RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Debata w Końskich bez kandydata KO. „Bał się porozmawiać z ludźmi, jest sztuczny”

Prezydent Andrzej Duda po debacie prezydenckiej TVP w Końskich (fot. PAP/Marcin Obara)

Politycy PiS-u nie szczędzą krytyki Rafałowi Trzaskowskiemu, który nie wziął udział w debacie prezydenckiej TVP w Końskich. – Bał się porozmawiać z ludźmi. W Lesznie było widać, że jest to człowiek sztuczny. Andrzej Duda rozmawiając z ludźmi czuje się jak ryba w wodzie. Zastanawiam się, po co Trzaskowski wyjechał do Leszna, skoro można było spotkać się z dziennikarzami w Warszawie. Wszyscy byli ze stolicy, większość z nich zaprzyjaźnionych. Wyjazd był chyba tylko po to, żeby upodobnić się do prezydenta – ocenił ww rozmowie z portalem tvp.info poseł PiS Robert Telus.

3,78 mln widzów debaty TVP. „Arenę” śledziło 2,08 mln

3,78 mln widzów oglądało debatę prezydencką zorganizowaną przez Telewizję Polską w Końskich. Zorganizowana w Lesznie przez sztab kontrkandydata...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Jakich pytań od ludzi w Końskich obawiał się Rafał Trzaskowski? – Debata, która miała miejsce w Lesznie, pokazała, że Rafał Trzaskowski odpowiadał na wszystkie pytania, wszystkich redakcji, niezależnie, skąd one przyjechały czy jakie medium reprezentowały, natomiast w Końskich mieliśmy do czynienia z ustawką – ocenił poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.

Po co debata w Lesznie z udziałem dziennikarzy z Warszawy? – Ja tam widziałem panią redaktor zdaje się z wielkopolskiej redakcji Telewizji Polskiej, więc TVP miała reprezentację lokalną. Ważne jest to, że to było w okręgu demokratycznym, w którym każda zaproszona redakcja mogła wziąć udział. Ponad kilkanaście redakcji zadawało pytania, te pytania były różne – argumentował Suchoń.

Kiedy Jacek Liziniewicz z „Gazety Polskiej” zapytał o dofinansowanie z budżetu Warszawy 2 mln zł fundacji byłej współpracowniczki SB Jolanty (Gontarczyk) Lange, prezydent stolicy zaatakował dziennikarza. Mówił, że to kontrowersyjne pytanie i ma zamiaru zaglądać do życiorysów tak jak medium, które je zadało.

– Pytanie redaktora było Liziniewicza zasadne, bo jeżeli Rafał Trzaskowski twierdzi, że epizodem jest współpraca z SB, która mogła doprowadzić do zamordowania księdza Blachnickiego, mogła, bo ja nie mam dowodów, że tak było na 100 procent, to pokazuje, czego możemy spodziewać, gdyby Rafał Trzaskowski wygrał te wybory. Skoro Rafał Trzaskowski nie jest cenzorem i nie będzie śledził czyiś życiorysów, to mam prawo się obawiać, że jego zaplecze kadrowe będzie złożone z takich ludzi. Jego reakcja na pytanie redaktora „Gazety Polskiej” pokazuje, że on de facto chroni byłych funkcjonariuszy SB – stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński.

Dziennikarz Onetu znów fraternizuje się z politykami. Tym razem z szarą eminencją PO

Sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej i dziennikarza Onetu Kamila Dziubkę zarejestrowały kamery „Gazety Polskiej”. Na nagraniu widać...

zobacz więcej

– Zastanawiam się, dlaczego akurat Leszno, bardzo piękne i wspaniałe miasto. Historycznie rzecz ujmując Leszno przygarniało różnego rodzaju uciekinierów w przedziale tej swojej historii jeszcze przed I wojną światową i później po, w okresie międzywojennym. Myślę, że dlatego wybrał to miejsce jako miejsce „politycznej ucieczki” przed debatą z prezydentem Andrzejem Dudą. Trudno wytłumaczył wybór tego miejsca na konferencję prasową. Przecież mógł spotkać się w Warszawie. Media lokalne nie były zaproszone na debatę w Lesznie – komentował Mosiński.

Część polityków opozycji również uważa za błąd nieobecność Trzaskowskiego na debacie w Lesznie.– Prezydent Andrzej Duda słabnie i Rafał Trzaskowski go goni. Ta osoba, która goni i ma przed sobą przeciwnika, który robi wszystko, aby uniknąć debaty, powinna bardziej zaryzykować. Ja na miejscu Rafała Trzaskowskiego zaryzykowałbym wiedząc, że przestraszony przeciwnik, który nie chce ryzykować, może pogubić się w takiej sytuacji – przekonywał senator PSL Jan Filip Libicki.

– Być może realistycznie ocenił, że tę debatę przegrałby, tak jak debatę w TVP przed I turą wyborów prezydenckich. Uważam, że zrobił strategiczny błąd, bo to była dla niego szansa sięgnięcia po wyborców, którzy raczej na niego nie zagłosowaliby i tę szansę stracił. Wiem, że to dla niego był mecz na obcym boisku, ale ktoś, kto chce być mistrzem, musi wygrywać także na obcym boisku. To może zaważyć na wyniku wyborów. Nie podjął walki o elektorat Prawa i Sprawiedliwości – mówił eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

Pusta mównica w Końskich. Rafał Trzaskowski nie przyszedł na debatę

Telewizja Polska zorganizowała we wtorek debatę prezydencką. Odbywa się ona w znanej z USA formule, która polega na tym, że pytania pochodzą nie...

zobacz więcej

– Źle dla demokracji, obywateli, że dwóch kandydatów, którzy mieli najlepsze wyniki wyborcze i walczą o prezydenturę bardzo dużego kraju Unii Europejskiej, nie siada naprzeciwko siebie i nie dyskutuje. W moim przekonaniu na tych wydarzeniach, które miały miejsce wczoraj, ani jeden, ani drugi kandydat nie zyskali albo nawet stracili, bo to były widowiska jednego aktora – stwierdził poseł Lewicy Tomasz Trela.

– Rafał Trzaskowski miał problem z niektórymi pytaniami i zachowanie niektórych dziennikarzy było zastanawiające. Przedstawiciel „Najwyższego czasu”, który kiedyś budził moją sympatię, a w tej chwili, kiedy pełniący obowiązki dziennikarza pracownik stołecznego ratusza atakuje poprzez pytania urzędującego prezydenta, to nawet dziennikarze „Prawdy” próbowali zachować jakieś pozory rzetelności dziennikarskiej. To dosyć duża ujma dla tego tygodnika, który ma jedną z najdłuższych historii, był kiedyś organem Unii Polityki Realnej, która poparła prezydenta Andrzeja Dudę. Debata w Lesznie to takie wyobrażenie elitek warszawsko-krakowskich, że pojedziemy sobie na wieś, bo tak oni traktują jakiekolwiek terytorium poza tymi dużymi ośrodkami miejskimi, zaprosimy sobie swoich dziennikarzy i powiemy, że poszliśmy do ludu. To jest takie wyobrażenie salonu oświeceniowego z przełomu 17. i 18. wieku. Skoro wyjdziemy poza dwór, to wyjdziemy do ludu – komentował poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

– Rafał Trzaskowski najbardziej bał się pytań dotyczących własnych poglądów, bo od kilku tygodni ma problem ze swoim przekazem. Jest absolutnie niespójny, nielogiczny. Wystarczy wsłuchać się w tą jego superkonferencję prasową. Mówię super, bo to jest pierwsza konferencja, gdzie niektóre redakcje mogły zadać pytanie Rafałowi Trzaskowskiemu i on musiał się z nimi zmierzyć. Wczoraj nie szczędził przykrości niektórym redakcjom, które uważał za nieprzychylne sobie, bo zadają pytania, których sobie nie życzyłby. Na przykład o reparacje wojenne, roszczenia żydowskie, kwestię adopcji dzieci przez pary homoseksualne, podejście do Marszu Niepodległości, środowisk narodowych, patriotycznych – przekonywał Rzymkowski.

źródło:
Zobacz więcej