na Polskę grup lobbystów i interesów, które Polskę wykorzystują, rysował się od dawna – ocenił nasz rozmówca.

– Wyrazicielem tych interesów, układów biznesowo-towarzysko-etatystyczno-oligarchicznych skazujących Polskę na rolę w pewnym sensie pośledniejszą jest Rafał Trzaskowski, który wydaje się trochę w tym anachroniczny. Natomiast nie ma wątpliwości, że kustoszami, wyrazicielami i strażnikami tych interesów są starsi politycy, obecni w polskiej polityce od 30 lat, czyli właśnie prezydenci Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski – przekonuje politolog.

– Mamy starcie nowego ze starym. Mamy starcie nowej wizji Polski, która się wybija na niepodległość gospodarczą, ze starą wizją Polski włączonej w łańcuch dostaw zgodnie z interesami firm niemieckich i francuskich. Z tego zderzenia wynika pewna mobilizacja sił reprezentujących tę starą wizję, ponieważ wyraźnie widać, że jeśli prezydent Andrzej Duda znów wygra, to Polska właściwie zerwie się z łańcucha, wybije się naprawdę na tę niepodległość, w dużej mierze dzięki poparciu Stanów Zjednoczonych, które pomagają nam budować sektor naftowo-gazowy, chociażby LNG, tak jak pomogli w tej dziedzinie po II wojnie światowej Norwegom – stwierdził nasz rozmówca.

Jak przypomniał, Polska może dzięki amerykańskiej pomocy – jak niegdyś Japonia – zbudować swój sektor jądrowy. – Są inwestycje Google’a, Microsoftu, co nas może wydobyć z pułapki średniego dochodu, ponieważ to są lepiej płatne prace niż klepanie błotników i składanie części w niemieckiej fabryce, więc mamy szanse dokonania pewnego skoku cywilizacyjnego – wyliczał ekspert.

„Trzaskowski nie chce 150 tys. miejsc pracy, bo mamy lotnisko w Berlinie”

Szacuje się, że powstanie Centralnego Portu Komunikacyjnego to co najmniej 150 tysięcy nowych miejsc pracy. Rozumiem, że Rafał Trzaskowski nie chce...

zobacz więcej

Jak dodał, nie jest to korzystne dla firm francuskich i niemieckich, które tracą i źródło dywidend, i korzyści z pracy, która była nisko opłacana, więc pozyskiwana minimalnym kosztem.

Politolog wyraził również opinię, że nasi zachodnioeuropejscy partnerzy „nie mogą sobie darować, że nie zdążyli wpiąć Polski w system strefy euro, bo wtedy decyzje dotyczące polityki fiskalnej, budżetowej byłyby podejmowane we Frankfurcie, co oznaczałoby całkowite podporządkowanie polityce niemieckiej”.

– Poparcie Kwaśniewskiego i Komorowskiego postrzegam w kontekście tego zderzenia interesów – dodał Wróblewski. Nasz rozmówca zdecydowanie negatywnie ocenił w tym kontekście osobę kandydata na nowego ambasadora RFN w Polsce, Arndta von Freytag-Loringhovena.

Kandydat na ambasadora Niemiec musi jeszcze poczekać na „agrément”. Jaki jest powód?

Dotychczasowego ambasadora Niemiec w Polsce Rolfa Nikela zastąpić ma Arndt Freytag von Loringhoven. Nie otrzymał jeszcze akceptacji strony polskiej...

zobacz więcej

– Jest on niefortunny z niemieckiego punktu widzenia i obraźliwy dla polskiej wrażliwości, bo od 2007 był szefem Bundesnachrichtendienst, czyli niemieckiego wywiadu. Po drugie jest synem wysokiego oficera Wehrmachtu, który do końca kwietnia siedział w bunkrze z Hitlerem. Przeżył wojnę i nie poniósł żadnych konsekwencji – przekonywał Artur Wróblewski.

Pytany o to, dlaczego właśnie te wybory są tak kluczowe, choć Zjednoczona Prawica może realizować swój program już od pięciu lat, politolog wyjaśnił, że właśnie po 25 latach „asymetrii gospodarczej” proces odzyskiwania suwerenności wymaga czasu i dlatego nadchodzące lata będą kluczowe.

źródło:
Zobacz więcej